Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Inicjatywa Wielkich Jezior Mazurskich. Miejscowe samorządy walczą o nowych turystów

Inicjatywa Wielkich Jezior Mazurskich. Miejscowe samorządy walczą o nowych turystów Robert Noreiko/unsplash.com. Olsztyn.

Mazury mogą zaoferować wiele, jeżeli chodzi o turystykę zdrowotną – zapewnienie oferty wypoczynku połączonego z poprawą stanu zdrowia nie tylko turystom, ale również stałym rezydentom, chociażby takim, którzy w wieku senioralnym będą szukali miejsc, gdzie będą mogli godnie żyć i korzystać z bogatego zaplecza mazurskiego. O strategii rozwoju tego unikalnego regionu Mateusz Perowicz rozmawia z Agnieszką Kombel-Gawlik, dyrektorką Biura Zarządu Stowarzyszenia Wielkie Jeziora Mazurskie 2020.

Czym jest inicjatywa Stowarzyszenia Wielkich Jezior Mazurskich?

To inicjatywa samorządów lokalnych mająca na celu realizowanie wspólnej strategii rozwoju. Zrodziła się z potrzeby przekroczenia granic administracyjnych w planowaniu inwestycji, które miałyby wpływ szerszy niż tylko na daną gminę czy powiat.

Osią tego porozumienia jest Szlak Wielkich Jezior Mazurskich, który stanowi przewagę konkurencyjną regionu. Zostało zawiązane stowarzyszenie, do którego należy 14 gmin obszaru Wielkich Jezior Mazurskich i 3 powiaty, choć na terenie 4 realizowane są inwestycje. Na tej bazie zostały sformułowane propozycje przedsięwzięć projektów, które chcielibyśmy wspólnie realizować, a o finansowanie których ubiegaliśmy się w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2014-2020.

W ten sposób zmaterializowały się inwestycje – wspólnie z Wodami Polskimi w zakresie kompleksowej renowacji oraz budowy nowych obiektów na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich czy też stworzenie trzystukilometrowego szlaku ścieżek rowerowych. Poza tym na co dzień realizujemy projekty wspierające lokalną przedsiębiorczość, cyfryzację, edukację i szereg projektów społecznych.

W 2015 roku opublikowano Strategię Wielkich Jezior Mazurskich 2020. Jak podsumuje pani ten okres?

Bazowe inwestycje niezbędne do tego, żeby zabezpieczyć potencjał tkwiący w szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, są w tej chwili w końcowej fazie realizacji. Te inwestycje zrealizowały samorządy oraz Wody Polskie, ale po pozyskaniu środków i zainwestowaniu ich w ramach ścisłej współpracy umowy partnerstwa ze Stowarzyszeniem Wielkie Jeziora Mazurskie. To inwestycje na niespotykaną dotąd skalę, które zabezpieczą podstawowe walory szlaków wodnych na Mazurach.

Kolejny projekt, jaki zakładaliśmy w ramach strategii, czyli wyjście z turystyką poza drogi wodne i rozwój turystyki rowerowej, udało się spiąć i jest w trakcie realizacji. Widać już zauważalne efekty w postaci ogromnego zainteresowania turystów ofertą rowerową, która na bazie tego szlaku powstaje. Udało nam się zrealizować przyjęte na początku założenia.

Perełką turystyczną ma być wspomniana wcześniej Mazurska Pętla Rowerowa.

Trasa została zaprojektowana dookoła Wielkich Jezior Mazurskich. Jest różnorodna – obejmuje drogi szutrowe, wydzielone ścieżki z nawierzchni twardych, oznakowanie malowniczych dróg leśnych. Ważne, że jej użytkownicy dotrą na dwóch kółkach do najpiękniejszych zakątków i poczują prawdziwie mazurski klimat. Większość odcinków jest już wybudowana. Część będzie tworzona w najbliższym roku, inwestycję zamkniemy do połowy 2023 roku. Już możemy wskazać przedsiębiorców i mieszkańców, którzy funkcjonują gdzieś w obszarze, na którym realizowana jest Mazurska Pętla Rowerowa, i włączają turystykę rowerową do tworzenia oferty. Turystyka rowerowa od wiosny do późnej jesieni świetnie sobie u nas radzi.

Jako jeden z głównych walorów regionu w strategii wskazano, co niezbyt zaskakujące, liczbę jezior. Naukowcy alarmują, że na tym obszarze będą one sukcesywnie znikać. Wynika to po części ze zmian klimatycznych, naturalnych procesów i faktu, że większość wody z opadów szybko spływa do Bałtyku. Czy mają państwo w planach działania, które mogą zapobiec tym procesom i ochronić największy walor regionu?

Jako samorządy w tym względzie nie mamy zbyt wielu narzędzi. Według nas kluczowe jest skuteczne zapobieganie antropopresji na system Wielkich Jezior Mazurskich. Głównym problemem jest sprawa sanitacji jezior, czyli zatrzymanie dopływu zanieczyszczeń wynikających z wykorzystania turystycznego. Chodzi tu o odbiór ścieków z jachtów. Flota, która pływa po jeziorach, to często duże jachty wyposażone w pełen węzeł sanitarny. Nie jest natomiast w sposób wystarczający rozwiązana kwestia gromadzonych na nich odbioru nieczystości. Często niestety lądują one w zbiornikach wodnych, a ich dopływ powoduje zamieranie czy zmianę struktury biochemicznej jezior. Przy tej skali rzeczywiście zagraża to całemu ekosystemowi.

