Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Polityka gospodarcza na czwórkę

Polityka gospodarcza na czwórkę flickr.com

Okres rządów Zjednoczonej Prawicy to prawdopodobnie najlepszy okres w polskiej gospodarce po transformacji zapoczątkowanej w 1989 r. Wzrost gospodarczy jest bardzo wysoki, a jednocześnie bezrobocie, inflacja oraz deficyty fiskalny i na rachunku bieżącym bardzo niskie. W dużej mierze taka koniunktura to zjawisko dotyczące całego regionu, m.in. dlatego, że zmiany w międzynarodowych łańcuchach dostaw po kryzysie finansowym bardzo wypromowały pozycję Europy Środkowej, a niski udział sektora finansowego w PKB pozwolił na szybkie otrzepanie kurzu kryzysowego po 2008. W rozwoju gospodarczym szczęście odgrywa ogromną rolę, większą niż ekonomiści są zwykle gotowi przyznać. Rząd w ostatnich czterech latach to szczęście dobrze wykorzystał.

Stabilność makroekonomiczna +

Według klasycznego podejścia, rząd powinien zadbać przede wszystkim o trzy kluczowe filary rozwoju gospodarczego: stabilność budżetu i pieniądza, otwartość na handel zagraniczny i inwestycje oraz stabilność systemu prawnego. 4 lata rządów Zjednoczonej Prawicy wyglądają w tym kontekście całkiem nieźle.

Rząd, mimo rosnących transferów społecznych, praktycznie zbilansował finanse publiczne. W tym obszarze osiągnięte wyniki są znacznie lepsze od przedwyborczych oczekiwań i to należy docenić. Fakt, że w naszym kraju, gdzie instytucje generalnie traktuje się po macoszemu, politycy pozwolili sobie związać ręce regułą fiskalną, oceniam jako zjawisko dobrze świadczące o stabilności systemu fiskalnego. Nie doszło również do żadnej politycznej ingerencji w politykę pieniężną banku centralnego, mimo że na początku kadencji były zakusy, by wykorzystać NBP do nowych celów, innych niż dbanie o stabilność cen (projekt wspierania akcji kredytowej).

W obszarze handlu i inwestycji zagranicznych rząd ma bardziej związane ręce, ponieważ nadrzędne są regulacje UE, ale można docenić wysiłki w przyciąganiu inwestycji w sektorze nowoczesnych usług biznesowych oraz motoryzacji. W tej dziedzinie obecne władze utrzymały kurs polityczny wszystkich rządów III RP, które politykę rozwojową mocno opierały na walce o przyciąganie zagranicznych firm. Warto też zauważyć, że w polityce międzynarodowej rząd bronił liberalizacji handlu, opowiadając się m.in. za zawarciem umowy o wolnym handlu między UE i USA, która ostatecznie upadła ze względu na sprzeciw Waszyngtonu.

Najgorzej wygląda sytuacja w obszarze stabilności systemu prawnego. Destrukcja niezależności Trybunału Konstytucyjnego i zamach na niezależność Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa na razie nie wywołują żadnych negatywnych skutków gospodarczych, ale są to zmiany, które zaburzają zaufanie przedsiębiorców do bezpieczeństwa systemu prawnego kraju i mogą nieść negatywne konsekwencje w długim okresie.

 Inwestycje +/-

Podniesienie inwestycji było jednym z celów Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. Ich udział w PKB miał sięgnąć 25%, wobec 20% w 2015. Niestety, ten cel nie tylko nie został osiągnięty, ale nawet stopa inwestycji spadła. Brak realizacji jednego z najważniejszych strategicznych celów polityki gospodarczej można uznać za porażkę.

Najbardziej niepokoi fakt, że znacznie spadły inwestycje małych i średnich przedsiębiorstw. W 2018 r. były niemal o 10% niższe niż w 2015. Jeżeli firmy redukują inwestycje mimo doskonałej koniunktury, to znaczy, że coś w ich otoczeniu mocno szwankuje. Co? Jednym z czynników ograniczających na pewno były zmiany na rynku pracy i bezprecedensowe utrudnienia w dostępie do pracowników. Ale są też inne powody, bardziej polityczne – duża niepewność regulacyjna, częstsze kontrole skarbowe, zapaść rynku kapitałowego, ograniczenie potencjału akcji kredytowej przez opodatkowanie banków. Rząd właściwie nie miał pomysłu, jak stworzyć przyjazne środowisko inwestycyjne dla firm.

