Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

„U nas płoną koktajle Mołotowa”. Co śpiewają ukraińscy żołnierze?

„U nas płoną koktajle Mołotowa”. Co śpiewają ukraińscy żołnierze? Źródło: manhhai - flickr.com

Co trzyma Ukraińców przy życiu i zagrzewa do boju? Wojenne pieśni wychwalające tradycyjne wartości, takie jak matczyna miłość, rodzinny dom i lokalna społeczność, wiara w naród. Co ciekawe, Ukraińcy wiele miejsca poświęcają w tekstach Rosjanom – częściej ich wyśmiewają i złorzeczą im, niż odczuwają przed nimi respekt czy trwogę. W pieśniach nie widać jednak, aby wojna oznaczała zwrot ku religijności. Wielkim nieobecnym ukraińskiej muzyki tyrtejskiej jest Bóg.

Od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę zwrócono uwagę na skuteczną propagandę tej ostatniej. Szybkie informowanie o dynamicznie zmieniającej się sytuacji oraz przekonywanie do własnej sprawy znacząco ułatwiły nowoczesne media. Wśród licznych relacji świadków, zdjęć, nagrań i memów pojawiły się również utwory muzyczne, m.in. słynny Bayraktar czy rosyjska wersja disneyowskiej piosenki Mam tę moc, śpiewana w schronie przez siedmioletnią Amelię Asinowicz. Są one ciekawe z kilku względów. Można zapytać, czy da się w nich zaobserwować jakieś charakterystyczne motywy, wyróżnić pewne typy. Na ile przypominają znane z historii piosenki wojenne? Czy przejawiają typowe cechy poezji tyrtejskiej? Jak Ukraińcy opowiadają o sobie samych, a jak o swoich wrogach?

Najpierw uwaga do wyboru utworów omawianych poniżej. Na hasło „muzyka związana z wojną na Ukrainie” polskiemu (czy szerzej zachodniemu) odbiorcy prawdopodobnie przypomną się 4 utwory. Po pierwsze, wspomniany wyżej Bayraktar. Chwytliwy, nieskomplikowany, wyśmiewający wroga. Napisany na samym początku agresji na prośbę przełożonego przez Tarasa Borowoka – muzyka, który zaciągnął się do ukraińskich sił zbrojnych. Po drugie, hymn Ukrainy, wykonywany zarówno w geście solidarności przez orkiestry w filharmoniach i operach całego świata (np. w londyńskim Royal Albert Hall czy w nowojorskiej Met Opera), jak i w ukraińskich miastach przez wojskowych stojących wokół krateru po wybuchu bomby, przez chowających się w kijowskim metrze, przez wiolonczelistę przed zniszczoną operą w Charkowie. Po trzecie, wiralowe nagranie ze schronu, w którym mała Amelia śpiewa piosenkę z disneyowskiej Krainy lodu. Po czwarte, Czerwona Kalina wykonywana a capella na jednym z kijowskich placów przez Andrija Chływniuka, a także liczne remixy, w których dołączają do niego inni muzycy – wśród nich Pink Floyd i The Kiffness.

Muzyka związana z wojną to oczywiście nie tylko, a nawet nie przede wszystkim, utwory przykuwające obecnie uwagę krajów zachodnich. To także wszystko, co śpiewa się w schronach i w metrze. To powstające od 8 lat piosenki o walce. To nagrania z całego świata wyrażające wsparcie. To wreszcie repertuar ukraińskich stacji radiowych oraz listy przebojów z serwisów streamingowych. Z tych wszystkich źródeł pochodzą prezentowane poniżej utwory, wśród których staram się wskazać pewne typy. Ze względu na obfitość materiału wybór jest w dużej mierze subiektywny.

