Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Ani dla sondaży, ani dla symbolicznej powtórki gestu brata. Kaczyński pojechał do Kijowa, bo chce przełamać geograficzne fatum [VIDEO]

Ani dla sondaży, ani dla symbolicznej powtórki gestu brata. Kaczyński pojechał do Kijowa, bo chce przełamać geograficzne fatum [VIDEO] Autor miniatury: Paweł Zarosa

„Nie przekonuje mnie interpretacja, zgodnie z którą za decyzją o wyjeździe premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa Jarosława Kaczyńskiego stoi dążenie, żeby zwiększyć poparcie w sondażach dla partii rządzącej. Sondażowe słupki szybko się zmieniają, a ta wizyta niekoniecznie musi przełożyć się na trwałe poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości. Trudno więc taką motywacją wytłumaczyć przedsięwzięcie tak ryzykownej wyprawy, jaką jest wyjazd do bombardowanego przez Rosjan Kijowa” – mówi Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego, w najnowszym KluboTygodniku o wyprawie polskich polityków oraz premierów Czech i Słowenii do Kijowa.

„Sądzę, że za decyzją Jarosława Kaczyńskiego oraz pozostałych liderów politycznych PiS, aby pojechać do Kijowa, stało przekonanie, że to, co obserwujemy obecnie na Ukrainie, to gra o wiele poważniejszą stawkę niż tylko wynik wojny między Ukrainą a Rosją. Wydaje mi się, że w wyobraźni Kaczyńskiego i innych polityków zaczyna się tak naprawdę kształtować nowa architektura bezpieczeństwa i nowa architektura współpracy międzynarodowej. Stąd pojawiają się te gesty zaangażowania na rzecz pozytywnego scenariusza, który mógłby się wykuć w wypadku pozytywnego wyniku wojny na Ukrainie. To dlatego, moim zdaniem, Jarosław Kaczyński zdecydował się wziąć udział w wyprawie do Kijowa. Prezes PiS wierzy bowiem w takie wielkie przedsięwzięcia, które mają wymiar cywilizacyjny i geopolityczny, warto pamiętać, że pochodzi z czasów, w których wierzono, że istnieją szanse, których zmarnować nie wolno” – uważa Trudnowski.

„Jeżeli wsłuchać się w słowa, które przez ostatnie kilka lat wypowiadał Jarosław Kaczyński, wcześniej Lech Kaczyński, a obecnie prezydent Andrzej Duda czy premier Mateusz Morawiecki, to zobaczymy, że ten projekt współpracy środkowoeuropejskiej traktowali oni śmiertelnie poważnie i przyznawali mu bardzo dużą rangę, którą można nawet określić jako cywilizacyjną lub geopolityczną. Mówili o tym, że to przełomowy i historyczny projekt. Kładli na niego bardzo duży nacisk, dużo większy to, na co wskazywałby dotychczasowa, realna współpraca pomiędzy państwami naszego regionu. Sądzę, że ich zdaniem obecna sytuacja tworzy potencjał do tego, aby przełamać to geograficzne fatum, w którym się znajdujemy, będąc pomiędzy Niemcami a Rosją” – sądzi Trudnowski.

„Jarosław Kaczyński jest u schyłku swojej politycznej kariery i myśli o tym, aby pozostawić po sobie coś, co znajdzie miejsce na karatach historii. Mając więc na uwadze to dążenie oraz wagę przyświecającego mu geopolitycznego projektu, zdecydował się na osobiste, tak poważne zaangażowanie i pojechanie wraz z premierem Morawieckim oraz premierami Czech i Słowenii na Ukrainę. Nie wiem, czy to się uda. Nie wiem, czy to połączenie realizmu i romantyzmu jest możliwe i czy kiedykolwiek zostanie zrealizowane. Nie wiem wreszcie, czy w dzisiejszym świecie takie projekty mają szanse powodzenia. Sądzę jednak, że takim myśleniem kierowali się polscy politycy, jadąc do Kijowa” – komentuje Trudnowski.

W marcu zawieszamy zbiórkę na działalność Klubu Jagiellońskiego. W miejsce przelewu, który chciałeś nam przekazać – prześlij pieniądze ukraińskiej armii w ramach oficjalnej zbiórki organizowanej przez Narodowy Bank Ukrainy! Tu znajdziesz instrukcję jak to zrobić i wyjaśnienie, dlaczego zachęcamy do takiej formy zaangażowania.