Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Czy potrzebujemy obowiązkowego samorządu gospodarczego?

przeczytanie zajmie 11 min
Czy potrzebujemy obowiązkowego samorządu gospodarczego? Zdjęcie: twenty20photos

Nałożenie przez rząd na przedsiębiorców obowiązku zrzeszania się budzi zrozumiały opór. Nie dość, że taka praktyka wydaje się mało demokratyczna, to ponadto obowiązkowy samorząd gospodarczy jest narażony na korupcję polityczną. Nie ma jednak innej drogi do stworzenia silnej reprezentacji przedsiębiorców, która byłaby partnerem w rozmowach między rządem a biznesem. Dobrowolność, choć brzmi zachęcająco, nie pozwala stworzyć takiej platformy.

W 2016 i 2017 roku w polskich mediach przewinęła się kolejna już dyskusja na temat słuszności wprowadzenia do polskiego porządku prawnego obowiązkowego samorządu gospodarczego. Rozmowy na ten temat rozpoczęły się wraz z informacją, którą podała wicepremier, Jadwiga Emilewicz, na V Forum Małopolskich Przedsiębiorców „Dziennika Polskiego”, że w Ministerstwie Rozwoju trwają prace nad wprowadzeniem obligatoryjnego samorządu gospodarczego. Temat wrócił w 2017 roku, kiedy dziennikarze „Rzeczpospolitej” dotarli do projektu zapowiadanej ustawy.

Wypowiadali się wtedy publicyści, dziennikarze, przedsiębiorcy, a także przedstawiciele działających na rynku organizacji przedsiębiorców, takich jak Pracodawcy RP, Konfederacja Lewiatan, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Business Centre Club. „To tak jakby był jeden obowiązkowy i powszechny związek zawodowy. Absurd. Czy kolejnym krokiem będzie jedna partia? Przerabialiśmy już to za PRL-u. Naprawdę mamy tak krótką pamięć?” – w ten sposób na temat projektu ustawy wypowiadała się Henryka Bochniarz. „Jesteśmy jednoznacznie przeciw tej inicjatywie” – deklarował Arkadiusz Pączka z zarządu organizacji Pracodawcy RP. Najmniej sceptyczny był prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezary Kaźmierczak: „Co do zasady opowiadamy się za stworzeniem takiej struktury. Jednocześnie wymagałoby to poważnej reformy w całym systemie wsparcia przedsiębiorczości w Polsce”. Od czasu debaty, która wówczas przetoczyła się przez media, niewiele się w tej sprawie zmieniło. Projekt ustawy nigdy nie trafił na ścieżkę legislacyjną, a rząd wycofał się ze swojej propozycji po tym, jak została ona skrytykowana przez przedsiębiorców i związki zawodowe.

Warto wspomnieć, że nie tylko w środowiskach polityczno-społecznych intensywnie dyskutowano i dyskutuje się na temat samorządu gospodarczego. Sporo do powiedzenia mają też w tej sprawie środowiska akademickie. W roku 2012 w Zakładzie Badań Władzy Lokalnej i Samorządu Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu powstał obywatelski projekt ustawy o izbach przemysłowo-handlowych pod kierunkiem prof. Stanisława Wykrętowicza.

Minęło już trochę czasu od tamtej dyskusji i emocje opadły. Warto raz jeszcze na spokojnie zastanowić się nad tą kwestią i przeanalizować, czy wprowadzenie obowiązkowego samorządu gospodarczego może pozytywnie wpłynąć na życie polskich przedsiębiorców, zarówno tych małych, jak i dużych.

Krótka historia samorządu gospodarczego

Samorząd gospodarczy w Polsce powstał w okresie rozbiorów. Pierwszymi izbami samorządowymi były izba handlu i przemysłu w zaborze austriackim, która została założona w 1850 r., oraz izba przemysłowo-handlowa w zaborze pruskim, powstała w 1851 r. W zaborze rosyjskim samorząd gospodarczy jako taki nie mieścił się w doktrynie samodzierżawia carskiego, dlatego o powstaniu izb przemysłowo-handlowych na tym obszarze nie było mowy. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości izby funkcjonowały w oparciu o rozwiązania z okresu zaborów. Już wtedy trwał spór o ustrój prawny i wybór odpowiedniego modelu funkcjonowania samorządu gospodarczego.

Padło na model francuski. Oznaczało to, że samorząd gospodarczy jest podmiotem administracji publicznej, równorzędny administracji rządowej i samorządowi terytorialnemu. Jeszcze większe upodmiotowienie ustrojowe samorządu gospodarczego w II Rzeczpospolitej nastąpiło wraz z pojawieniem się zapisu art. 72 w Ustawie Konstytucyjnej z dnia 23 kwietnia 1935 r: „Administrację państwową sprawuje: a) administracja rządowa, b) samorząd terytorialny, c) samorząd gospodarczy”. Wybuch II wojny światowej zatrzymał funkcjonowanie samorządu gospodarczego na wiele lat. Po wojnie pojawiły się próby odbudowy samorządu gospodarczego, jednak były mało skuteczne, bo zostały storpedowane przez komunistów. Tylko izby rzemieślnicze funkcjonowały przez cały okres Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Były to jednak organizacje fasadowe, które trudno uznać za rzeczywisty samorząd gospodarczy.