Typowy tyrteizm

W ukraińskich piosenkach łatwo zaobserwować cechy charakterystyczne dla muzyki tyrtejskiej, zagrzewającej do walki. Ma ona z natury bardzo instrumentalny charakter. Aby osiągnąć zamierzony cel, dąży się do uproszczenia zarówno treści, jak i formy. Przesłanie pozostaje to samo: „zwycięsko idziemy do bitwy” (Марш Нової Армії), „Ukraina zwycięży” (Україна переможе), „rozweselimy naszą sławną Ukrainę” (Ой у лузі червона калина), „czas się bronić!” (Веди), „Ukrainy nie złamią!” (Песня O Новой Войне), „stoimy do końca / i nie złamie nas wojna / nasza wiara łączy serca / Ukraina żyje na wieki” (буде весна), wreszcie „niedługo swołoczy ruskiej już nie będzie” (Українська лють). Teksty piszą i wykonują zarówno uznani muzycy (np. Chrystyna Sołowij czy Serhij Babkin) jak i osoby zupełnie przypadkowe, czasem anonimowe (jak w przypadku Я русский военный младшего звена).

Różnice stylu zacierają się, często nie sposób odróżnić, czy autor danego tekstu to profesjonalista, czy amator. Wartość utworu nie zależy bowiem od jego artyzmu, oryginalności lub dopracowania, lecz od tego, czy łatwo się go zapamiętuje; jeszcze lepiej, jeżeli łatwo się go śpiewa. Nie jest to już warunek konieczny, jak było w czasach, gdy muzykę częściej wykonywano niż odtwarzano, choć i obecnie żołnierze śpiewają, a śpiewacy zostają żołnierzami (do obrony terytorialnej wstąpili m.in. Andrij Chływniuk z zespołu Boombox, Iwan Łenio z Kozak System i Swiatosław Wakarczuk z Okean Elzy). Ostatecznie chodzi nie o poziom literacki lub muzyczny, lecz o szybkie zdobycie popularności.

W czasie wojny rezygnuje się z indywidualizmu. Podmiotem wielu utworów jest grupa wspólnie doświadczająca tego samego: „okupanci przyjechali do nas na Ukrainę”, (Bayraktar), „nasza krew się zagotowała”, „nasi ludzie, Ukraińcy, już zjednoczyli cały świat” (Українська лють). Gdy pojawia się zaimek „ja”, oznacza jednego z wielu, który mówi za wszystkich: „Jestem żołnierzem i widzę rakiety, lecące na spokojny dom / To piekło i Sodoma / Jestem bardzo zły i silny, nas takich – milion” (Я солдат).

Podkreślanie podobieństw służy zapobieganiu antagonizmom wewnątrz grupy, która ma wspólnie dążyć do jednego celu – obrony. Nawołuje się również wprost: „Zjednoczmy się, bracia, w tej złej godzinie!” (Браття Українці). Jednocześnie deklaruje się odmienność wroga i zwraca uwagę na wszystko, co od niego dzieli: „U was w domu «milczenie jest złotem» / U nas płoną koktajle Mołotowa […] / Wam ślą nowe rozkazy / U nas ognie powstania / U was car, u nas demokracja / Nigdy nie będziemy braćmi” (Anastasia Dmitruk Никогда мы не будем братьями).

My

W czasie, gdy historia pisze się na naszych oczach, opowiadanie o teraźniejszości, również za pomocą piosenki, staje się de facto elementem polityki historycznej. Ta ostatnia polega bowiem, jak pisał Michał Łuczewski w pracy „Kapitał moralny Polityki historyczne w późnej nowoczesności”, na „zdobywaniu kapitału moralnego, [poprzez] (re)konstruowanie moralnych opowieści dotyczących rzeczywistej bądź wyobrażonej przeszłości wspólnoty. Opowieści, które dotyczą bohaterów przeszłości, nadają ich narratorom status moralny jako (potomków) herosów, ofiar bądź sprawców”. Obecna narracja odbiega od powyższej definicji tylko w tym, że nie chodzi o przeszłość, lecz o teraźniejszość wspólnoty, która jednak natychmiast staje się historią lub wręcz mitem. Wystarczy wspomnieć atak na Wyspę Wężową pierwszego dnia inwazji, w mediach okrzykniętą natychmiast „ukraińskimi Termopilami”.

