Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Marcin Kawko  30 grudnia 2020

Fashion Checker – nowy wymiar przejrzystości świata biznesu czy kolejna utopijna cegiełka aktywistów?

Marcin Kawko  30 grudnia 2020
przeczytanie zajmie 8 min

Światowy lockdown wywołany przez pandemię spowodował drastyczne obniżenie się standardów życia mieszkańców krajów rozwijających się. Stało się to m.in. na skutek zamrożenia zamówień europejskich i amerykańskich firm u ich azjatyckich wykonawców. Dostawcy ze wschodu już wcześniej byli uzależnieni od marek zachodnich. To utrwalało sytuację, w której pracownicy fizyczni z Bangladeszu, Pakistanu czy Wietnamu otrzymywali głodowe pensje. By przeciwdziałać tej patologii, na przełomie czerwca i lipca 2020 r. działacze Clean Clothes Campaign uruchomili Fashion Checkera – narzędzie, którego celem jest zwiększenie transparentności łańcuchów dostaw firm branży odzieżowej i obuwniczej.

Szersze spojrzenie na CSR

Wykorzystywanie idei oraz postulatów społecznej odpowiedzialności biznesu jest wśród przedsiębiorstw zjawiskiem powszechnym. Na ogół trudno stwierdzić, kiedy firma działa rzeczywiście dla dobra wspólnego, kiedy zaś wykorzystuje trend społeczny wyłącznie do realizacji własnych celów, sprytnie wplatając CSR w swą strategię promocyjną. Tak jest m.in. z szybko zyskującym na popularności patriotyzmem konsumenckim. Rozwiązanie w tym przypadku oferuje np. Aplikacja Pola, która w szybki i przejrzysty sposób pokazuje, czy kupując wskazany produkt rzeczywiście wspieramy polską gospodarkę.

Społeczna odpowiedzialność konsumentów nie kończy się jednak na wyborze produktu ze względu na kraj jego pochodzenia. Szczególnie młodzi ludzie coraz częściej wskazują, że kryterium decydującym o zakupie danego towaru jest dla nich uczciwe traktowanie pracowników oraz podejście firmy do kwestii środowiskowych. Oba wyznaczniki są pochodną cechy, której dotychczas brakowało zarówno w małym, jak i w wielkim biznesie – transparentności. Niezwykle trudno oceniać działania firm, jeżeli o ich decyzjach biznesowych wie właściwie jedynie wąski krąg jej menadżerów.

Dlatego właśnie pierwszym krokiem do „uspołecznienia” odpowiedzialności przedsiębiorstw za otoczenie jest ich obywatelska kontrola. Kontrola ta oczywiście nie ma na celu podważenia praw własności, a jedynie zapobieżenie takim zjawiskom, jak np. greenwashing, który polega na cynicznym wykorzystywaniu trendu ekologicznego do zwiększenia przychodów firmy.

Przeciwdziałanie takim patologiom jest możliwe dzięki systematycznemu publikowaniu danych dotyczących konkretnych działań i decyzji przedstawicieli przedsiębiorstw.

Aplikacja do walki o prawa pracowników

Powyższe założenia postanowili zamienić w realne narzędzie aktywiści społeczni z holenderskiego ruchu Clean Clothes Campaign. W drugiej połowie 2019 r. rozesłali oni do 108 firm modowych kwestionariusze, w których zawarli pytania dotyczące transparentności łańcucha dostaw oraz pensji, które firmy te gwarantują pracownikom wytwarzającym ich produkty. Na podstawie zebranych danych na przełomie czerwca i lipca 2020 r. uruchomione zostało narzędzie do weryfikacji łańcuchów dostaw firm odzieżowych i obuwniczych – www.FashionChecker.org.

Ze strony internetowej dowiadujemy się, że Clean Clothes Campaign to globalna sieć dążąca do poprawy warunków pracy osób zatrudnionych w branży tekstylnej. Od 1989 r. walczy ona o podstawowe prawa pracowników, edukuje i mobilizuje konsumentów, lobbuje w firmach i rządach oraz oferuje bezpośrednie wsparcie finansowe (m.in. ze zbiórek) dla pracowników walczących o swoje prawa. Kampania ma bezpośredni kontakt z rynkiem m.in. dzięki ogromnej sieci relacji z setkami lokalnych organizacji.

Jej przedstawiciele cyklicznie prowadzą badania oraz wydają raporty we współpracy z takimi organizacjami jak International Labour Organization (agenda ONZ), Human Rights Watch, Public Eye, Worker Rights Consortium, NoVo Foundation czy Oxfam. Sama platforma jest natomiast przedsięwzięciem finansowanym ze środków Unii Europejskiej.