Obecnie w Polsce żadna z izb nie ma charakteru powszechnego i obowiązkowego. Wszystkie działające izby gospodarcze są stowarzyszeniami prywatnoprawnymi. W przeciwieństwie do dwudziestolecia międzywojennego izby gospodarcze w III RP należą do modelu anglosaskiego, zgodnie z którym samorząd gospodarczy stanowi niezależną od państwa strukturę. Najważniejszymi ustawami regulującymi obecnie działalność organizacji gospodarczych są: Ustawa z 30 maja 1989 r. o izbach gospodarczych, Ustawa z dnia 23 maja 1991 r. o organizacjach pracodawców, Ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego.

Wady obowiązkowego samorządu gospodarczego

Wprowadzenie obligatoryjnego samorządu gospodarczego dla wszystkich przedsiębiorców oczywiście niesie za sobą bardzo duże ryzyko. Zarzutem, który dość często pojawia się, kiedy dyskutowane jest wprowadzenie obowiązkowego samorządu dla firm, jest stwierdzenie, że taka nowo powstała instytucja w bardzo szybkim czasie może się zbiurokratyzować, zapełniając się licznymi posadami i zadaniami, z których dla przedsiębiorców niewiele będzie wynikać, i marnotrawić w ten sposób pieniądze podatników.

Jednak najpoważniejszym ryzykiem, jakie niesie za sobą wprowadzenie obligatoryjnego samorządu, jest ryzyko jego upolitycznienia. Obserwując, jak polityka wkracza do wielu sfer życia, zarówno społecznego, jak i gospodarczego, nie możemy wykluczać podobnej sytuacji również i w tym wypadku.

Trudno jest wierzyć, że tym razem politycy nie ulegną pokusie wykorzystania takiej instytucji do bieżącej polityki i nie będą chcieli jej sobie podporządkować, np. przez wprowadzenie do takiej organizacji swojego przewodniczącego, mianowanego z politycznego klucza, który będzie prezentował opinie o projektach reform, zmian i inicjatyw sprzyjających rządowi. Jest to chyba najważniejszy i najczęściej pojawiający się argument przeciwko wprowadzeniu obowiązkowego samorządu gospodarczego.

Dyskusyjna jest również kwestia finansowania samorządu gospodarczego. W przypadku organizacji gospodarczej, która ma charakter prywatny, członkowie takiej jednostki podejmują się dobrowolnego łożenia na funkcjonowanie takiej organizacji. Kiedy mówimy o samorządzie gospodarczym, mamy dwie możliwości – albo będzie ona finansowana z budżetu państwa, albo z obowiązkowych składek członkowskich wszystkich przedsiębiorców w niej zrzeszonych, co de facto będzie kolejnym obciążeniem finansowym dla przedsiębiorców. Oczywiście istnieje jeszcze kilka mieszanych modeli finansowania takiej instytucji, ale zawsze na koniec ktoś będzie musiał wyłożyć dodatkowe środki w ramach obowiązkowej daniny publicznej, czy to w postaci wcześniej już pobranego podatku, czy nowo powstałej obligatoryjnej opłaty członkowskiej, która będzie stanowiła kolejny podatek dla firm zrzeszonych.

Wady prywatnych organizacji gospodarczych

Prywatny charakter organizacji gospodarczych także nie jest pozbawiony wad. Choć obecnie funkcjonujące zrzeszenia przedsiębiorców mają liczne zasługi na swoim koncie w obszarze ulepszania warunków funkcjonowania biznesu w Polsce, to jednak z powodu dobrowolności zrzeszenia się w nich przedsiębiorców organizacje te nie mają jakiegokolwiek mandatu do występowania w interesie wszystkich polskich biznesów.

Jedynie związki publiczne, za którymi stoją określone kompetencje administracyjne, mogą być rzeczywistym partnerem rządu w procesie kształtowania polityki gospodarczej. Tylko włączenie samorządu gospodarczego do struktur państwa spowoduje, że przedsiębiorcy staną się pełnoprawnym partnerem władz rządowych i samorządu terytorialnego w kształtowaniu spraw gospodarczych.

