Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Mateusz Perowicz   9 października 2021

Czy można uratować świat przez smartfona? 5 aplikacji dla świadomych konsumentów

Mateusz Perowicz   9 października 2021
przeczytanie zajmie 7 min
Czy można uratować świat przez smartfona? 5 aplikacji dla świadomych konsumentów David Dvořáček/unpslash.com

Nadmierny konsumpcjonizm to przyczyna wielu współczesnych problemów. Tony jednorazowych przedmiotów, sprzęty i urządzenia, które coraz trudniej naprawić, koncerny wykorzystujące tanią siłę roboczą czy dewastacja środowiska naturalnego – to zjawiska, które możemy nieświadomie wspierać naszymi nawykami konsumenckimi podczas codziennych zakupów. Sytuację można zmienić. Nie musimy bezrefleksyjnie spełniać oczekiwań działów marketingu wielkich korporacji. Kilka aplikacji pomoże nam w podjęciu świadomych decyzji konsumenckich.

Wydawana przez Klub Jagielloński aplikacja Pola. Zabierz ją na zakupy pozwala sprawdzić, który produkt jest polski. Po zeskanowaniu kodu kreskowego dowiemy się, czy dana firma jest zarejestrowana w kraju, produkuje w Polsce i jaki kapitał za nią stoi. Jednak pochodzenie produktu to tylko jeden z wielu czynników, które świadomy konsument powinien wziąć pod uwagę. Ważne są również m.in. jakość produktów, uczciwość przedsiębiorcy i kwestie ekologiczne. Pola nie wystarczy, aby stać się konsumentem w pełni świadomym, warto pobrać jeszcze kilka aplikacji.

Luksusowy secend hand

Jak pisaliśmy na naszych łamach, Polacy coraz częściej wybierają odzież używaną. „Rezultaty nowego badania Centrum Badania Opinii Społecznej dotyczącego stosunku Polek i Polaków do rzeczy używanych napawają optymizmem. Aż 90% respondentów angażuje się w gospodarkę o obiegu zamkniętym, korzystając z rzeczy używanych bądź nadając drugie życie niepotrzebnym przedmiotom. Ponad 2/3 badanych korzysta czasem z rzeczy używanych, a większość z nich (60%) nabywa je samodzielnie, co stanowi wzrost o aż 12 punktów procentowych w porównaniu z wynikami ostatniego badania przeprowadzonego w 2008 r.”.

Dużą rolę w popularyzacji tego trendu odgrywa aplikacja Vinted, która służy do pośredniczenia w sprzedawaniu używanych ubrań. Second hand kojarzyć się może głównie z lumpeksami i sprzedawaniem odzieży na wagę, co wśród części społeczeństwa może wzbudzać negatywne odczucia. Już raz noszone rzeczy różnej jakości nie mają wiele wspólnego z prestiżem nowych, markowych ubrań prosto z butiku i dlatego raczej wydają się alternatywą dla mniej zamożnych. Stanie w kolejce, by móc przebierać stertę zużytych rzeczy i dosłownie wyrywać sobie z rąk co lepsze sztuki, też nie skłania do zmian nawyków konsumenckich.

Apka Vinted diametralnie zmieniła postrzeganie używanej odzieży. Zdjęcia ubrań, które możemy przeglądać, nie różnią się niczym od tych z Instagrama. Można odnieść wrażenie, że przeglądamy witrynę luksusowego sklepu z najnowszą kolekcją. Przesyłkę odbieramy tak samo, jak inne zamówione przez internet rzeczy: kurierem, w paczkomacie lub pocztą. Cały pejoratywny wizerunek klienta lumpeksów kupującego odzież po taniości znika.

O tym, jak popularny jest ten trend, świadczą wyniki aplikacji. Przeniesienie ciucholandu do wirtualnego świata okazało się strzałem w dziesiątkę. Vinted to pierwszy litewski jednorożec, czyli startup wyceniany na ponad miliard dolarów. Obecnie apka posiada ponad 25 tys. użytkowników w 12 krajach. W 2019 r. łączna wartość sprzedaży za pomocą tej platformy wynosiła 1,3 mld euro.

