Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Do gry wchodzi Grecja, liczy na nią Ukraina. Inicjatywa Trójmorza to dla regionu wielka szansa

Do gry wchodzi Grecja, liczy na nią Ukraina. Inicjatywa Trójmorza to dla regionu wielka szansa Wołodymyr Zełeński na szczycie Inicjatywy Trójmorza w Wilnie w 2024 roku, źródło: https://www.youtube.com/watch?v=v-NnBQb-mKE

Inicjatywa Trójmorza przyciąga coraz więcej partnerów popierających zgodną z nią wizję, takich jak Europejski Bank Inwestycyjny, Grecja czy Japonia. Na fali wzrostu znaczenia Europy Środkowej uruchomionego przez inwazję Rosji na Ukrainę szczególnej wagi nabiera przyszłoroczny szczyt 3SI w Warszawie, który może posłużyć do zaproponowania nowej formuły współpracy w tym formacie, zdolnej do wykorzystania potencjału Europy Środkowej do kształtowania agendy unijnej, a także możliwości wzmocnienia relacji gospodarczych z aktorami spoza UE.


Siła przyciągania Trójmorza

Z pozoru niedawny Szczyt Inicjatywy Trójmorza w Wilnie mógł być kolejnym rytualnym spotkaniem przecinającym światy polityki, nauki i biznesu. Uważna analiza wydarzeń na szczycie pokazuje jednak, że Inicjatywa Trójmorza (3SI) trwa i przyciąga nowych partnerów, choć coraz bardziej dusi ją za ciasny gorset zbyt ograniczonej formuły.

Uczestników szczytu czekało już na początku zaskoczenie. W wydarzeniu postanowił wziąć udział prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, co podkreśliło jego wagę polityczną. Ukraiński przywódca muszący radzić sobie z coraz trudniejszą sytuację na froncie wojny z Rosją nie zaprzątałby sobie terminarza nieistotnymi ceremoniałami politycznymi. Intencją jego udziału było zapewne zawalczenie o dalsze wsparcie Europy Środkowej dla Kijowa, a także podkreślenie chęci integracji z regionem.

Ukraiński rząd od początku inwazji wyraża zainteresowanie rozbudową połączeń północ-południe. Wyrazem synergii interesów Ukrainy i 3SI było rozszerzenie sieci bazowej TEN-T (Transeuropejskiej Sieci Transportowej, której budowa ma zakończyć się do 2030 r.) o korytarz wiodący przez Przemyśl i Lwów do wschodniej Rumunii i Mołdawii.

Kolejną pozytywną informacją była ogłoszona na szczycie biznesowym 3SI zapowiedź prezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego – Nadii Calviño – przeznaczenia kwoty 180 mln euro na uruchomienie w maju Funduszu Innowacyjnego Inicjatywy Trójmorza, który ma wspierać m.in. rozwój perspektywicznych start-upów. Ponadto ogłoszona została decyzja o utworzeniu drugiego funduszu inwestycyjnego 3SI, którego dofinansowanie kwotą na sumę 155 mln euro zapowiedziały już banki rozwojowe Polski i Litwy, a także EXIM bank Węgier.

W tym kontekście szczególnie interesująca jest decyzja Japonii o dołączeniu do 3SI jako partner strategiczny (obok Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy Komisji Europejskiej). Przekonywanie Tokio do tego kroku zajęło kilka lat, co ostatecznie udało się w Wilnie. Z pewnością wpływ miała na to inwazja Rosji na Ukrainę, gdy Japonia bardzo wyraźnie poczuła wspólnotę interesów bezpieczeństwa z Europą Środkową, bo potraktowała agresywną politykę Moskwy i asertywność Pekinu w Azji jako dwie strony tej samej monety.

Ta zmiana w podejściu Japończyków była wyczuwalna już na poprzednim szczycie w Bukareszcie, na którym pojawiło się dużo przedstawicieli japońskich firm. Pytanie, na które wciąż nie ma odpowiedzi, to kwestia, czy Japonia będzie gotowa włożyć konkretny wkład finansowy w rozwój 3SI.

Poza państwami uczestniczącymi w inicjatywie takie środki jako pierwsze wydelegowały USA, natomiast obecnie za sprawą zaangażowania Europejskiego Banku Inwestycyjnego swój udział finansowy de facto potwierdziła Komisja Europejska. Innym ciekawym aspektem jest nowe rozłożenie akcentów.

O ile Fundusz Inicjatywy Trójmorza ze względu na ograniczone możliwości nie inwestował w wielkie projekty infrastrukturalne, lecz skupiał się na finansowaniu mniejszych projektów integrujących region, o tyle nowy fundusz zapowiedziany przez EBI ma się koncentrować stricte na przedsięwzięciach innowacyjnych.

