Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Rafał Trzaskowski – pigułka programowa. Nowa solidarność, ale nie z PiS-em

przeczytanie zajmie 8 min
Rafał Trzaskowski – pigułka programowa. Nowa solidarność, ale nie z PiS-em Autorka ilustracji: Magdalena Karpińska

Naczekaliśmy się na ten program niemiłosiernie. Niektórzy już nawet przestali wierzyć, że ujrzy on światło dzienne przed drugą turą. Czy nasza wyborcza cierpliwość się opłaciła? Sztabowcy Trzaskowskiego odrobili polityczną lekcję i dla każdej istotnej grupy elektoratu przygotowali mniej lub bardziej okazałe prezenty. Program daleki jest on finansowej powściągliwości, co ma pozwolić kandydatowi Koalicji Obywatelskiej odkleić od siebie łatkę liberała. Problem polega na tym, że dużo w nim ogólnie słusznych ogólników, trochę propozycji szkodliwych, a także całkiem sporo pomysłów podejrzanie podobnych do tych Zjednoczonej Prawicy i Szymona Hołowni.

Nowa solidarność, ale nie z PiS-em

Program Trzaskowskiego zaczyna się od wstępu, w którym snuje on obowiązkową, a przez to raczej sztampową opowieść o nowej polityce i nowej wspólnocie. Nie może być inaczej, skoro program i główne hasło kandydata KO to „Nowa Solidarność 2020”. Niestety, ale już uważna lektura wstępu pozbawia złudzeń, że Trzaskowski będzie starał się obniżać napięcie w wojnie polsko-polskiej. Nie ma żadnego rozdziału programu, który nie byłby przepełniony „szpilami” wbijanymi partii Jarosława Kaczyńskiego, a przecież niszowość programów wyborczych pozwala na to, żeby chociaż tam powściągnąć się od mało wyrafinowanych aluzji.

Stwierdzenie, że państwo zawiodło nas w czasie pandemii, a koronawirus obnażył jego słabości i gdyby nie samorządy oraz ludzka samoorganizacja, to byłoby dużo gorzej to bardzo niesprawiedliwa rządu ocena abstrahująca od tego, że w sytuacji „trybu awaryjnego” w wielu obszarach radził on sobie całkiem sprawnie. Nikt nie każe prezydentowi Warszawy chwalić rządu. Można nawet zrozumieć taką wypowiedź na marginesie jednego z wieców przedwyborczych, ale wpisywanie tego we wstępie do programu daje słabe widoki na nową politykę i nową wspólnotę, którą Trzaskowski zapowiada budować.

Także rozwinięcie hasła „Nowej Solidarności” nie daje podstaw do optymizmu. Polska czerpiąca z dziedzictwa „Solidarności” ma być bowiem odpowiedzią na działania władz, która „od lat próbuje się nas podzielić i skłócić, aby łatwiej było nami manipulować i rządzić”. Narracja ta bardzo przypomina opowieść Hołowni, który także mówi o prezydencie, który nie będzie kolejnym napastnikiem na boisku, ale niestety dystans do prawicowości sprawia, że jako arbiter gwizda tylko w jedną stronę.

„Inwestycje za rogiem” – ciekawe pomysły, choć warto poczekać na szczegóły

Jedną z czterech propozycji, które Trzaskowski przedstawił, zanim ukazał się cały program, były „inwestycje za rogiem”. Miały one pełnić funkcję instrumentu pobudzającego do aktywności gospodarczej w czasie wychodzenia z pandemii. Jednocześnie miały stanowić alternatywę wobec „gigantomanii” Zjednoczonej Prawicy, czyli budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego czy przekopu Mierzei Wiślanej.

Propozycja Trzaskowskiego zakłada, że inwestycje mają zrealizować samorządy, częściowo za środki unijne (co najmniej 30 mln euro na miasto powiatowe). Przykładowe inwestycje to: budowa Centrum Rozwoju Lokalnego, „bazarek za rogiem” – czyli miejskie, zadaszone targowisko z niezbędną infrastrukturą, „nowa dzielnica” – nowa przestrzeń wypoczynku i kultury, urządzenia zatrzymujące wodę, modułowe przedszkola i żłobki czy lokalne centra przesiadkowe.Pomysł jest ciekawy, chociaż jego ocena zależy od szczegółów, których jednak nie sposób oczekiwać na tym etapie od kandydata.

Nie dziwi ustawienie tego pomysłu na kontrze wobec PiS-owskich propozycji, wszak dobrze pozwala pozycjonować Trzaskowskiego jako samorządowca bliskiego ludziom, a obóz Zjednoczonej Prawicy jako władze z przerostem ambicji nad treścią. Choć jest to zrozumiałe z perspektywy wizerunkowej, to jednak szkodliwe z punktu widzenia interesu państwa.