O ile w całości ukraińskiego przekazu można zaobserwować prezentowanie siebie samych zarówno jako herosów, jak i jako ofiary ,,to w piosenkach zdecydowanie dominuje heroizm. Kwalifikacja moralna obrońców i najeźdźców jest dana z góry i nie podlega dyskusji: Z nami święta Wiara, z nami Bóg i prawda” (Браття Українці). Poezja tyrtejska wymaga również prezentacji mocy, siły do walki. Nie musi ona wynikać z przewagi technicznej – w piosence Bayraktar to wrogowie przyszli z „potężnymi rakietami, pojazdami wojennymi”, ale i tak obrońcy „robią z nich duchy”. „U nas wszystkich wzrok nieustraszony / Bez broni jesteśmy niebezpieczni” (Никогда мы не будем братьями).

O żołnierzach ukraińskich Chrystyna Sołowij śpiewa rozmarzonym głosem, że to „najpiękniejsi chłopcy, sami bohaterowie” (Українська лють). „Nowi ukraińscy bohaterowie w wiadomościach co rano / Oni kradną nasze serca jak cyganie czołgi” – utwór #МОСКАЛЬ_НЕКРАСІВИЙ (ГЕТЬ З УКРАЇНИ). Najdokładniejszą ich charakterystykę można znaleźć w piosence Serhija Babkina Я солдат. Żołnierz jest bezlitosny dla wroga („niech wrzeszczy rozerwaną paszczą”), ale ta bezwzględność nie wynika z natury („uwierzcie – nie chciałem wojny”). Swoją służbę traktuje jak obowiązek, który musi dobrze wykonać („Moją pracą jest stać, / Żeby ziemię usiały trupy wrogów”), a motywuje go do tego troska o „jego ukochany kraj” i rodzinę („Mamo, mamusiu / Będziesz wolna, najdroższa”). Z rodzinnej ziemi czerpie też siłę mimo „ran szarpanych” i tego, że „nie śpi od dawna”. Zgodnie ze strategią przedstawiania swoich jako herosów stwierdza: „Jestem bohaterem wolnego i nowego świata” / „Jestem żołnierzem wolnego i wielkiego kraju / Jestem bohaterem, o mnie niedługo napiszą powieści”.

Podobnie do żołnierzy jako bohatera przedstawia się przywódcę broniącego się kraju. Najpopularniejszy utwór mówiący o Zełenskim to Вова, їбаш їх блять. Zaczyna się słowami: „Chcę zwrócić się do prezydenta! / Chcę zwrócić się do Wołodymyra Zełenskiego! / Takiego prezydenta nie było i nie będzie / Takiego prezydenta nie było, nie było i nie będzie / Jesteś jedyną osobą, która może zjednoczyć ludzi / Jesteś jedynym, który to zrobił, jesteś jedynym, jesteś jedynym / Nie głosowałem na Ciebie w pierwszej turze / Ale teraz jestem gotów oddać swoje życie”. W podobnym tonie śpiewają Jerry Heil i Wierka Serdiuczka: „Na przedzie pan Zełenski / Na przedzie pan Zełenski / Niech Moskale pękają / Nie opuści krzesła / Prezydenckiego / Pan Zełenski” w utworze #МОСКАЛЬ_НЕКРАСІВИЙ (ГЕТЬ З УКРАЇНИ).

Za prezydentem wymienia się jeszcze gubernatora obwodu mikołajowskiego, Witalija Kima, który „stres trzyma w rękach ze stali / stoi na straży”, oraz Ołeksija Arestowycza, co „niesie nam nowiny / piękne z Ukrainy / jak zdobycz” (prowadzi konferencje prasowe w imieniu Kancelarii Prezydenta Ukrainy ds. komunikacji strategicznej w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego i obrony).

