Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Radosław Rybkowski  8 marca 2019

Polityka szkolnictwa wyższego na trójkę [RZĄD POD LUPĄ 2018]

Radosław Rybkowski  8 marca 2019
przeczytanie zajmie 4 min

Rok 2018 dla szkolnictwa wyższego i nauki przyniósł ogromne zmiany. Nowa ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz przepisy ją wprowadzające stworzyły długo zapowiadaną Konstytucję dla Nauki, której zadaniem jest położenie nowoczesnych podwalin dla całego systemu. Pytaniem pozostaje, czy rzeczywiście udało się zdefiniować na nowo, jak mają wyglądać polskie uczelnie w XXI wieku.

Postawienie diagnozy +

Minister Jarosław Gowin od początku swojego urzędowania nie ukrywał, że zależy mu na głębokiej, systemowej reformie. Nawet krytycy Konstytucji dla Nauki nie mają wątpliwości, że jakość nauczania i prowadzonych w Polsce badań pozostawiała wiele do życzenia. Wiele międzynarodowych instytucji również wskazuje na systemowe bolączki: organizacyjną inercję, brak systemu zachęt dla najlepszych czy wypaczony model aktywności badawczej. Trudno się zatem dziwić, że takie postulaty jak zwiększenie nakładów na badania naukowe, poszerzenie autonomii szkół wyższych czy też zapewnienie lepszych warunków pracy i rozwoju polskich naukowców znalazły się w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości. Jednak jak to często bywa w działaniach politycznych, kluczowym pytaniem nie jest „czy?”, ale „jak?”.

Prace nad ustawą +/-

Pierwsza wersja ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce została zaprezentowana we wrześniu 2017. Padły wówczas zapewnienia, że założenia reformy były konsultowane na niespotykaną dotąd skalę, a projekty rozporządzeń doprecyzowujących przepisy nowej ustawy są niemal gotowe. Kiedy jednak projekt znalazł się w Sejmie z początkiem 2018, samo Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zgłosiło ponad 200 (!) autopoprawek. Był to wyraźny znak, że projekt stał się przedmiotem politycznej batalii, której aktorami byli nie tylko przedstawiciele środowiska akademickiego, ale także członkowie partii rządzącej. Co więcej, takie działanie MNiSW stało się zaproszeniem do dokonywania dalszych zmian, których kwintesencją stał się przepis gwarantujący dożywotnie zatrudnienie dla sędziów Sądu Najwyższego czy Trybunału Konstytucyjnego. Niezależnie od tego, jak niewielkiej grupy te przepisy dotyczą, to właśnie one przebiły się do mediów, podważając zaufanie do wprowadzanych zmian.

Nowa organizacja uczelni –

Nadmierna biurokratyzacja uczelni i niska sprawność zarządzania były jednymi z najważniejszych problemów, wskazywanych przez MNiSW jako kluczowe z perspektywy szans powodzenia reformy. Ustawa rzeczywiście zrezygnowała ze szczegółowego opisania wewnętrznej struktury uczelni, pozostawiając to statutom. Zgodnie z założeniami reformy, bardzo ważną rolę w jej wprowadzaniu miał odegrać nowy organ, rada uczelni, z którym część środowiska akademickiego wiązała spore nadzieje. Zwiększeniu kompetencji rektora, odejściu od coraz mniej sprawnego zarządzania kolegialnego za pomocą senatu czy rad wydziałów powinno bowiem towarzyszyć powołanie ciała, które rektorowi może nie tylko doradzać, ale i go kontrolować. Niestety, po wprowadzeniu szeregu poprawek na etapie prac sejmowych, rady uczelni wyszły kompletnie przetrącone ‒ stały się zasadniczo organem opiniującym i doradczym. Co istotne, członkom rady wybranym spoza społeczności uczelni przysługiwać mają miesięczne wynagrodzenia. Rodzi to uzasadnione pytanie: po co płacić za pracę polegającą na przygotowaniu opinii, które senat i rektor mogą kompletnie zignorować?

Jakość kształcenia –

Pomimo powszechnego przekonania, że wysoka jakość edukacji wyższej musi być powiązana z równie dobrze prowadzonymi badaniami, obecność publicznych uczelni zawodowych w naszym systemie wskazuje, że czasami można i należy jakość kształcenia potraktować odrębnie. W tym zakresie wprowadzona reforma nie ma niestety wiele do zaoferowania. Utrzymana została Polska Komisja Akredytacyjna, ale wśród przyjętych nowych przepisów trudno dostrzec zapowiedź zdecydowanego zwiększenia skuteczności jej działania. Na plus warto odnotować, że z myślą o publicznych uczelniach zawodowych ustawa wprowadza program pod nazwą „Dydaktyczna inicjatywa doskonałości”, umożliwiający uczelniom pozyskiwanie dodatkowych środków na poprawę jakości kształcenia.

Ewaluacja jakości działalności naukowej –

Jeśli wielokrotnie mówiono o konieczności podniesienia jakości badań, to można było się spodziewać, że akurat ten aspekt będzie przygotowany najlepiej. Z dniem 1 stycznia 2019 prowadzona na uczelniach działalność naukowa będzie oceniana według nowych zasad, ale ustawa wyraźnie w tej kwestii odsyła do rozporządzeń. I oto okazuje się, że pod koniec 2018 nadal tak naprawdę nie wiadomo, jak będą punktowane czasopisma naukowe, jakie wydawnictwa zostaną uznane za najbardziej wartościowe oraz jak będzie oceniany dorobek indywidualny i instytucjonalny. W rezultacie uczelnie i całe środowisko akademickie stają dziś przed zadaniem podjęcia strategicznych decyzji, działając po omacku.

Zasady finansowania uczelni +/-

Pewien optymizm mogą budzić nowe zasady finansowania uczelni. Finansowanie podstawowej działalności ma się opierać nie na dotacjach, ale na subwencji. Te pierwsze należy przeznaczać wyłącznie na cele, które określiło MNiSW, a niewykorzystane środki zwrócić. Subwencja tworzy jeden strumień finansowania, który uczelnia wykorzysta zgodnie z własną strategią i wizją działania. Sama ustali proporcje pomiędzy wydatkami na dydaktykę, badania oraz rozwój zawodowy pracowników. To rozwiązanie naprawdę wzmacnia autonomię uczelni, choć trzeba pokreślić, że wzrost nakładów jest nadal niewspółmierny do wielu lat zaniedbań.

Podsumowując: zważywszy na czas, jaki MNiSW miało na dopracowanie projektu ustawy i na przygotowanie rozporządzeń, jak również składane wcześniej deklaracje, trudno polityce szkolnictwa wyższego AD 2018 wystawić ocenę wyższą niż dostateczna.