Ocena dotycząca tego obszaru gospodarki byłaby jeszcze gorsza, gdyby nie kilka pozytywnych zmian w szeroko pojętym systemie innowacji. Polskie firmy miały wprowadzać więcej innowacji, a do tego miał zostać stworzony cały system oparty o przedsiębiorstwa, instytucje naukowe, instytucje publiczne, instytucje finansowe. Cele w tym obszarze są z natury długookresowe, niemniej w ciągu kilku lat udało się odnieść pewne sukcesy. Większość z nich to małe kroki, ale taką politykę eksperymentowania z różnymi rozwiązaniami trzeba docenić. Wokół Polskiego Funduszu Rozwoju stworzono wehikuły inwestycyjne, które mogą stać się efektywnym narzędziem do pobudzania inwestycji wysokiego ryzyka w Polsce. Z rozproszonych państwowych instytutów badawczych stworzono Sieć Badawczą Łukasiewicz, która ma pomagać implementować rozwiązania naukowe w biznesie. Wprowadzono też tzw. innovation box, czyli ulgi podatkowe dla firm, które osiągają dochody z własności intelektualnej.

Prawo gospodarcze

Jednym z flagowych projektów w polityce gospodarczej była tzw. konstytucja dla biznesu, czyli pakiet zmian legislacyjnych, które miały prowadzić do ułatwień w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Niestety, okazały się głównie rozwiązaniem marketingowym, a w praktyce otoczenie regulacyjne polskiej gospodarki znacznie się pogorszyło.

Rozwiązania zawarte w konstytucji dla biznesu można podzielić na nieistotne oraz pozytywne, ale mało znaczące. Do rozwiązań nieistotnych zaliczam te, które nie mają żadnego przełożenia na rzeczywistość. Na przykład, rząd powtórzył krok wykonany przez poprzedników i zapewnił, że wątpliwości podatkowe będą rozstrzygane na korzyść podatnika. Dodał do tego obietnicę przyjaznej interpretacji przepisów oraz obniżenia uciążliwości kontroli podatkowych. Jednocześnie praktyka bardzo chaotycznych i często drakońskich interpretacji podatkowych (patrz np. interpretacje wsteczne) utrzymuje się bez żadnych zmian. Na osłodę wprowadzono rozwiązania takie jak ulga na start, pozwalająca nowym przedsiębiorcom na zwolnienie z ZUS przez pół roku, czy instytucję rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, ale zmiany te są mało znaczące dla jakości otoczenia regulacyjnego i na kilometr pachną marketingiem politycznym.

Konstytucja dla biznesu nie wprowadziła zatem istotnych zmian, a jednocześnie w otoczeniu regulacyjnym zaczęły zachodzić bardzo negatywne zjawiska. Bardziej istotny od konkretnych ustaw i paragrafów jest sposób, w jaki prowadzono działalność legislacyjną w mijającej kadencji. W Polsce niepewność regulacyjna zawsze była dużym problemem dla gospodarki, a problem ten został tylko wzmocniony. Wiele istotnych dla gospodarki ustaw było procedowanych zbyt szybko, przy wykorzystaniu tzw. trybu poselskiego, bez szerokich konsultacji społecznych i odpowiednich analiz, a ich efekty były często dramatyczne.

Podsumowanie

Oceny poszczególnych obszarów polityki gospodarczej wskazywałyby, że finalna ocena powinna być bliższa dostatecznej niż dobrej. Sądzę jednak, że wilcze prawo rządzenia pozwala na przypisanie rządowi choć części odpowiedzialności za wykorzystanie dobrych wiatrów. Utrzymanie stabilności fiskalnej przy dużych transferach społecznych to największy sukces tych rządów. Szkoda, że tak mało zrobiono w obszarze warunków dla inwestowania i prowadzenia działalności gospodarczej.

Sfinansowano z dotacji PROO w ramach Priorytetu 4 - Rozwój instytucjonalny think tanków obywatelskich. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.