Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Eugeniusz Chimiczuk  26 lutego 2019

Polityka obronności na trójkę z minusem [RZĄD POD LUPĄ 2018]

Eugeniusz Chimiczuk  26 lutego 2019
przeczytanie zajmie 4 min

Polska wstąpiła do NATO niemal 20 lat temu, jednak w obszarze obronności wciąż wiele procedur, standardów i elementów wyposażenia odbiega daleko od standardów Sojuszu Północnoatlantyckiego. Chodzi nie tylko o wyposażenie techniczne, którego przestarzałość jest raczej skutkiem niewydolnych procedur i standardów polskich instytucji, ale i o całe spektrum problemów o charakterze politycznym, strategicznym czy administracyjnym. Mówiąc najkrócej, w systemie obronnym Rzeczpospolitej prawie wszystko wymaga reformy.

Zmiany legislacyjne –

Ministerstwo Obrony Narodowej nie wprowadza zmian legislacyjnych zbyt często, ale niektóre dokumenty programowe, jak Program Rozwoju Sił Zbrojnych RP, musi przyjmować cyklicznie. Pod tym względem politykę rządu można ocenić krytycznie, chociażby ze względu na poważne opóźnienia – Program Rozwoju na lata 2017–2026, podpisany przez ministra w listopadzie 2018, miał być przyjęty jeszcze w 2016. Co więcej, same programy modernizacji technicznej cały czas zmieniają założenia, zwracając się nieraz o 180 stopni, czego powodem jest brak przyjętych dokumentów doktrynalnych, co z kolei ma swoje źródła zarówno w braku konsensusu wśród dowódców na temat poszczególnych zagadnień strategicznych, operacyjnych czy logistycznych, jak i braku ponadresortowej woli polityków do definiowania konkretnych interesów państwa. Co gorsza, nawet sanacja dokumentów doktrynalnych i ustaw modernizacyjnych nie przyniesie sama w sobie szybkiej poprawy, ponieważ ich wykonanie w obecnym systemie pozyskiwania sprzętu będzie trudne i czasochłonne.

Odpowiedzią na to zapotrzebowanie są plany powołania Agencji Uzbrojenia, która zastąpiłaby Inspektorat Uzbrojenia, poszerzając jego kompetencje w sprawach zakupu nowego uzbrojenia, modernizacji i wsparcia posiadanego sprzętu, jak i zbierania i analizowania danych o eksploatacji sprzętu używanego w wojsku. Ośrodek ten miałby posiadać dużo większe możliwości analityczne i decyzyjne, co przyspieszyłoby procedury pozyskania sprzętu. Postęp w budowie tak potrzebnej instytucji jest jednak niezauważalny, na co wpływ miały zmiany w rządzie i czas potrzebny na zapoznanie się ze sprawami bieżącymi przez nowego ministra.

Korzystną zmianą jest wydłużenie okresu planistycznego z 10 do 15 lat, co ułatwi prowadzenie bardziej skomplikowanych programów, jednak większym problemem w tym obszarze była dotąd nie krótkość perspektywy, lecz niedotrzymywanie planów. Abstrahując od problemów analityczno-koncepcyjnych i administracyjnych (którym zaradzić ma wspomniana Agencja Uzbrojenia), źródeł tego stanu rzeczy należy upatrywać w braku woli politycznej do konsekwentnej realizacji programów modernizacyjnych, bez której wydawanie 2% PKB na obronność nie przełoży się na realne zdolności obronne.

Decyzje wykonawcze +/-

Wykonanie planów na rzecz obronności kraju jest zbyt wolne. W tej chwili można mówić o przeprowadzeniu tylko jednego poważnego programu technicznego – obrony przeciwrakietowej „Wisła”. Trudno nie ulec wrażeniu, że całość zasobów ludzkich i finansowych zaangażowano w ten największy i najdroższy plan modernizacyjny, lekceważąc pozostałe. Pisząc o programach modernizacyjnych, nie sposób pominąć sytuacji polskiego przemysłu zbrojeniowego, będącego częścią systemu obronnego kraju. Wiele programów technicznych jest realizowanych częściowo przez dostawców polskich, a częściowo zagranicznych (zwłaszcza z USA), co rodzi potrzebę ustanowienia współpracy pomiędzy polską zbrojeniówką a zagranicznymi kontrahentami. Ponieważ jednak zakupy są często realizowane z pośpiechem lub motywacją polityczną, współpraca przemysłowa jest marginalizowana. W efekcie kupowany na kolejne 30 lat sprzęt pozostaje bez wsparcia technicznego w kraju. Współpraca pomiędzy wojskiem a zbrojeniówką jest zła, wymiana informacji i wzajemne dostosowanie są prawie nieobecne.

Decyzje personalne –

Ocena decyzji kadrowych MON jest problematyczna. Odejście oficerów z wielu kluczowych stanowisk było z pewnością kontrowersyjne, niemniej zajmujący ich miejsce ludzie to często ich zastępcy o porównywalnym doświadczeniu. Dużo poważniejszym problemem jest obsada przyszłych etatów w tworzonych wojskach cybernetycznych i Agencji Uzbrojenia. MON zwyczajnie nie wie, skąd weźmie kadry na potrzeby tych instytucji, wymagających profesjonalnej wiedzy i doświadczenia. Niewiarygodny jest pomysł rekrutacji specjalistów cywilnych, chociażby ze względu na mało atrakcyjne uposażenie. Osobną kwestią jest nadzorowana przez MON państwowa zbrojeniówka, gdzie zmiany kadrowe są zbyt częste. W ciągu trzech lat powołany jest już czwarty zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Problemami są odpływ specjalistów do sektora prywatnego i wypełnianie wakatów nie zawsze kompetentnymi pracownikami.

Decyzje finansowe 

Zarządzanie finansami w MON kuleje od lat. Koszty wydatków są niedoszacowane, co sprawia, że z rocznego budżetu jest realizowanych mniej programów niż planowano. Problemem jest również rozproszenie wydatków na zagadnienia luźno powiązane z obronnością, np. remonty dróg lokalnych w okolicach poligonów. MON powoli przestaje być liderem zwrotów niewykorzystanych środków budżetowych, niemniej skuteczność alokacji nie zawsze jest wysoka. Z uznaniem trzeba przyjąć podniesienie wynagrodzeń żołnierzy, czego nie można powiedzieć o poprawie sprzętu i baz wielu jednostek wojskowych.

Komunikacja zewnętrzna +/-

Z jednej strony komunikacja MON z mediami stała się pod rządami nowego ministra bardziej zorganizowana, z drugiej – przekaz dotyczący prowadzonych prac i planów uległ ograniczeniu. Wiele informacji nie jest publikowanych, a liczne decyzje są komunikowane metodą faktów dokonanych, co w połączeniu ze zwrotami decyzyjnymi wywołuje liczne nieporozumienia.

Podsumowując, sposób prowadzenia polityki obronnej przez rząd można określić jako próbę kontynuacji w czasach, gdy poważne zmiany systemowe są potrzebne na wszystkich szczeblach decyzyjnych obronnego systemu kraju. Nie uprawnia to do wystawienia oceny wyższej niż minus dostateczna.

Artykuł stanowi część raportu „Rząd pod lupą 2018”. Zachęcamy do nieodpłatnego pobrania całej publikacji.