Fashion Checker jest narzędziem niezwykle ciekawym nie tylko ze względu na tematykę, którą porusza, ale również na rozwiązania techniczne, które w nim zastosowano. Cały system zbudowano w oparciu o platformę www.WikiRate.org, na której znajdziemy dane dotyczące międzynarodowych firm. Co istotne, wszystkie informacje pozostają w otwartym dostępie, co sprawia, że Fashion Checkera może aktualizować i rozszerzać każdy zalogowany użytkownik.

Z racji krótkiego jeszcze stażu aplikacji wykorzystuje ona teraz niemal wyłącznie te dane, które przedstawiciele Clean Clothes Campaign zebrali w badaniu ankietowym, a następnie umieścili w bazie WikiRate. Niewykluczone jednak, że w przyszłości narzędzie rozwijać się będzie również dzięki rekordom dodawanym przez innych aktywistów i zwykłych użytkowników Internetu. Dzięki upublicznieniu wszystkich informacji odbiorca zapoznać się może ze szczegółami konstrukcji wskaźników, na podstawie których oceniane są przedsiębiorstwa.

Fashion Checker w pigułce

Stronę FashionChecker.org można podzielić na dwa moduły: informacyjny oraz użytkowy. W ramach tego pierwszego dowiadujemy się dość obrazowo, jakie są postulaty organizatora kampanii.

Zaliczyć można do nich w skrócie: upublicznienie danych o zarobkach pracowników fabryk oraz o samych łańcuchach dostaw firm branży tekstylnej, a także zobligowanie tychże firm do zapewnienia pracownikom płacy pozwalającej na godne życie (ang. living wage). Moduł ten zawiera również dość obszerne informacje na temat żądań Kampanii względem firm i rządów, przedstawienie obecnej sytuacji osób zatrudnionych w branży oraz propozycje konkretnych rozwiązań bazujących na istniejących już wskaźnikach i przygotowanych raportach międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Znacznie ciekawszym z perspektywy indywidualnego konsumenta jest jednak moduł użytkowy. Jego trzon stanowi narzędzie, dzięki któremu dowiemy się, czy firma, której produkt chcemy nabyć, produkuje go w sposób etyczny i przejrzysty. I tak po wpisaniu w wyszukiwarkę marki, na której nam zależy, otrzymujemy następujące informacje:

  1. dane firmy (siedziba, posiadane marki, dochód, zysk, 3 najważniejsze kraje produkcyjne);
  2. ogólną ocenę spełniania kryterium living wage (od A – najwyższa, do E – najniższa);
  3. ocenę przejrzystości łańcucha dostaw;
  4. ocenę zaangażowania firmy w temat transparentności i zapewnienia pracownikom odpowiedniego poziomu płac, podzieloną na trzy czynniki:
    • publiczna deklaracja (zobowiązanie do przejrzystości i zapewnienia living wage),
    • plan działań naprawczych,
    • wydzielenie kosztów związanych z płacami pracowników fizycznych;
  5. odnośnik do dokładniejszego profilu firmy na stronie internetowej Clean Clothes Campaign;
  6. listę poddostawców firmy wraz ze wskazaniem wszystkich fabryk, w których produkowane są towary marki (a także z informacją o podziale płci pracowników oraz ich zarobkach – pole najczęściej puste).

Jak to działa?

By zrozumieć powyższą – dość enigmatyczną – listę kryteriów, należy przyjrzeć się z bliska metodyce zastosowanej do ich konstrukcji. Na początku warto zatem wspomnieć o samym badaniu. W drugiej połowie 2019 r. przedstawiciele Clean Clothes Campaign wysłali kwestionariusze do 108 firm branży odzieżowej i obuwniczej, w których zawarte zostały pytania (wypracowane m.in. w raportach „Roadmap to a Living Wage” z 2013 r. oraz „Tailored Wages The state of pay in the global garment industry” z 2019 r.) m.in. o płace pracowników fizycznych produkujących ich towary, a także dane fabryk oraz nadzorujących je i współpracujących z nimi poddostawców. Równolegle prowadzono badania terenowe w 5 krajach: Indonezji, Chinach, Chorwacji, Indiach i na Ukrainie. Zbierano paski wypłat oraz rozmawiano z pracownikami, by ostatecznie skonfrontować te informacje z odpowiedziami, udzielonymi przez firmy. Na obecnym etapie Fashion Checker wykorzystuje jednak tylko wyniki badań ankietowych.

Do organizatora badania wróciły odpowiedzi od 73 ze 108 zapytanych firm. Na podstawie uzyskanych odpowiedzi oraz informacji publicznie dostępnych na stronach internetowych firm skonstruowano wskaźniki widoczne na powyższej grafice.