Zeskanuj, zanim zjesz

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, aż 81% Polaków wskazało, że najważniejszym czynnikiem zakupowym jest dla nich jakość.

Bardzo łatwo jest jednak zaznaczyć najlepszą dla nas opcję w badaniu, a znacznie trudniej wybrać wysoko jakościowy produkt. Pewnie zdecydowana większość Polaków zadeklarowałaby, że aktywność fizyczna jest ważna. Tymczasem eksperci z Narodowego Centrum Badania Kondycji Fizycznej zwracają uwagę na katastrofalne statystyki dotyczące podejmowanego wysiłku fizycznego wśród młodzieży. Codzienne decyzje często odbiegają od deklarowanego ideału.

Do świadomych decyzji konsumenckich potrzebujemy niezbędnych informacji. Widać to wyraźnie na przykładzie patriotyzmu gospodarczego. Polacy, owszem, deklarują chęć kupowania polskich produktów, ale często za polskie uchodzą oferty firm, które już dawno zostały wykupione przez zagraniczny kapitał. Za przykład może posłużyć czekolada Wedel należąca do koncernu Lotte albo popularne marki piwa, z których zdecydowana większość kontrolowana jest przez zagraniczny kapitał. O tym, która firma została wykupiona przez zagraniczny koncern, poinformuje nas wspomniana aplikacja Pola.

Natomiast o tym, który produkt jest szkodliwy, dowiemy się z aplikacji Zdrowe Zakupy. Dogłębnie analizuje ona skład każdego produktu i informuje nas, czy któryś z składników nie należy przypadkiem do szkodliwych. W aplikacji znajdziemy też dokładny opis niezdrowych substancji i porady żywieniowe. Inne inicjatywy idą o krok dalej, sprawdzają nie tylko, z czego składa się dany produkt, ale też w jakich warunkach powstaje.

Kto uszył twoje spodnie?

Wydawać by się mogło, że cywilizowane warunki pracy to dziś powszechnie obowiązująca norma. Jednak w niektórych branżach wciąż możemy spotkać się z wyzyskiem. „Chyba każdy, kto obejrzał dokument The True Cost, nie ma wątpliwości, że warunki pracy w tzw. sweatshopach zlokalizowanych głównie w krajach rozwijających się są dramatyczne. Głodowe pensje, nieludzkie godziny pracy (często dzieci), brak bezpieczeństwa – to prawdziwe koszty taniej odzieży dostępnej w krajach rozwiniętych. W wyniku zawalenia się jednego ze sweatshopów w Bangladeszu w 2013 r. zginęło ponad 1100 osób” – pisaliśmy na łamach Klubu Jagiellońskiego.

Skąd mamy wiedzieć, które koncerny przestrzegają norm etycznych i praw człowieka, a które nie zawahają się przed niczym, by zmaksymalizować zyski? Gdybyśmy mieli samodzielnie sprawdzać, jakie standardy i normy uchwaliły międzynarodowe federacje oraz kto ich przestrzega, nigdy nie znaleźlibyśmy na to czasu i żyli w nieświadomości. Na szczęście ktoś zrobił to za nas.

Jak pisał Marcin Kawko „pracownicy fizyczni z Bangladeszu, Pakistanu czy Wietnamu otrzymywali głodowe pensje. By przeciwdziałać tej patologii, na przełomie czerwca i lipca 2020 r. działacze Clean Clothes Campaign uruchomili Fashion Checkera – narzędzie, którego celem jest zwiększenie transparentności łańcuchów dostaw firm branży odzieżowej i obuwniczej”. Istnieje też aplikacja Good on You (tłumaczona często jako Etyczne zakupy), która ocenia marki według etyki ich działania. Bierze pod uwagę m.in. certyfikaty i akredytacje, takie jak Fairtrade, Global Organic Textile Standard, Ethical Clothing Australia, Fairwear itp., oraz badania prowadzone przez organizacje pozarządowe: Rank a Brand, Greenpeace, Shop Ethical i Baptist World Aid.