Do tanga trzeba jednak dwojga. Należy mieć świadomość, że format głównie z udziałem prezydentów państw 3SI ma ograniczone możliwości działania, gdyż nie posiadają oni władzy wykonawczej, a w wielu krajach regionu pełnią funkcję jedynie reprezentacyjną. Dalszy rozwój inicjatywy wymaga nowej formuły i dużo większego zaangażowania rządów, zwłaszcza że nie można narzekać na brak tematów, w których możliwe jest wypracowanie wspólnych stanowisk.

W najbliższych latach region być może ponownie (jeszcze w czasie polskiej prezydencji w Radzie UE) stanie przed wyzwaniem wynegocjowania jak najkorzystniejszych wieloletnich ram finansowych UE. Tym razem skala trudności może być większa, gdyż środki ze wspólnego tortu będzie chciała uzyskać Ukraina, a także pojawiają się nowe, kosztowne inicjatywy na horyzoncie, jak choćby sfinansowanie transformacji energetycznej lub tworzenie unijnej polityki przemysłowej.

Grecja – nowy poważny gracz w 3SI

Rosnące znaczenie Trójmorza być może jeszcze lepiej niż decyzje podjęte na szczycie w Wilnie odzwierciedla przystąpienie do inicjatywy Grecji w 2024 r., która doskonale zdaje sobie sprawę z wagi współpracy w kształtowaniu transeuropejskich szlaków transportowych. Nie przypadkiem do Wilna przyjechał grecki premier – Kiriakos Mitsotakis. Rząd Aten jest świadomy, że przyłączenie infrastrukturalne do regionu Europy Środkowej zamieszkiwanego przez ponad 110 mln konsumentów (nie licząc samej Grecji) może przynieść spore zyski dla gospodarki.

Decyzja Aten nie wynika jednak tylko z pobudek ekonomicznych. Grecy doskonale zdają sobie sprawę ze skali zagrożenia, jaką przyniósłby upadek Ukrainy w kontekście trudnych relacji z Turcją. Stąd też uczestnictwo Grecji w Trójmorzu być może jest sygnałem gotowości zawarcia szerszego partnerstwa politycznego na rzecz wsparcia stabilności regionu.

Po 24 lutego 2022 r. Ateny poważnie zrewidowały swoją politykę zagraniczną i ochłodziły stosunki z Rosją. Z greckiej perspektywy pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę stanowi bowiem pogwałcenie prawa międzynarodowego, a przywiązanie do nienaruszalności granic jest fundamentem polityki zagranicznej Aten w obliczu ich tradycyjnych obaw wobec Ankary.

Konsekwentnie z tym stanowiskiem zadeklarowane w marcu dostawy uzbrojenia ze strony Grecji dla Ukrainy (głównie haubice i amunicja) stanowią wyraźny gest solidarności z Kijowem i potępienia Moskwy wbrew tradycyjnym sympatiom greckiego społeczeństwa. Działania Rosji zamroziły też formaty, w których Grecja tradycyjnie była aktywna, takie jak Współpraca Gospodarcza Morza Czarnego (Black Sea Economic Cooperation).

Do tej pory Grecja stanowiła swoistą wyspę na infrastrukturalnej mapie Europy mimo przystąpienia do UE już w latach 80. XX w. Barierą dla lepszego skomunikowania z Europą Zachodnią były państwa Bałkanów Zachodnich, które nie miały wystarczających środków finansowych i stabilności politycznej, aby wybudować odpowiednią infrastrukturę liniową, która poprawiłaby także połączenia transportowe Grecji.

Podobny problem występował z Europą Środkową. Bułgaria, północny sąsiad Grecji, była zainteresowana rozbudową połączeń infrastrukturalnych z Europą Zachodnią, a nie szlakami na południe. Z tych względów Ateny, mimo że dysponowały strategicznie położonymi portami z perłą w koronie, czyli Pireusem – pierwszym portem na szlaku z Chin przez Kanał Sueski do Europy – nie mogły wykorzystać swojego atutu w postaci strategicznego położenia.

Wprawdzie Pireus od czasu jego przejęcia przez chińskiego armatora Cosco rozwinął się do pozycji jednego z najważniejszych portów UE, jednak pełnił on raczej funkcję punktu tranzytowego. Jego dotychczasowy model biznesowy polega na tym, że przypływają do niego wielkie kontenerowce oceaniczne, skąd towary są przeładowywane na mniejsze jednostki i rozwożone po portach Morza Śródziemnego.