Ocena w rubryce „Living Wage Paid” oparta jest o informacje uwzględnione również w panelu „Commitment Score”. Wpływa na nią, po pierwsze, deklaracja firmy o gwarancji zapewnienia pracownikom płacy, która wystarcza na godne życie. Po drugie, posiadanie konkretnego planu wdrożenia tego zamiaru oraz, po trzecie, deklaracja udostępnienia danych o zarobkach pracowników fizycznych w formacie przystępnym dla publicznego odbiorcy.

Te informacje są następnie oceniane przez pracowników Clean Clothes Campaign i klasyfikowane w postaci oceny od A do E. W tym wypadku jednak nie dowiadujemy się, jakie są konkretne kryteria ilościowe oceny, możemy więc domniemywać, że jest ona w dużej części arbitralna.

Znacznie klarowniej wygląda drugi przyjęty wskaźnik – Supply Chain Transparency Score. Ocena przejrzystości łańcucha dostaw, jak dowiadujemy się z platformy WikiRate.org, składa się z trzech kryteriów:

  1. dostępności informacji o poddostawcach oraz zgodności tych danych z Transparency Pledge (deklaracją, którą firmy podpisują we współpracy z Clean Clothes Campaign, zobowiązując się do pełnej przejrzystości łańcucha dostaw) – waga 50%,
  2. publikacji danych o poddostawcach w przystępnym formacie (np. .csv lub .xml) – waga 25%,
  3. dodatkowych aktywności wykraczających poza standard Transparency Pledge, jak np. udostępnienie informacji o rozkładzie płci pracowników lub o relacjach ze związkami zawodowymi – waga 25%.

Jak widać powyżej, to kryterium również jest w pewnym stopniu arbitralne, jednak należy przyznać, że stanowi istotny krok ku możliwie przejrzystej klasyfikacji badanych kryteriów.

Wolność – danych i słowa

Jak już wcześniej wspomniałem, dane, na których opiera się narzędzie Fashion Checker, pochodzą z odpowiedzi, udzielonych przez firmy, a następnie wprowadzonych do WikiRate przez działaczy Clean Clothes Campaign.

Co jednak istotne, są one publicznie dostępne, co sprawia, że indywidualni użytkownicy mogą zalogować się w www.WikiRate.org i nie tylko mieć do nich szybki dostęp, ale również aktywnie uczestniczyć w rozwijaniu narzędzia. Każdy zalogowany i zweryfikowany użytkownik ma możliwość wprowadzania danych, do czego zachęca sam organizator. Mogą być to informacje publicznie dostępne, np. w raportach giełdowych czy też dotyczących społecznej odpowiedzialności firm branży odzieżowej i obuwniczej.

Tak skonstruowany mechanizm pozwala przedstawicielom firm uwzględnionych w narzędziu nie tylko na reakcję w postaci notki prasowej, ale również na bezpośrednią korektę potencjalnie fałszywych informacji. Firma zyskuje zatem dwie drogi upublicznienia prawidłowych danych: kwestionariusz ankietowy oraz bezpośrednia baza danych. Nie można zatem w tym miejscu zarzucić twórcy Fashion Checkera, że umożliwia uznaniową dyskredytację konkretnych marek.

Dylematy niedoskonałości

Problemem narzędzia pozostaje jednak wciąż arbitralność wystawianych ocen. Konstrukcja stosowanych wskaźników jest co prawda dostępna po zagłębieniu się w temat i dokładnym przejrzeniu profilu spółki na platformie WikiRate, jednak nie da się ukryć, że większość użytkowników narzędzia nie będzie miała na to ani ochoty, ani czasu. Przeciętny indywidualny konsument spojrzy najczęściej jedynie na podsumowanie, które znajdzie w przystępnej formie graficznej na stronie www.FashionChecker.org. A i tak dotyczy to tylko wąskiej grupy konsumentów wrażliwych na społeczną odpowiedzialność firm.

Kolejną wątpliwość – tym razem natury moralnej – wprowadza fakt, że brak odpowiedzi firmy na jakieś pytanie przedstawiany jest w narzędziu jako coś wyraźnie negatywnego. Mamy tu zatem do czynienia ze swego rodzaju domniemaniem winy, co nie do końca może spodobać się wnikliwym odbiorcom. Trzeba niemniej oddać twórcom Fashion Checkera, że w żadnym miejscu nie przedstawiają oni danych w sposób fałszywy. Zarówno jednak graficzna, jak i słowna sugestia o „braku dowodów na działalność w danym zakresie” są w sposób instynktowny odbierane jako komunikat negatywny, czego przykłady można znaleźć w mediach, krótko relacjonujących uruchomienie narzędzia. Sytuacji nie poprawia fakt, że mimo otrzymania odpowiedzi jedynie od 73 firm, w zestawieniu uwzględnione są 93 przedsiębiorstwa, czego w żaden konkretny sposób nie komentują jego twórcy.

