Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Kaszczyszyn  5 maja 2015

Gdzie szukać pomysłów na państwo?

Piotr Kaszczyszyn  5 maja 2015
przeczytanie zajmie 4 min
Gdzie szukać pomysłów na państwo? sadistic.pl

W kultowej grze strategicznej Age of Empires kluczowy dla zwycięstwa był odpowiedni dobór żołnierzy oraz właściwa kolejność pozyskiwanych surowców i stawianych budynków. W tym tygodniu postanowiliśmy „zagrać w państwo” z przedstawicielami czterech środowisk intelektualnych: Nowej Konfederacji, Krytyki Politycznej, Kultury Liberalnej oraz Nowego Obywatela. Żołnierzy, jednostki i budynki zastąpiliśmy obszarami i wyzwaniami zasadniczymi z punktu widzenia przyszłości Polski. Szkoda tylko, że potencjalne zwycięstwo nie będzie tak oczywiste jak w przypadku Age of Empires.

W artykule Gra w państwo bez państwa Rafał Matyja zwrócił uwagę na jeden z zasadniczych, a jednocześnie najczęściej niedostrzeganych, braków polskiego państwa: brak strategii. Przeglądając oficjalne dokumenty nie znajdziemy w nich całościowej wizji rozwoju Polski. Wyjątkiem potwierdzającym regułę był raport „Polska 2030. Wyzwania rozwojowe” sygnowany przez Michała Boniego, ale powstały na marginesie rządowej administracji, bo w zespole doradców premiera Tuska. W tym samym czasie każde ministerstwo rzepkę skrobię, nie zważając na plany wypuszczane przez kolegów z rządu. Co w takiej sytuacji można zrobić? Rafał Matyja proponuje następującą drogę:

„W czasie gdy szwankuje strategiczny hardware (administracja, państwowe ośrodki badawcze i doradcze, partie polityczne i ich kluby parlamentarne, centra legislacyjne) niezwykle ważny jest stan software’u- istnienie społecznych projektów, pól dyskusji, grubych pism, samorzutnych seminariów”.

Kierując się tą wskazówką postanowiliśmy porozmawiać z czterema środowiskami intelektualnymi, które dysponują szczególnie inspirującymi diagnozami problemów i wyzwań jakie stoją przed naszym państwem.

Bartłomiej Radziejewski, redaktor naczelny Nowej Konfederacji wskazuje jasno: kluczowym wyzwaniem jakie stoi teraz przed Polską jest przezwyciężenie naszego neokolonialnego statusu. Tylko w samym 2013 roku zgodnie z polskim prawem zagraniczne firmy wyprowadziły z naszej gospodarki 82 mld złotych. Ile dodatkowych zer trafiło na konta „spółek-matek” przy pomocy mechanizmów „cen transferowych” nie wiadomo, bo w przeciwieństwie choćby do Indii, nie mamy instytucji wyspecjalizowanych w tropieniu tego typu machlojek na granicy prawa.

Remigiusz Okraska, redaktor naczelny Nowego Obywatela punktuje kolejne przejawy „zwijania się Polski”. Na prowincji znikają punkty pocztowe, apteki, komisariaty. Systematycznie pozbawiani połączeń lokalnych i systemu transportu publicznego, cieszymy się z włoskiego Pendolino. Rynek pracy, mieszkalnictwo, polityka prorodzinna- lista wyzwań jakie przed nami stoją jest długa, dlatego najwyższy czas skończyć ze szkodliwym dla polskiego państwa „metropoliocentryzmem”. Nie da się bowiem dyskutować o zmianach, jeśli główne wydania wiadomości okupują kolejne informacje o warszawskim metrze, a „Polska B” trafia na czołówki tylko w momencie powodzi i innych klęsk żywiołowych.

Łukaszowi Pawłowskiemu, sekretarzowi redakcji Kultury Liberalnej zadaliśmy pytanie, czy zgodziłby się zostać doradcą Ewy Kopacz. Dlaczego? Bo w naszym przekonaniu nie można być „wiecznym ekspertem” a Polski nie da się długofalowo zmieniać tylko z wygodnego fotela w modnej kawiarni. Warto jednak wejść w struktury państwa z gotowymi pomysłami na zmiany. Stąd rozmowa o kondycji naszego uniwersytetu, pomysłach na reformę służby zdrowia czy dyskusja na ile miasto może stać się wehikułem politycznej zmiany.

Z Maciejem Gdulą, reprezentantem środowiska Krytyki Politycznej dyskutowaliśmy przede wszystkim o wątpliwościach związanych z polską modernizacją. Zdaniem socjologa, kluczowym czynnikiem determinującym jej kierunek będzie polityka opieki. Odchodząc od tradycyjnej instytucji rodziny, przenieśliśmy się w neoliberalne realia, w której prywatne przedszkola czy domy opieki przejmują nasze dotychczasowe obowiązki. Znalezienie klucza do wypracowania modelu pośredniego powinno skutkować stworzeniem nowego porządku społecznego.

W eseju zatytułowanym Apologia, opublikowanym na łamach Przeglądu Politycznego, a którego fragmenty możemy przeczytać na 300polityce, Bartłomiej Sienkiewicz postanowił się nie krygować i zagrać w otwarte karty. Jego zdaniem przez ostatnie siedem lat rządów Platformy, Polska przeszła może mało spektakularną, ale zasadniczą modernizację. Ten skok cywilizacyjny nie byłby możliwy bez skutecznego pozyskiwania funduszy unijnych, w czym ekspertami stała się administracja rządowa oraz urzędnicy samorządów. Treścią tej niewidzialnej rewolucji miała stać się stabilność. „Bo istotą było przekonanie, że zapewnienie spokoju i trwałości wystarczy żeby potencjał jaki tkwi w Polakach zmienił kraj. Bez starczego opóźniania nowoczesności i bez dziecięcej niecierpliwości, że tak mało. Witajcie w dojrzałej Polsce.”

Taka „mała stabilizacja”, której orędownikiem stał się Bartłomiej Sienkiewicz to zdecydowanie za mało.

Mocnym „sprawdzam” wobec tej apologii minimalizmu może być niedawny raport firmy Work Service, zgodnie z którym co piąty Polak, aktywny bądź potencjalny uczestnik rynku pracy, rozważa emigrację w ciągu najbliższych 12 miesięcy. W sumie daje to liczbę 1,2 mln osób, spośród których 63% to ludzie poniżej 35 roku życia.

W tych okolicznościach nie mamy złudzeń. Musimy na poważnie zagrać o państwo.