Wróg

Wydawałoby się, że wrogie wojska powinny być stawiane na pozycji sprawców, a więc opisywane jako brutalne, agresywne, stosujące niczym nieuzasadnioną przemoc. W mediach rzeczywiście dominuje tego typu przekaz, jednak poezja tyrtejska ma nieco inną specyfikę. Przede wszystkim zazwyczaj więcej miejsca poświęca żołnierzom własnym niż wroga. Ci ostatni są wspominani zdawkowo lub wcale. Tymczasem w związku z wojną na Ukrainie śpiewa się o Rosjanach zadziwiająco dużo. Ponadto w większości przypadków nie przedstawia się ich jako groźnych czy okrutnych, lecz jako zdezorientowanych, śmiesznych i nieudolnych.

Piosenki dotyczące wojny nie stronią oczywiście od gróźb. Chrystyna Sołowij, wykonując gest podrzynania gardła, śpiewa: „Zabijamy przeklętych katów bez litości” (Українська лють). Dominuje jednak kpina. Z jednej strony wrogowie określani są jako przeklęci kaci, ruska swołocz (Українська Лють), łajdacy (Песня O Новой Войне), bandyci, „raszyści” (rosyjscy faszyści), debile (Мамо) z drugiej jednak jako orkowie i stado baranów (Bayraktar). Ma to na celu przypisanie im prostactwa, bezmyślności, zdezorientowania, przeceniania własnych sił. Wszystko to prowadzi do nieuchronnego wniosku – Rosjanie skazani są na porażkę, jak bowiem słyszymy: „Sprzęt wroga płonie, płonie jasnym płomieniem! Ukraina zwycięży!” (Україна переможе).

Najlepiej widać to na przykładzie piosenki Я русский военный младшего звена, stanowiącej niejako odwrotność i dopełnienie cytowanego wcześniej utworu Я солдат – tamten był monologiem żołnierza ukraińskiego, ten rosyjskiego. Na początku panowały złudzenia: „[Szojgu] powiedział, że zadanie to bzdura / Że łatwo weźmiemy Kijów w dwa dni / Powalimy wszystkich tutaj na kolana”, jednak sytuacja szybko przekształciła się w absurdalny (i śmierdzący) labirynt bez wyjścia: „Leżymy wszędzie bez rąk, bez nóg / I nawozimy pola na wiosnę / Jesteśmy jak zwykła ziemia / Po prostu leżymy / Tu śmierdzimy”. Dalej mowa o cyganach kradnących wóz opancerzony, obrywaniu koktajlami Mołotowa i drogowskazach, które każą się wynosić. „Wydaje się, że wszyscy jesteśmy bohaterami, ale / Gówno spływa ci po nogach”.

Pojawiają się również utwory, których adresatem są Rosjanie. Do nich zalicza się utrzymany w poważnym tonie, cytowany wyżej wiersz Anastazji Dmitruk Никогда мы не будем братьями. Inne teksty są prześmiewcze, jak np. wspomniana już piosenka #МОСКАЛЬ_НЕКРАСІВИЙ (ГЕТЬ З УКРАЇНИ), w której wielokrotnie powtarzają się słowa zawarte w tytule: „Precz z Ukrainy! Precz! Precz! Precz z Ukrainy, brzydki Moskalu!”. Inny popularny przykład to Чорнобаївка. Tytuł odnosi się do wioski na południu Ukrainy, w której wojsko rosyjskie kilkakrotnie poniosło poważne straty. Wykonawcy zapowiadają: „Ile razy potrzebujesz? Tyle razy dostaniesz”. Następnie, komicznie machając na pożegnanie, śpiewają najeźdźcom kołysankę: „Baju-baj w Czornobaiwce/ Baj-baj, bo to miejsce magiczne / Przylatujesz i zasypiasz martwym snem / Czornobaiwka śpiewa wam, baj-baj!”.