Szczególnie, że atakując CPK, Trzaskowski robił to nieuczciwie: sugerując, że inwestycja ma w całości zostać sfinansowana z budżetu państwa, błędnie podając szacowany jej koszt, wreszcie pomijając jej wymiar inwestycyjny i nowe miejsca pracy, jakie zostaną stworzone w konsekwencji całej inwestycji. Kandydat KO pomijał również fakt, że o potrzebie budowy nowego centralnego lotniska pisały nie tylko ośrodki analityczne, ale także mówił o tym w marcu 2011 r. minister Cezary Grabarczyk.

Wsparcie popandemicznej gospodarki – Trzaskowski ściąga od PiS-u

Kolejna propozycja na pobudzenie gospodarki po pandemii to wprowadzenie rozwiązania podatkowego umożliwiającego przesunięcie zapłaty podatku CIT przez przedsiębiorstwa na okres, kiedy jest wypłacana dywidenda, a nie wtedy, kiedy dochód jest reinwestowany. Pomysł wydaje się zrozumiały ze względu na konieczność stymulacji gospodarki, tylko problem polega na tym, że premier Morawiecki zapowiedział już „estoński” CIT, który właśnie na tym polega.

Ponadto Trzaskowski zapowiada szersze i prostsze procedury dostępu do świadczeń i programów aktywizujących oraz programów dla bezrobotnych, a także podniesienie wysokości zasiłków. I znowu problem – rząd zdążył już przyjąć takową ustawę, którą poparła… sama Platforma. Od 1 września bezrobotni przez pierwsze trzy miesiące otrzymają nie 861, a 1200 zł.

Kolejnym postulatem Trzaskowskiego realizowanym przez rząd jest branżowe wsparcie dla tych sektorów polskiej gospodarki, które najbardziej ucierpiały w wyniku pandemii. Po pierwsze, rząd wprowadził bon turystyczny w wysokości 500 zł dla każdego dziecka (koszt to 4 mld zł), choć mając na uwadze prawdopodobny wzrost popytu na wakacje w Polsce zarówno wśród samych Polaków, jak i obcokrajowców, decyzja ta jest kontrowersyjna. Wsparcie dla sektora transportowego jest może mniej spektakularne niż dla turystyki, ale należy odnotować nie tylko wsparcie leasingu przez Agencję Rozwoju Przemysłu (70% polskiej floty transportowej jest leasingowana) o wartości 1,7 mld zł. Poparcie rządowych pomysłów przez kandydata LO to iście propaństwowa postawa, tylko warto się do tego przyznać.

Trzaskowski skopiował także od Andrzeja Dudy zapowiedź podniesienia kwoty wolnej od podatku. W tym przypadku trudno mieć mu to za złe, bo Prezydent RP tej obietnicy nie spełnił. Według kandydata KO ma ona wynieść nie 3 tys. jak obecnie, ale 8 tys. zł. Na zasadność realizacji tego pomysłu jako efektywnego narzędzia redystrybucji już od lat wskazują eksperci. Pytanie brzmi czy należy wprowadzać go w najbliższym czasie, biorąc pod uwagę coraz trudniejszą sytuację finansów publicznych.

Ochrona zdrowia – postulaty ogólnie słuszne

W zakresie ochrony zdrowia znajdziemy „klasyczne” postulaty zwiększenia finansowania służby zdrowia (6% PKB od 2021 r.), rozwój e-medycyny, telemedycyny, profilaktyki zdrowotnej, zwiększenie liczby studentów medycyny. Wszystkie postulaty są zasadne, aczkolwiek szybciej czy wolniej realizowane przez rząd. Szczególnie w zakresie telemedycyny nastąpił dynamiczny postęp, na co wpłynęła pandemia. Już wcześniej wdrożono e-receptę. Co roku zwiększa się także o kilka procent liczba studentów kierunków medycznych. Trzeba przyznać, że jak na kandydata, który mocno akcentuje kwestie zdrowia, rozwiązania przedstawiane w programie są bardzo standardowe, co nie znaczy, że niesłuszne.

Edukacja – mniej teorii, więcej praktyki

Najistotniejszą z propozycji Rafała Trzaskowskiego jest odchodzenia i dostosowania podstawy programowej do „współczesności”, aby mieć więcej czasu na rozwój kompetencji – w tym na „projektowe piątki”, kiedy to uczniowie zamiast teorii realizowaliby lokalne projekty społeczne. Warto dodać, że w innym miejscu programu kandydat KO zapowiada włączenie w podstawę programową zarówno dodatkowe lekcje z języka angielskiego, edukacje klimatyczną, jak i kulturową, rozumianą jako naukę uczestnictwa w kulturze współczesnej. Wszystko słusznie, ale skąd wziąć na to czas? Ciekawym pomysłem jest również wprowadzenie budżetów uczniowskich dających uczniom szansę współdecydowania o części budżetu szkolnego.