Smaczne ratowanie świata

Dużo mówi się dziś o ratowaniu planety przed klimatyczną katastrofą. Jednym z czynników, na który należy zwrócić uwagę, jest ślad węglowy. Niestety nie ma jeszcze aplikacji, która pozwalałaby sprawdzić całkowitą sumę emisji gazów cieplarnianych każdej firmy. Musi wystarczyć nam Carbon Footprint & CO2 Tracker for Travel and Food – aplikacja, która oblicza ślad węglowy, uwzględniając wybrany przez nas środek transportu i lokalizację. Dzięki temu możemy przynajmniej w przybliżeniu sprawdzić, jaki wpływ na środowisko ma część naszych konsumenckich wyborów.

Kolejny ważny ekologiczny temat to segregacja odpadów. W tym obszarze również niezbędna jest edukacja i zwiększenie świadomości konsumenckiej. Nie każdy zorientuje się, że karton po mleku to jednak nie karton, czyli papier, ale tworzywo sztuczne. Z pomocą śpieszy kilka różnych aplikacji, które podpowiedzą gdzie co wyrzucić. Jedna z nich znacząco się wyróżnia. To EcoHarmonogram – aplikacja która nie tylko podpowie, do jakiego pojemnika wrzucić dane opakowanie, ale także pozwala pobrać harmonogram wywozu odpadów z naszej okolicy. Następnie wysyła powiadomienia na dzień przed odbiorem śmieci. W dodatku zawiera wiele edukacyjnych materiałów.

Kolejny przejaw braku świadomości konsumenckiej to ilość marnowanego jedzenia. „Pod koniec 2020 r. po raz pierwszy od 14 lat zbadano poziom marnowania żywności w Polsce. W rezultacie rocznie w Polsce wyrzuca się 5 milionów ton żywności, a za 60% tej ilości odpowiadamy my – konsumenci” – pisaliśmy po przeanalizowaniu badań wykonanych w ramach projektu Program Racjonalizacji i Ograniczania Marnotrawstwa Żywności.

Pomóc w walce z tym zjawiskiem może kolejna aplikacja, tym razem z Danii – Too Good To Go. Dzięki niej możemy sprawdzić, kto w okolicy ma zdatne do spożycia produkty, którym niedługo kończy się termin przydatności. Too Good To Go działa w 12 krajach i ma już ponad 12 mln klientów. Dzięki aplikacji zostało uratowanych już ponad 16 mln posiłków, co ograniczyło emisję o ponad 41 tys. ton CO2” – czytamy w komunikacie.

Przygotowane przez restauracje, sklepy lub hotele paczki są dostępne w promocyjnych cenach. Nie dość, że ratujemy planetę, bo zapobiegamy marnowaniu żywności, to jeszcze możemy przy okazji tanio i smacznie zjeść.

Na problem marnowania jedzenia od lata zwraca uwagę Federacja Banków Żywności. „Na trzy przyniesione do domu torby wypełnione zakupami spożywczymi jedna niemal w całości ląduje w śmietniku. Paradoksalnie jednak nie stać nas na takie marnotrawstwo ani ekonomicznie, ani ekologicznie, a tym bardziej społecznie – ponad 1,6 mln Polaków żyje bowiem w skrajnym ubóstwie. Dlatego też z przyjemnością bierzemy udział w kampanii Too Good To Go, która w obrazowy sposób ukazuje wspomniany problem” – komentowała Dorota Jezierska, wiceprezes Federacji Polskich Banków Żywności.

Jest to dobry przykład na to, że kampanie społeczne, apele, spoty i inne wartościowe inicjatywy podejmujące ważne tematy mają ograniczoną możliwość zmiany zachowań społecznych. Konsumenci zmieniają swe nawyki dopiero wtedy, gdy staje się to zwyczajnie prostsze i opłacalne. Sama szczytna idea to za mało, by przekonać do działania. Wymienione aplikacje sprawiają, że ratowanie świata staje się modne i ekonomiczne. Problemy społeczne można niwelować, wplatając je w proste i funkcjonalne rozwiązania ułatwiające nam życie.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.