Matka Ukrainka

W omawianych piosenkach często mówi się o rodzinie. Może ona oznaczać zarówno krewnych, jak i wszystkich rodaków, całą ojczyznę. Dobrych przykładów obu zastosowań tego słowa dostarcza utwór Браття Українці. Stanowi on skierowany do bliskich monolog pożegnalny: „Moje kochane dzieci, miła, mamo i tato, jadę na wojnę, aby chronić naszą ziemię”. W kolejnym wersie słowo „matka” odnosi się już do Ukrainy, zaś sam tytuł określa wszystkich Ukraińców mianem braci. Tak samo ojczyznę nazywa zespół Okean Elzy, gdy śpiewa: „Gałęzie kaliny ugięły się / Matko, do kogo my modlimy się? / Jak wiele jeszcze Twoich dzieci zabierze / Ta nie Twoja wojna?” (не твоя війна).

Podczas tej wojny wiele uwagi poświęca się matkom. Zdjęcia ze schronów, z granicy, z punktów pomocy uchodźcom pokazują kobiety z dziećmi. Od pierwszych dni pojawiają się też nagrania przechwyconych rozmów żołnierzy rosyjskich (często młodych) z ich matkami, informacje o prowadzonych przez nie poszukiwaniach dzieci, apele, by zaprotestowały przeciwko agresji. Ukraińcy o swoich matkach śpiewają.

Chciałabym zwrócić uwagę na dwa utwory w całości poświęcone właśnie tym kobietom. Pierwszy to prawdopodobnie najpopularniejsza obecnie w tym kraju piosenka reprezentująca Ukrainę na tegorocznej Eurowizji, folkowo-rapowa Stefania zespołu Kalush Orchestra. Drugi, śpiewany przez zespoły THMK i Kozak System to wypowiedź syna-żołnierza, który na jeden dzień przyjechał do domu i ponownie rusza na wojnę. Zatytułowano go po prostu Mamo.

Matka w obu utworach została przedstawiona jak osoba niezwykle ważna dla śpiewającego, połączona z nim realną więzią zbudowaną przez lata wspólnych doświadczeń. To właśnie matka stworzyła dom. Syn prosi o powtórzenie czynności budujących rodzinną atmosferę, takich jak śpiewanie kołysanki czy wspólne picie herbaty. Nawet, gdy dorósł, pozostaje ukochanym dzieckiem, o które matka nie może przestać się troszczyć: „Ja nie w pieluchach, no mamo, no mamo, wystarczy / Jak bym nie wyrósł, na wyrost za wszystko płaci” (Stefania); „Czy mam ciepłe ubranie? Mam! Czy nie jestem głodny? Nie” (Mamo). Matka wykształciła swojego syna, powtarzała z nim lekcje matematyki, ale przede wszystkim go wychowała, ukształtowała jego charakter, dała mu w ten sposób coś, czego nie można odebrać. „Pamiętaj, że wychowaliście bohatera” (Mamo). Dzięki niej mężczyzna ma siłę woli i wiarę w siebie.

To wszystko zużyło energię matki, sprawiło, że posiwiała, ale jednocześnie syn mówi: „Jesteś zawsze młoda, mamo” (Stefania). „Zmęczona” – śpiewa. Cały czas jednak niezwykle silna, choć delikatna: „Przepraszam, proszę, ja tobie zwalam wszystko na twoje kruche ramiona / Chociaż one mocne” (Mamo).

Nie sposób nie zauważyć, że wszystkie te cechy – troska i poświęcanie się dla najbliższych, wychowanie dzieci „na bohaterów”, wreszcie nawet wielozadaniowość i przemęczenie – przypisane są tradycyjnie do typu matki Polki. O ile jednak w Polsce bywa on traktowany z dystansem czy ironią, cytowane piosenki mówią o matce Ukraince z pełną powagą i szacunkiem. Okazuje się, że postawy i zachowania, których sensowność w czasie pokoju podaje się w wątpliwość, podczas wojny okazują się niezbędne i nie do przecenienia. Bohaterowie „w porównaniu z Tobą w ogóle nie istnieją” – mówi matce syn. Zwrotki obu utworów kończą się wyznaniami miłości. „Miłość do was to moja najsilniejsza broń” – oświadcza żołnierz rodzicom (Mamo). „Jeśli nie cenię Twojej opieki / Na szczycie sławy w ślepym zaułku niech mnie zabije włócznia / Ona i tak spłonęłaby od mojej miłości” (Stefania).