Polityka społeczna – fajnie, tylko skąd wziąć na to pieniądze?

W zakresie polityki mieszkaniowej Trzaskowski proponuje powrót do programu Mieszkanie dla Młodych oraz zapowiada wsparcie budowy mieszkań komunalnych z nowo utworzonego Samorządowego Funduszu Mieszkaniowego prowadzonego przez Bank Gospodarki Krajowej, aczkolwiek nie zapowiada konkretnej liczby mieszkań, jakie miałyby powstać.

Oryginalnym, by nie powiedzieć dziwacznym pomysłem jest program „Praca dla młodych”, czyli stworzenie mobilnych biur pracy. Po co powoływać do życia nowe instytucje zamiast reformować istniejące powiatowe urzędy pracy? Tego już się nie dowiemy. Kandydat KO zapowiada również bezpłatne przedszkola i żłobki w całej Polsce. Postulat ten nie jest nowy, choć bardzo zasadny. Warto jednak wskazać skąd na to wziąć środki, bo koszt budowy nowych przedszkoli to ok 8 mld zł, a roczne koszty objęcia 1/3 dzieci (zamiast 1/10 jak obecnie) opieką żłobkową to wzrost rocznych kosztów o ok. 3,5 mld zł.

Trzaskowski nie podwyższy wieku emerytalnego, ale zapowiada wspieranie programów aktywizacji seniorów i wprowadzania zachęt do pozostania na rynku pracy. Planuje wprowadzić obowiązek zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, żeby infrastruktura miejska odpowiadała potrzebom osób starszych, a także rozbudowy infrastruktury świadczeń długoterminowych, w tym opiekuńczo-leczniczych. Oryginalnym pomysłem jest promocja programów cohousingowych ze wsparciem pielęgniarki środowiskowej jako alternatywy dla domów pomocy społecznej.

Wieś – walka o wyborców Kosiniaka na poważnie

Rywalizacja w drugiej turze o elektorat PSL powoduje, że Trzaskowski przedstawił hojny program wsparcia dla rolników. Zapowiada wydatki na rolnictwo w wysokości 3% PKB. Obecnie to 2,2%, ale nie PKB tylko budżetu państwa. Należy przypuszczać, że to błąd. Jeśli nie, to kandydat KO zapowiada wzrost wydatków na rolnictwo z ponad 9 do … ponad 68 mld zł! Wyraźnym ukłonem wyborczym jest zapowiedź 5-procentowego dodatku do emerytury dla strażaków z OSP, a także wprowadzenie zasady, że kobiety ubezpieczone w KRUS do obliczenia wysokości emerytury będą mogły zaliczyć także okres przebywania na urlopie wychowawczym.

Agenda światopoglądowa – zwrot w lewo, ale ostrożnie

Trzaskowski nie ukrywa progresywnej agendy, choć lewica rzecz jasna będzie odczuwać niedosyt.

Trzaskowski mocno stawia na kobiety, proponując szereg rozwiązań, które mają pozwolić zrealizować konstytucyjną zasadę równości mężczyzn i kobiet. Zapowiada złożenie projektu równej płacy za równą pracę, powołanie Rady Kobiet przy Prezydencie RP ds. monitorowania sytuacji kobiet, promocję urlopu tacierzyńskiego, realizację Konwencji antyprzemocowej, czy weto wobec pomysłów zaostrzania prawa aborcyjnego.

Warto jednak podkreślić, że Trzaskowski nie zapowiada jej liberalizacji czy wprowadzenia obowiązkowego urlopu tacierzyńskiego jak czyni to Szymon Hołownia. Deklaruje za to przywrócenie finansowania in vitro. Zapowiada jednak nie tylko poparcie, ale też złożenie projektu ustawy o związkach partnerskich.

Klimat i środowisko – gdzieś to już słyszałem

Ciekawe, że kandydat, który chce się pokazać jako proklimatyczny przedstawia rozwiązanie, które jest nie tylko skromniejsze od tego, co proponuje rząd, ale i takie które… już teraz jest wdrażane. W kwestii czystego powietrza Trzaskowski zapowiada wsparcie dla rodzin w wysokości 10 tys. zł. na eko-remonty, ale w ogóle nie odnosi się do programu „Czyste Powietrze”, który rząd ZP uruchomił przed dwoma laty, o wartości 100 mld zł (wydatki na lata 2019-2029), gdzie podstawowe wsparcie na termomodernizację wynosi ok. 30 tys. zł.