Oznacza to, że Grecji przypadają jedynie relatywnie nieduże zyski z przeładunków, natomiast dalszy transport tych towarów nie jest obsługiwany przez greckie przedsiębiorstwa logistyczne. Inne greckie porty w Aleksandropolis, Kawali czy Salonikach pełniły dotąd marginalną funkcję.

Inwazja Rosji na Ukrainę przyniosła istotną zmianę pozycji strategicznej i ekonomicznej Grecji. Po ograniczeniu importu rosyjskich surowców energetycznych w Europie Środkowej nagle znacząco wzrosła potrzeba ich importu transportem morskim. Beneficjentem tego był między innymi grecki port Aleksandropolis, który po uruchomieniu już wcześniej terminala LNG stał się ważnym źródłem dywersyfikacji dostaw gazu do Europy Środkowej. Co więcej, ten sam port stał się kluczowym punktem logistycznym zapewniającym dostawy sprzętu wojskowego dla państw regionu, takich jak Rumunia czy Bułgaria.

Korzyści płynące z dołączenia do 3SI

Przystąpienie do Inicjatywy Trójmorza stanowi potwierdzenie woli Aten nie tylko zapewniania dywersyfikacji dostaw surowców i zabezpieczenia dostaw uzbrojenia dla Europy Środkowej, ale także woli uzyskania większych korzyści ekonomicznych ze współpracy z szybko bogacącym się regionem coraz zasobniejszych konsumentów.

Ateny zdają sobie sprawę, że naciski i perswazje w ramach gremiów multilateralnych mogą stanowić skuteczny instrument nacisku na rozbudowę połączeń transgranicznych. Ponadto lata funkcjonowania w UE uświadomiły Grecji wagę koalicji regionalnych w forsowaniu swoich interesów.

Potwierdzają to zresztą dotychczasowe osiągnięcia Inicjatywy Trójmorza. Dzięki niej projekt Via Carpatia udało się wpisać na listę TEN-T, czyli głównych połączeń infrastrukturalnych w UE. Ateny zdają sobie sprawę z tego, że wkrótce znaczenie takich koalicji będzie na wagę złota, gdyż już w przyszłym roku (za polskiej prezydencji w Radzie UE) należy się spodziewać pierwszych rozmów sondażowych na temat kolejnych wieloletnich ram finansowych UE na lata 2028-2034, które wyznacza plan finansowy wspólnoty na kolejne siedem lat.

Wizyta premiera Kiriakosa Mitsotakisa na szczycie Trójmorza w Wilnie, a także następująca przy tej okazja intensyfikacja stosunków z Polską (w ostatnich dniach doszło do polsko-greckich spotkań na szczeblu ministrów spraw zagranicznych i premierów) znamionują wolę Aten do aktywnego współkształtowania polityki Europy Środkowej. Zresztą koresponduje to z nową pewnością siebie Aten, odzyskaną po latach zmagania się z głębokim kryzysem gospodarczym.

W ostatnich dwóch latach Grecja należała do najszybciej rozwijających się państw UE. Pytanie, które się nasuwa, dotyczy jedynie „głębokości” zaangażowania Grecji we współpracę z Europą Środkową. Kluczowe jest to, czy Ateny będą zainteresowane jedynie realizacją wspólnych projektów przynoszących doraźne korzyści, czy będą też zdeterminowane do strategicznego zacieśnienia relacji z regionem.

***

Wraz ze wzrostem znaczenia Europy Środkowej, uruchomionego ze względu na inwazję Rosji na Ukrainę, pojawiają się nowi partnerzy zorientowani na zacieśnienie współpracy z regionem i wzmocnienie jego odporności gospodarczej. Kolejne zakłócenia szlaków handlowych udowadniają, jak ważna jest dywersyfikacja nie tylko w dziedzinie energetyki, ale również transportu.

Ponadto rozwój osi północ-południe doskonale wpisuje się w projekt integracji Ukrainy z UE, której szczególnie zachodnia część jest naturalnym infrastrukturalnym zwornikiem łączącym Polskę ze wschodnią Rumunią i Mołdawią z wyjściem na coraz atrakcyjniejszą ekonomicznie Turcję. Przyszłoroczny szczyt w Polsce będzie okazją do postawienia kolejnego znaczącego kroku w rozwoju Inicjatywy Trójmorza.

Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą „Nauka dla Społeczeństwa” nr projektu NdS/543014/2022/2022, kwota dofinansowania 1 500 000, całkowita wartość projektu 1 547 200. Centrum Badawcze Inicjatywy Trójmorza przy ISP PAN.