Nostalgia i nadzieja

Stefanii pojawiał się wątek powrotu do matki zniszczonymi drogami. Temu tematowi w całości poświęcona została inna piosenka grupy Kalush – Додому, a także У мене немає дому śpiewana przez zespół Один в каное. Obie powstały przed inwazją, ale w jej wyniku na nowo zyskały popularność. Liczne komentarze stwierdzające bolesną aktualność ich treści zamieszczają na YouTubie ukrywający się w schronach żołnierze, uchodźcy. Punkt wyjścia w obu przypadkach jest taki sam: „Rzecz w tym, że / Nie mam domu / […] Nie mam gdzie usiąść / Żeby napisać swoją przemowę / Nie mam domu” (У мене немає дому); „Bolało, gdy zobaczyłem w oddali domową latarnię morską / I chcesz przepłynąć morze, ale nie ma jak” (Додому).

Oderwanie od rodzinnych stron nie skutkuje bynajmniej ich zapomnieniem. Podmiot liryczny deklaruje: „Ja pamiętam, z jakiego jestem plemienia / Pamiętam, z jakiego miasta” (У мене немає дому), a do owej pamięci zmusza go, jak wynika z poprzednich wersów, zarówno własna przyzwoitość („prawo dobrego tonu”), jak i opór wobec zewnętrznej siły („prawo dobrego pasa”). Pamiętanie nie stanowi obowiązku, który trzeba wypełnić, ale jedyną możliwość. „Gdzie bym nie był, nie zapomnę domu / Jeśli chcesz, zakręć mnie jak lokówkę / Ja z zamkniętymi oczami odnajdę moje podwórko / Bo gdzie bym nie był, nie zapomnę domu” – to refren Додому.

Z domem wiążą się wspomnienia podobne do tych, o których mówił żołnierz-narrator w piosence Mamo. „Rodzinna chata pachnie wiśniowym plackiem z pieca / Śniły mi się świecące reflektory mojego auta w nocy / I widziałem babcię i dziadka w chacie kręcących kołacze / Zaraz poklepałbym dziadka po ramieniu…” (Додому). Piękny sen ciągnie się dalej: „Drzwi zaskrzypiały / Mama w domu / Kwiaty na stole / Stół, kolacja / Sycąca zupa matki / Tacie zawsze za mało soli / Zręcznie niosę zadowolony / Zupę mamy”.

Piosenki na taką samą sytuację wygnania dają dwie różne odpowiedzi. Додому – jak zresztą od początku sugerował tytuł – mówi o powrocie: „Przyjdę do ciebie znowu / Pijany w nocy znajdę / Nawet jeżeli nie będziesz na widoku / Nawet zamieć na drodze nie zawróci mnie z kursu”. Z kolei podmiot liryczny У мене немає дому całkowicie odwraca sytuację – paradoksalnie, czyni siłę z bezdomności. Określa bloki mieszkalne jako „betonowe plastry miodu”, w których ludzie chowają się, dzielą na klasy, upodabniają do siebie. Wreszcie deklaruje, że nawet gdyby miał dom, zostawiłby go. Odrzuca ograniczenia, nie chce dać się zapędzić w kozi róg, ogłasza dumnie: „Nie lubię kątów!”.

Utwór pokazuje, że choć wojna przynosi cierpienie, śmierć i tęsknotę, to jednocześnie zdolna jest odsłaniać maski wygodnej, pokojowej egzystencji. Może skłonić do wyboru większej wolności kosztem bezpieczeństwa. Przesłanie w podobnym duchu znajduje się również w piosence не твоя війна: „Tak było dobrze kiedyś tam / Tam, gdzie nie było potu i nie było łez / Ale też nie było w tym celu / Ja tak nie mogę, a czy możesz Ty?”.