O ile postulaty dotyczące wsi to jawne grasowanie na polu Kosiniaka-Kamysza, to postulaty klimatyczne to walka o wyborców Szymona Hołowni. Trzaskowski zapowiada przystąpienie do europejskiego Nowego Zielonego Ładu i osiągnięcie neutralności klimatycznej przez Polskę w perspektywie 2050 r. Ma w tym pomóc odejście od węgla w ciepłownictwie do 2030 r., a w energetyce do 2040 r. Wskazanie konkretnej daty „wyjścia z węgla” jest nieodpowiedzialne, ponieważ nie jest poparte żadną analizą ani konsultacjami społecznymi. O ile program walki ze smogiem daje realne perspektywy na zakończenie palenia węglem w piecach w perspektywie dekady, choć będzie to bardzo trudne, to w energetyce cezura 2040 r. jest bardzo mało prawdopodobna. Warto mieć na uwadze, że w silnie proekologicznych Niemczech decyzja o rezygnacja z węgla w 2038 r. zapadła po bardzo długich i trudnych negocjacjach, a przecież znaczenie węgla w niemieckiej energetyce jest znacznie mniejsze niż w Polsce. Warto dodać, że nawet Hołownia zapowiada zamknięcie kopalń do 2050 r.

Kandydat KO zapowiada obniżenie o 1/3 opłaty za śmieci, ale nie wskazuje w jaki sposób ta oszczędność ma powstać. Ponadto obiecuje wprowadzić zakaz importu śmieci do Polski. Zapowiedź zwołania pierwszej Rady Gabinetowej w sprawie suszy to już mocno bliźniaczy pomysł do zapowiedzi Hołowni zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego w tej samej sprawie. Identycznie brzmi zapowiedź pilnowania zasady rozszerzonej odpowiedzialności producentów plastiku, a także systemu kaucyjnego czy powołanie rzecznika praw zwierząt. Oczywiście Trzaskowski może wyjaśniać, że miał te działania w planach już wcześniej. Kandydata KO mi jednak nie szkoda – kto późno publikuje program, ten sam sobie winien.

Kultura – więcej środków, ale przynajmniej wiemy skąd

Odpowiedzią na bon turystyczny Andrzeja Dudy jest program „100 plus” – kupon dla każdego do 21. roku życia do wykorzystania na zakup usługi kulturalnej o wartości 100 zł. Trzeba powiedzieć, że to ciekawy pomysł, ponieważ branża kulturowa przeżywa kryzys, aczkolwiek lepszym pomysłem byłoby objęcie bonem turystycznym również ośrodków kultury i przemysłu wolnego, o co wnoszą przedstawiciele branży.

Trzaskowski popiera budowanie systemu ochrony socjalnej i bytowej artystów, a także przywrócenie możliwości odliczania 50% kosztów uzyskania przychodu, bez górnego limitu. Trzaskowskiego trzeba pochwalić za to, że wskazuje skąd chce wziąć dodatkowe środki na kulturę – zamierza zwiększyć z 5% do 20% dopłatę do kuponu Lotto tak, aby dopłata na kulturę zrównała się z dopłatą do sportu. Mało poważnie brzmi za to zagwarantowanie niezależności mediów publicznych za pomocą nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Czystym populizmem jest zżymanie się na ściąganie zaległego abonamentu od emerytów, a niepoważnym zagraniem deklaracja zastąpienia obecnego systemu abonamentowego takim, który odciąży nasze kieszenie. Jaki to system? Tego z lektury programu już się nie dowiemy.

Kandydat KO zapowiada utworzenie specjalnego funduszu wspierającego organizacje pozarządowe, nie zauważając istniejącego dokładnie w tym celu Narodowego Instytutu Wolności. Iście absurdalnym rozwiązaniem ważnego problemu jakim są standardy zatrudnienia w trzecim sektorze, jest pomijanie tych organizacji, gdzie ludzie pracują na umowie zlecenia, a zapraszanie do Kancelarii Prezydenta tylko z tych, w których funkcjonują w oparciu o umowy o pracę.

Wymiar sprawiedliwości i sprawy ustrojowe – dużo konsultacji, mało konkretów

Rozczarowujące są postulaty dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości. Trzaskowski zapowiada organizację wysłuchania publicznego, nie wiadomo po co z udziałem sejmików wojewódzkich, które mają odpowiedzieć na pytanie jak przywrócić w Polsce państwo prawa. Najważniejszą ustrojową propozycją jest ponowne rozdzielenie funkcji prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości, z przyznaniem kompetencji do wyboru prokuratora Prezydentowi RP. Drugim instytucjonalnym rozwiązaniem jest powołanie Rzecznika Kontroli Państwowej przy Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, który będzie miał uprawnienia do kontroli służb specjalnych. Oba pomysły są kontrowersyjne, mając na uwadze dotychczasową rolę ustrojową głowy państwa.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.