Nawet Niemcy po 14 latach przywracają służbę wojskową. Co z nami?
Źródło: https://elements.envato.com/green-and-brown-camouflage-jacket-with-a-flag-of-g-CJAU9TS
Niemiecki rząd podjął decyzję o przywróceniu powszechnej służby wojskowej. Współcześnie pobór do armii ma inny wymiar niż dekady temu. Polska również powinna rozważyć wprowadzenie takiego rozwiązania, podobnie jak większość państw wschodniej flanki NATO.
Niemcy przywracają pobór
Niemiecka koalicja rządowa wynegocjowała kompromis w sprawie przywrócenia powszechnej służby wojskowej. Nie będzie to jednak masowy pobór do Bundeswehry jak przed 2011 rokiem, gdy każdy mężczyzna był zobowiązany do odbycia 9-miesięcznej czy nawet rocznej służby w armii.
Jens Spahn, przewodniczący rządowej frakcji CDU/CSU powiedział, że „nadchodzi nowoczesna służba wojskowa”.
Gdy 14 lat temu oficjalnie zawieszono w Niemczech powszechny pobór, niemiecka armia przeszła na model zawodowy. Jednak system poboru pozostał w ustawach z możliwością prawnego przywrócenia.
Podobnie jest w Polsce, co jasno wyraził rok temu na antenie TVN24 minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz. „Zasadnicza służba wojskowa jest w Polsce zawieszona, nie jest zlikwidowana. W każdej chwili, gdy zajdzie taka potrzeba, można ją odwiesić” – stwierdził polityk.
Choć prawo nie stanowi przeszkody, przywrócenie powszechnej służby wojskowej jest ogromnym wyzwaniem budżetowym i organizacyjnym – potrzeba sprawnej logistyki, poligonów szkoleniowych, wyposażenia dla rekrutów i kadry szkoleniowej.
Istnieją także ukryte koszty ekonomiczne, związane z tymczasowym ograniczeniem osobom odbywającym szkolenia dostępu do rynku pracy. Tym bardziej imponująca jest deklaracja niemieckiego rządu o tym, że badania rekrutów mają rozpocząć się już od nowego roku – za niecałe dwa miesiące.
„Nowoczesna służba wojskowa”
Jens Spahn powiedział, że od 1 stycznia około 700 tysięcy młodych obywateli urodzonych w 2008 r. lub później będzie zobowiązanych się zarejestrować i przejść badania lekarskie. Fundamentem nowego modelu ma być przede wszystkim dobrowolna służba.
Docelowo jeśli liczba ochotników nie będzie wystarczająca, powołana w drodze losowania ma zostać część obywateli formalnie podlegających służbie – czyli tych, którzy od stycznia dokonają rejestracji. Jednak nie oznacza to jeszcze automatycznego wprowadzenia obowiązku służby, lecz będzie wymagało osobnej zgody parlamentu – było to jednym z przedmiotów sporu w koalicji. Podobny model funkcjonuje obecnie na Łotwie, gdzie jeśli ochotnicy wypełnią limit miejsc, nie przeprowadza się powszechnego poboru.
List rekrutacyjny mają otrzymać również kobiety, lecz w przeciwieństwie do mężczyzn nie muszą one na niego odpowiadać. Przed 2011 rokiem mogły dobrowolnie dołączyć do Bundeswehry, lecz nie były powoływane do obowiązkowej służby.
Powszechna służba wojskowa w Europie
System powszechnej służby wojskowej lub cywilnej obowiązuje w zdecydowanej większości państw wschodniej flanki NATO. Stałe poczucie zagrożenia ze strony Rosji sprawiło, że utrzymały one system poboru, gdy państwa „starej Europy” zniosły go lub zawiesiły w latach 90. i 2000.
Nie jest to jednak ten sam pobór, który znamy z ubiegłego wieku. Systemy te zostały znacząco unowocześnione, tak by mogły sprostać współczesnym wyzwaniom.
Powszechny system służby wojskowej lub cywilnej funkcjonuje we wszystkich państwach skandynawskich i państwach bałtyckich. Zazwyczaj trwa ona wiele miesięcy, a nawet rok i oferuje alternatywę w postaci służby zastępczej – pracy w ochronie zdrowia, pomocy społecznej, administracji, instytucjach społecznych i kulturalnych, ochronie dóbr kultury czy w obronie cywilnej.
Istnieją różne zachęty do odbycia służby, na przykład możliwość wyboru miejsca jej pełnienia oraz wysokie premie dla ochotników, a także zachęty dla pracodawców zatrudniających byłych żołnierzy. Minister obrony w Niemczech zadeklarował, że chętni do odbycia służby będą otrzymywać wynagrodzenie w wysokości około 2600 euro.
Oprócz tego przysługiwać im będzie darmowe zakwaterowanie, wyżywienie, ubezpieczenie i możliwe uzyskanie dofinansowania do uzyskania prawa jazdy. Na podobne rozwiązanie zdecydowała się Serbia, w której osoby odbywające służbę wojskową mogą odbyć w ramach szkolenia bezpłatny kurs i egzamin na prawo jazdy.
Kobiety w armii?
W Norwegii i Szwecji poborowi podlegają również kobiety, a w Danii i Finlandii mogą one fakultatywnie zgłosić się do służby. Dyskusja nad rozszerzeniem obowiązku poboru dla obydwu płci trwa w wielu państwach.
Premier Donald Tusk w marcu tego roku w swoim przemówieniu w Sejmie, zapowiadającym powszechne szkolenia wojskowe, przyznał, że „wojna wciąż jest w większym stopniu domeną mężczyzn”. Paula Olszyk we wrześniu na łamach Klubu Jagiellońskiego tłumaczyła, dlaczego powszechny pobór w Polsce musi objąć także kobiety.
„We współczesnym wojsku jest coraz więcej stanowisk, gdzie siła fizyczna ma dalece mniejsze znaczenie niż umiejętności. Dotyczy to chociażby operatorów dronów czy specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Przy ich obsadzaniu płeć żołnierza raczej nie powinna wpływać na jego wydajność.
Ponadto, przy współczynniku dzietności oscylującym wokół 1,2, współczesna Polka spędzi na opiece nad małym dzieckiem (jeżeli w ogóle je będzie miała) zdecydowanie mniej lat niż jej babki i prababki. W związku z tym będzie można ją potencjalnie zmobilizować do wojska przez dłuższy okres życia” – pisała Olszyk.
Jesteśmy wyjątkiem na wschodniej flance
Na tle innych państw wschodniej flanki NATO Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których nie obowiązuje żaden model powszechnej służby – choć w tym roku słyszeliśmy liczne zapowiedzi wprowadzenia różnego rodzaju szkoleń.
Kolejne etapy rosyjskiej wojny hybrydowej wymierzonej w Polskę prowokują nas do zwiększania inwestycji w obronność. Zarówno na zakupy wojskowe i modernizację armii, a także na obronę cywilną w najbliższych latach wydamy miliardy złotych – zwiększenie nakładów na szkolenia rezerwistów są więc możliwe i uzasadnione.
Powinniśmy również prowadzić debatę nad wprowadzeniem powszechnej służby wojskowej i państwowej w Polsce – godny pochwały w tym zakresie jest raport Instytutu Sobieskiego i Instytutu Wschodniej Flanki, kompleksowo opisujący to zagadnienie i proponujący konkretne rozwiązania dla decydentów.
Czepiąc z wieloletnich doświadczeń innych państw, możemy wypracować własny, nowoczesny model dostosowany do naszych uwarunkowań kulturowych oraz możliwości organizacyjnych i budżetowych.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.