Mrok

„Bitwa o świcie, słońce i dym / Mało kto wie, co będzie z nim / Co będzie jutro w młodych głowach / W czyjejś nadzieja, w czyjejś strach” – śpiewa Okean Elzy w piosence не твоя війна. Wyżej opisywałam przede wszystkim muzykę niosącą nadzieję. Wśród popularnych na Ukrainie piosenek można znaleźć jednak i te, w których przeważa ciemność. Utwory takie jak „showdown” czy „astral step” brzmią jak wypowiedź kogoś, kto gra na komputerze w krwawą strzelankę, ale ta chyba zaczyna zmieniać się w rzeczywistość, skoro nagle mowa o zamknięciu granic i przemieszczaniu się w kierunku Lwowa.

Z kolei piosenka 12 rosyjskiego rapera Morgenstherna zawiera m.in. słowa: „Chodzi tylko o sprawienie przyjemności mojemu bratu / Dobrze, że nie dorastał w Rosji, nie nauczono go bać się / Dziś skończył 12 lat”. Wykorzystano w niej również fragment rozmowy telefonicznej współpracującego z raperem producenta i muzyka z Odessy, Vladislava Palagina, z jego matką: „Synku, nasz dach niemal zdmuchnęło tego ranka / Myśleliśmy, żeby gdzieś uciec, ale wróciliśmy z powrotem do nas, i teraz tu siedzimy / Zrobiliśmy schron w piwnicy, więc nie martw się, kotku”.

W wielu ukraińskich piosenkach mowa o wiośnie – to czytelny symbol nadziei, nowego życia, odrodzenia. W opowiadającej o Lwowie Місто весни łączy się ją m.in. z leczeniem ran. W Буде весна z wiecznym ożywaniem kraju, który nie pozwala się złamać, zniszczyć. Wiosnę jednak zabito. „Nie ma słońca tylko noc / Nie ma życia, zamknięte oczy / Nie ma wiosny, spalili ją / Nie jest to sen, zostali porwani i zabici” – śpiewa Iryna Fedyshyn w najtragiczniejszym spośród utworów związanych z wojną Розстріляна весна (БУЧА). 

Dwie cechy wyróżniają go spośród pozostałych. Po pierwsze, prezentuje Ukraińców nie jako bohaterów, lecz jako ofiary. „Rozstrzelana wiosna / Rozstrzelane marzenia / A ziemia jęczy z bólu / Na mojej Ukrainie”. Po drugie, zwraca się ze swym błaganiem i żalem wprost do Boga. We wcześniej przytaczanych tekstach odniesienia religijne nie pojawiały się prawie wcale. Wielkim nieobecnym ukraińskiej muzyki tyrtejskiej jest Bóg. Można jednak znaleźć wyjątki. Dla Fedyshyn w obliczu katastrofy jedynie u Niego można szukać pomocy: „Chce się krzyczeć do Boga / Bić się w piersi nie milczeć / Ale i ty byłeś na krzyżu / Tobie też związali ręce, / Śmiali się, bili i opluwali / I rozdzierali twoją odzież / Chociaż miałeś całą potężną moc / Zapamiętaj Chryste naszą Buczę / Spójrz na te świeże mogiły / O jedno proszę, daj nam siły / Już nie pytam dlaczego / Tylko zatrzymaj tę wojnę”.

***

Często wyśmiewany na Zachodzie patos podkreślający wagę narodu, rodziny, matczynej miłości, domu i małej ojczyzny traktowany jest przez Ukraińców bardzo poważnie. Treści te, przekazywane w nowoczesnych aranżacjach, niezależnie od jakości nierzadko emocjonalnie wykrzykiwanych słów, tworzą nową jakość estetyczną, której trudno doświadczyć, słuchając zblazowanego, zachodniego popu. Muzyka jest na Ukrainie po prostu potrzebna. Głównym celem jej tworzenia nie jest jednak sprawianie przyjemności czy zarabianie pieniędzy, lecz radzenie sobie z wojenną traumą, a nade wszystko dawanie nadziei i zagrzewanie do boju.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.