Dlatego też podjęliśmy działania zmierzające do wprowadzenia kompleksowych rozwiązań dotyczących systemu odbioru nieczystości z jachtów. Po pierwsze, musi istnieć infrastruktura, która pozwali na szybkie i bezproblemowe zrzucenie ścieków do systemu wodno-kanalizacyjnego. Po drugie, trzeba wprowadzić szereg rozwiązań legislacyjnych, regulujących kwestię tego, jak na jachtach zabezpieczane są ścieki. Po trzecie wreszcie, system odbioru ścieków musi być powszechny i dostępny dla każdego. Nad tym rozwiązaniem w tej chwili intensywnie pracujemy. To coś, co jako samorządy możemy zrobić, żeby dbać o nasze jeziora i zabezpieczyć je przed nadmierną presją turystyczną.

W strategii można przeczytać, że zagrożeniem dla regionu są regulacje prawne dotyczące ochrony środowiska zagospodarowania przestrzennego i ochrony zabytków. Czy ekolodzy i konserwatorzy hamują rozwój regionu?

Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. To nie tak, że ekolodzy czy konserwatorzy zabytków hamują rozwój czegokolwiek. Ich zadaniem jest dbać o zachowanie pewnych walorów, a naszym szukać takich rozwiązań, żeby iść w kierunku zmiany, rozwoju i poprawy warunków życia mieszkańców, a także oferty, którą możemy złożyć też inwestorom i turystom. Sporo jest do zrobienia. Staramy się postępować tak, żeby realizować inwestycje, dbać o rozwój, ale również o te zasoby i walory, które czynią nasz region wyjątkowym. Wydaje się, że to trudne, ale na pewno nie jest niemożliwe i idealistyczne. Naprawdę da się wypracować wspólnie różnego rodzaju rozwiązania, które pozwolą te dwie teoretycznie sprzeczne kwestie pogodzić.

Jednym z motorów napędowych regionu jest i wciąż ma być turystyka. Co z negatywnymi skutkami wzmożonego ruchu turystycznego, z którym boryka się wiele miast i regionów?

Turystyka już jest silnie obecna, a my szukamy rozwiązań, które przed negatywnymi zjawiskami nadmiernego ruchu turystycznego nas uchronią. Staramy się dostarczyć takiej infrastruktury, która zabezpieczy region przed negatywnymi skutkami wzmożonej turystyki.

Witamy turystów w naszym regionie przyjaźnie i z otwartością. Szukamy ciekawych pomysłów na to, w jaki sposób przełożyć turystykę na rozwój całego regionu. Wspieramy rozwój turystyki zdrowotnej i oferty całorocznych obiektów na obszarze Wielkich Jezior Mazurskich. Cały czas pracujemy nad tym, żeby na poziomie produktów, ofert i usług wydłużać sezon na Mazurach.

Kołem zamachowym gospodarki regionu ma być ekonomia wody. Na czym miałoby to polegać?

Ekonomia wody jest inteligentną specjalizacją regionu. Tych zasobów rzeczywiście mamy dużo. Rozwija się turystyka wodna, ale również branże związane z budową jachtów. Coraz więcej firm produkujących na rynek światowy ma swoją siedzibę w naszym regionie.

Nie da się ukryć, że Mazury kojarzą się raczej z pięknymi krajobrazami, a nie z biznesem i przedsiębiorczością. Czy potencjał gospodarczy tego regionu jest niedoceniany?

Niech Mazury kojarzą nam się z piękną przyrodą i wyjątkowymi walorami środowiskowymi, bo tak rzeczywiście jest. Mamy jednak ogromny potencjał, aby przedsiębiorczość rozwijała się chociażby w oparciu o wspomnianą specjalizację – ekonomię wody. Ciągle jeszcze Mazury nie są wystarczająco dobrze skomunikowane z resztą kraju, żeby naprawdę łatwo i szybko tu dotrzeć. W czasach pracy zdalnej okazuje się, że można mieszkać na Mazurach i robić biznes na świecie. Czy chcemy walczyć z wizerunkiem Mazur jako pięknego obszaru do wypoczynku? Chyba nie. Chodzi o to, żeby pokazać, że jesteśmy też wspaniałym miejscem do życia.

Jak w takim razie wyglądają trendy demograficzne na Mazurach?

Problem wyludnienia małych i średnich miast oczywiście dotyka także i nas, dlatego istotną kwestią jest stworzenie na tyle atrakcyjnego miejsca, żeby ludzie młodzi, którzy tu kończą swoją edukację na poziomie szkół średnich, zostali. Niektórzy oczywiście nie opuszczają regionu, studiują w Olsztynie, stolicy województwa, ale wielu jedzie w świat.

Musimy więc sprawić, żeby czuli związek z regionem, potem tu wracali, lokowali swoje życie i swój kapitał – ten społeczny i ekonomiczny. Nad tym cały czas intensywnie pracujemy, stale doskonalimy jakość oferty edukacyjnej i rynek pracy, dbamy o jak najlepszą jakość życia.

Działanie sfinansowane ze środków Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.