Powyższe zarzuty są jednak jedynie uwagami precyzującymi i nie przekreślają w jakikolwiek sposób sensu istnienia narzędzia. W szerszym zarysie jest ono bowiem bardzo dobrym i ważnym krokiem ku zwiększeniu transparentności działań biznesowych firm branży odzieżowej i obuwniczej. Taka społeczna kontrola stanowi istotny czynnik budowy społeczeństwa, w którym odpowiedzialnością wykazują się wszyscy uczestnicy rynku – od organizacji społecznych przez przedsiębiorstwa po indywidualnych konsumentów.

Manifest czy krok naprzód?

Trudno opisać zawarte na stronie www.FashionChecker.org postulaty jako bardzo precyzyjne, bliżej im raczej na tym etapie do swego rodzaju manifestu, niemniej Clean Clothes Campaign przedstawia przynajmniej kilka wskaźników, które firmy mogłyby wykorzystać do ustalania poziomu living wage w konkretnych krajach. Wśród nich znajdziemy mierniki przygotowane przez Asia Floor Wage Alliance, Global Living Wage Coalition, Wage Indicator Foundation oraz nieco szerzej znane szczeble płacowe Fair Wear Foundation, które porównują koszty życia (na podstawie kilku wskaźników) z pensją minimalną w konkretnym regionie.

Holenderska Kampania jest ponadto organizacją publiczną, która za swój cel przyjęła lobbing – regulacyjny i biznesowy. Ogólne postulaty przekuwa więc w konkretne działania, takie jak choćby Transparency Pledge, podpisywana przez coraz większą liczbę firm.

Co istotne, działacze organizacji stale monitorują wykonywanie przez firmy zobowiązań wynikających z deklaracji, a w wypadku ich niedotrzymania informują o tym na bieżąco opinię publiczną. Taka forma społecznej kontroli motywuje przedsiębiorstwa do podejmowania coraz dalej idących działań, których ostatecznym celem jest nie tylko sama przejrzystość, ale również i przede wszystkim coś, czemu owa przejrzystość służy – zapewnienie pracownikom fizycznym w krajach rozwijających się płacy pozwalającej im na godne życie.

W chwili obecnej najczęściej spotykanym poziomem wynagrodzenia w państwach produkcyjnych jest bowiem płaca minimalna, która tym różni się od living wage, że pozwala jedynie na przetrwanie. Celem nadrzędnym narzędzi takich jak Fashion Checker oraz działań podejmowanych przez Clean Clothes Campaign jest podwyższenie pensji do poziomu, który pozwoli na:

  • wyżywienie rodziny pracownika, gwarantujące przynajmniej 3 posiłki dziennie,
  • zakwaterowanie, zapewniające również wentylację, oświetlenie, prywatność oraz niezbędne meble,
  • ochronę zdrowia wykraczającą poza tabletki uśmierzające doraźny ból,
  • dostęp do edukacji dla pracownika i członków jego rodziny,
  • zakup ubrań w odpowiednim rozmiarze oraz grubości przystosowanej do temperatury powietrza,
  • bezpieczny transport do pracy,
  • zgromadzenie minimalnych przynajmniej oszczędności na sytuacje nieprzewidziane.

Sprawy tak oczywiste z naszego – europejskiego – punktu widzenia znajdują się bowiem w sferze marzeń pracowników większości fabryk produkujących nasze ubrania i obuwie. Sytuację nie tylko uwidocznił, ale i znacznie pogorszył wybuch pandemii COVID-19. Firmy modowe zamroziły zamówienia, nie gwarantując swym podwykonawcom dosłownie niczego. Tak nieodpowiedzialne decyzje wymagają publicznego sprzeciwu nie tylko wąskiego grona aktywistów lewicowych, ale również – a może nawet przede wszystkim – chrześcijan, którzy winni być z założenia wrażliwi na los drugiego człowieka.

Pozostaje mieć zatem nadzieję, że podobne działania podejmowane będą przez coraz szersze kręgi organizacji społecznych. Tylko dzięki wykorzystaniu konkretnych narzędzi można walczyć z nadużyciami, których doświadczają mieszkańcy państw rozwijających się. Nadużyciami, które – co trzeba zaznaczyć – pośrednio akceptujemy, decydując się na uczestnictwo w nakręcanej przez firmy takie jak Inditex (ZARA, Bershka, Stradivarius etc.) spirali konsumpcjonizmu.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.