Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Barbara Strycharczyk  11 stycznia 2019

Polityka edukacyjna na dwa z plusem [RZĄD POD LUPĄ 2018]

Barbara Strycharczyk  11 stycznia 2019
przeczytanie zajmie 3 min
Polityka edukacyjna na dwa z plusem [RZĄD POD LUPĄ 2018] Depositphotos

Priorytetami Ministerstwa Edukacji Narodowej w 2018 r. były: uczczenie 100-lecia odzyskania niepodległości, wdrożenie nowej podstawy programowej oraz rozwijanie kompetencji cyfrowych uczniów i nauczycieli. Niestety powyższe założenia nie obejmują spraw, które są kluczowe dla funkcjonowania systemu edukacji w Polsce: zmian w prawie oświatowym, finansowania wynagrodzeń nauczycieli oraz spraw kadrowych wynikających ze zmiany ustroju szkolnego.

Zmiany w prawie oświatowym

Od 1 września 2018 r. obowiązują zmiany w Karcie Nauczyciela dotyczące oceny pracy nauczycieli oraz awansu zawodowego. Zgodnie z nową regulacją, wszyscy nauczyciele mieli być poddawani obligatoryjnie ocenie co trzy lata. Już po zatwierdzeniu rozporządzenia i w trakcie jego realizacji przez szkoły okazało się, że przepis zostanie zmieniony – ocena będzie bowiem dokonywana co pięć lat. Rozporządzenie wzbudzało kontrowersje już od etapu konsultacji. Źle sformułowane kryteria oceny pracy nauczycieli w praktyce utrudniły lub wręcz uniemożliwiły szkołom przeprowadzenie takiej oceny.

Z kolei w przepisach poświęconych awansowi zawodowemu intencją MEN było uregulowanie ścieżki rozwoju nauczycieli. Wprowadzone zmiany wydłużają jednak ścieżkę awansu z 10 do 15 lat. W połączeniu z zamieszaniem wynikającym ze zmian programowych, w których wielu nauczycielom trudno się odnaleźć, mamy do czynienia ze wzmocnieniem negatywnych bodźców wpływających na decyzję o podjęciu pracy w szkole.

Finansowanie oświaty i wynagrodzeń nauczycieli +/-

Zgodnie z rozporządzeniem MEN, od 1 kwietnia 2018 r. kwota bazowa wynagrodzeń wzrasta o 5,35%. Decyzja o podwyżce dla nauczycieli była krokiem w dobrym kierunku. Jednak po uwzględnieniu inflacji szacowanej na 2018 r. i wobec faktu, że nie przewidziano wyrównania wynagrodzeń od stycznia, realna podwyżka wyniesie nie 5,35%, jak podaje MEN, ale 3,75%. W dalszym ciągu mamy do czynienia z sytuacją, w której podwyżki dla nauczycieli są znikome. Stażyści zarabiają 1750 zł netto, a najbardziej doświadczeni nauczyciele dyplomowani – 2377 zł. Subwencja oświatowa nie wystarcza na pokrycie wzrostu wynagrodzeń (według samorządowców zabraknie nawet 1/3 środków). Przedstawiciele MEN wyjaśniają, że jeśli samorządom brakuje pieniędzy na ten cel, jest to znak błędnie prowadzonej polityki kadrowej. Przyjmując jednak, że szkoły muszą zapewnić taką liczbę etatów nauczycielskich, która pozwoli realizować zadania zgodnie z nową podstawą programową, oznacza to brak wystarczających środków na podwyżki. W perspektywie jest tylko redukcja etatów i zwiększenie liczebności klas.

Sprawy kadrowe –

Niepewność zatrudnienia wynikająca ze zmiany ustroju szkolnego, obszerna i rozbudowana podstawa programowa, szczegółowe przepisy regulujące życie szkoły, rozbicie istniejących dotąd zespołów nauczycielskich w związku z likwidacją gimnazjów, sztywne plany nauczania, brak koncepcji kształcenia nauczycieli – to są problemy, z którymi muszą się uporać nauczyciele. Trudno się zatem dziwić, że filar edukacji, jaki niewątpliwie stanowią, zaczyna się chwiać. Zaczynają się pojawiać symptomy braków kadrowych, które są coraz bardziej widoczne. W samej tylko Warszawie brakuje ponad 1600 nauczycieli. Poszukuje się m.in. nauczycieli przedmiotów przyrodniczych, informatyki, języków obcych czy matematyki. Należy przy tym dodać, że zwiększyła się liczba nauczycieli pracujących w kilku szkołach, a wielu z nich przeszło do szkół niepublicznych. W kontekście postępujących zmian, które nadal będą miały wpływ na organizację pracy nauczycieli, są to zdecydowanie niepokojące zjawiska.

Realizacja nowej podstawy programowej i organizacja pracy szkoły –

Szczegółowość treści nauczania w zapisie podstawy programowej dla szkoły podstawowej oraz powrót do podziału na przedmioty odpowiadające dyscyplinom akademickim utrudniają pracę nauczycielom i są jedną z przyczyn niepokoju rodziców w bieżącym roku szkolnym. W opinii nauczycieli realizacja zapisanych w podstawie programowej treści nauczania w szkole jest możliwa jedynie w 60%, co oznacza, że pozostałe 40% powinno być realizowane przez uczniów samodzielnie. Rodzice kierują coraz więcej uwag pod adresem szkoły i nauczycieli, w których ujawnia się głównie problem dotyczący rozmiarów prac domowych, ale też problem sygnalizowany przez ekspertów jeszcze przed wprowadzeniem reformy – nieprzystawalności podstawy programowej zarówno do potrzeb i możliwości współczesnej szkoły, jak i nowoczesnej edukacji. Wiele szkół, które przed likwidacją gimnazjów było przygotowanych dla sześciu roczników, obecnie jest przepełnionych. Tym bardziej, że w klasach siódmej i ósmej w planie nauczania jest ponad 30 godzin tygodniowo. Niektóre szkoły zmuszone są do pracy w systemie dwuzmianowym, a zajęcia rozpoczynają się niejednokrotnie o 7.30 rano. Bieżący rok szkolny stanowi dla szkół ponadgimnazjalnych wyzwanie pod względem planowania pracy szkoły i finansowania zadań na nowy rok szkolny, w którym czeka je kumulacja roczników.

***

Skutki wprowadzanej reformy są coraz bardziej niepokojące, wskazują bowiem na zauważalne rozwarstwianie w edukacji. Przepełnienie szkół publicznych i pogorszenie warunków nauki są przyczyną odpływu uczniów do placówek niepublicznych. Dynamika wzrostu liczby uczniów w niepublicznych szkołach podstawowych jest coraz bardziej zauważalna. Od początku wdrażania reformy przybyło ponad 20% szkół podstawowych, a liczba uczniów w tych placówkach wzrosła prawie o 50%. Zwiększyła się również liczba uczniów korzystających z edukacji domowej – obecnie prawie 14 tys. – dwukrotnie w stosunku do 2016. Widać wyraźnie, że rodzice, obawiając się skutków wprowadzanych zmian, szukają bezpiecznych i stabilnych miejsc do nauki dla swoich dzieci.

Artykuł stanowi część raportu „Rząd pod lupą”. Zachęcamy do nieodpłatnego pobrania całej publikacji.