Jedna powszechna organizacja będąca rzeczywistym przedstawicielem biznesu byłaby poważną siłą, z którą politycy musieliby się liczyć, wprowadzając zmiany w prawie – czy to reformy podatkowe, czy to zmiany prawa pracy, czy prawa gospodarczego. Przy zachowaniu niezależności taka organizacja mogłaby mieć znaczący wpływ na kształtowanie polskiego prawa gospodarczego i nie tylko. Obecnie żadna z istniejących organizacji gospodarczych nie jest uprawniona do tego, żeby mówić, że działa i reprezentuje interesy wszystkich przedsiębiorców. Czasami wręcz może okazać się, że organizacje gospodarcze będę lobbowały rozwiązania, które są niekorzystne dla podmiotów, które nie są w tych organizacjach zrzeszone. Taka sytuacja nie mogłaby się zdarzyć w wypadku obowiązkowego samorządu gospodarczego, w którym w przygotowywanym stanowisku musiałby być też ujęty interes najdrobniejszych przedsiębiorców.

Niska reprezentatywność organizacji gospodarczych, które obecnie działają w Polsce, odbija się w danych Głównego Urzędu Statystycznego. Według nich w 2018 r. w Polsce funkcjonowało 2,7 tys. organizacji zawodowych i gospodarczych. Od 2010 r. liczba ta spadła z 3,3 tys. podmiotów. Natomiast według informacji podawanych obecnie w mediach tylko co 20. firma przynależy do jakiejś organizacji gospodarczej. Może to być związane z niską świadomością i kulturą samorządową elit gospodarczych, co w pewnym stopniu jest usprawiedliwione przez nieobecność samorządu gospodarczego w Polsce od ponad 50 lat. Barierą wejścia może być również wysokość składki członkowskiej, która często stanowi nadmierne obciążenie finansowe dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Także brak czasu powoduje, że mali przedsiębiorcy nie angażują się w życie organizacji gospodarczych, mimo że mogłoby to ostatecznie przynieść im wymierne rezultaty.

Bardzo ważne jest też zaznaczenie, że funkcjonowanie obowiązkowego samorządu gospodarczego nie wyklucza działania innych organizacji gospodarczych. Jeśli firmy uważałyby, że skuteczniej mogą bronić swoich interesów w takich organizacjach, jak Lewiatan czy BCC, to nic nie stawałoby na przeszkodzie, aby mogły do nich przynależeć i za ich pomocą bronić swoich interesów. Powołanie do życia samorządu gospodarczego nie może bowiem stać w sprzeczności z prawem do zrzeszania się.

Nie ma reprezentacji biznesu bez obowiązkowego samorządu

Powyższa analiza funkcjonowania samorządu gospodarczego w Polsce pokazuje, że obecnie interesy wszystkich podmiotów działających na rynku nie są odpowiednio reprezentowane. Dlatego wprowadzenie obowiązkowego samorządu gospodarczego może mieć znaczący wpływ dla rozwoju i rozkwitu w Polsce małych i średnich przedsiębiorstw. Jednak bardzo ważne jest, aby rozwiązania te były skonstruowane z zachowaniem zarówno niezależności nowo utworzonej instytucji, jak i swobody dla nowych członków, żeby przynależność do izb nie była dla nich nadmiernym obciążeniem finansowym i czasowym.

Projekt ustawy zawierającej wprowadzenie obowiązkowego samorządu gospodarczego musi przejść proces legislacyjny z zachowaniem najwyższych standardów ustawodawczych. Proces konsultacji społecznych powinien zostać przeprowadzony bardzo szeroko i uwzględniać opinie i stanowiska wszelkich podmiotów, które takimi rozwiązaniami mogą być zainteresowane.

Jeśli rządzący zdecydowaliby się na włączenie samorządu gospodarczego do struktury publicznej, powinni pamiętać, żeby nowo powstała jednostka była wyłaniana w demokratyczny sposób, gwarantowała powszechność i możliwie apolityczną reprezentacją środowiska przedsiębiorców będącą partnerem administracji rządowej i samorządu terytorialnego.

Nowy obowiązkowy samorząd gospodarczy musi być instytucją, która wpłynęłaby znacząco na jakość stanowionego prawa w obszarze działalności gospodarczej, czyli miałaby służyć zarówno decydentom tworzącym nowe prawo, jak i przedsiębiorcom, którzy mieliby na tych nowych rozwiązaniach skorzystać. Nie może być kolejnym upolitycznionym podmiotem, który nie wnosiłby nowej jakości do życia publicznego.

Niniejszy tekst publikujemy w ramach współpracy Klubu Jagiellońskiego z Fundacją Projekt PL. Fundacja Projekt PL chce dostrzegać szerszy wymiar biznesu, jego społeczną odpowiedzialność oraz to, że praca jest ważniejsza od kapitału. W swoich staraniach dąży do ukazywania istotności zrównoważonego społeczno-gospodarczego rozwoju Polski, który musi być osiągnięty dzięki szukaniu synergii na poziomie pracodawca-pracownik, państwo-jednostka, poborca-podatnik. Więcej na jej temat możecie przeczytać na stronie internetowej Fundacji.

Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony oraz powyższej informacji.