Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Wystawa „Sztuka polityczna”. Lewica zarzuca propagowanie nazizmu, antysemityzmu i homofobii, ale to nie jest wcale takie proste

Wystawa „Sztuka polityczna”. Lewica zarzuca propagowanie nazizmu, antysemityzmu i  homofobii, ale to nie jest wcale takie proste Screen z nagrania na YouTube "Sztuka polityczna - wystawa", kanał Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Na łamach „Gazety Wyborczej”, pojawiły się oskarżenia wobec kuratorów wystawy, zarzucające im propagowanie treści antysemickich i radykalnie prawicowych. Reakcje te były spowodowane głównie wystawieniem prac szwedzkiego artysty Dana Parka oraz duńskiego twórcy Uwe Maxa Jensena. Na wernisażu słychać było okrzyki „faszysta” i „rasistowska świnia” kierowane w trakcie performansu do Uwe Maxa Jensensa. Warto zauważyć, że Dan Park został w swojej ojczyźnie dwukrotnie skazany na karę bezwzględnego więzienia za pokazywanie swoich dzieł.

Sztuka polityczna nie sprowadza się jednak wyłącznie do prac dwóch kontrowersyjnych, artystów. Oprócz nich wystawiono sztukę dwudziestu sześciu innych twórców. Myśl przewodnia towarzysząca ekspozycji opierała się na zgromadzeniu takich dzieł sztuki, które z różnych powodów uznawane są za niedopuszczalne, przekraczające pewne granice, bluźniercze. Hasło „Sztuka polityczna” sugeruje zarówno jej społeczne zaangażowanie, jak i pomaga zastanowić się nad cenzurą działalności artystycznej.

„Sztuka polityczna” kojarzy się również z terminem „więzień polityczny”. Wystawione prace komentują różne formy państwowej opresji. Najbardziej kontrowersyjnym głosem w tym temacie była właśnie twórczość Jensena i Parka, krytykująca stosunek państw zachodniej Europy do islamu oraz tzw. cancel culture. Naprawa krzywd wyrządzonych przez Zachód w postaci afirmacji mniejszości i walki o równe prawa według twórców ma również swoją ciemną stronę.

Uwe Max Jensen krytykuje konsumpcjonizm pracą Big Mac Uber Alles, prowokująco odwołując się do sloganu kojarzonego z nazizmem. W kolażu You’re so Woke zestawia natomiast ze sobą nagłówki kilkudziesięciu artykułów, których poprawnie polityczna treść jest całkowicie absurdalna. Jeden z nagłówków sugeruje, że muzyka Elvisa Presleya jest rasistowska, więc w In the Ghetto twarz króla rocka zostaje zestawiona z ciałem jednego z nazistów. To oczywiste, że odwoływanie się do hitleryzmu jest dla artysty sposobem zwrócenia uwagi na dany problem i daleko jej do próby gloryfikacji reżimu totalitarnego.

W pracy Rainbow Warrior. We Fought for this sławna fotografia zdobycia Berlina jest uzupełniona o tęczową flagę. Z jednej strony można to odczytać jako krytykę walki o prawa mniejszości seksualnych za pomocą symboli lub można spojrzeć na to w ramach próby zwrócenia uwagi na zgubność nagłych rewolucji. Prosty zarzut homofobii wobec autora jest raczej świadectwem intelektualnego lenistwa, niż szczerą formą obcowania ze sztuką.

Jeżeli przekładamy naszą wrażliwość nad wolność wypowiedzi, to jakiekolwiek formy działalności artystycznej stają się nad wyraz wątpliwe. Kiedy tak się dzieje, stanowi to jednocześnie dowód na to, że taka sztuka jest nam potrzebna. Ponadto poglądy polityczne artysty lub jego niemoralne czyny są kompletnie bez znaczenia przy ocenie jego twórczości. O ile mamy wątpliwości w tej kwestii, wystarczy przeprowadzić prosty eksperyment polegający na „eliminacji” wszystkich twórców, co do których mamy zastrzeżenia pod względem moralności . Lista będzie dłuższa niż planowany mur na polsko-białoruskiej granicy.

Oprócz prac tej „fatalnej dwójki” znajdziemy sztukę krytyczną wobec, polityki Białorusi, reżimu w Korei Północnej, rządu wenezuelskiego, Xi Jinpinga, prawa szariatu, chrześcijaństwa. Zdecydowanie na największą uwagę zasługuje twórczość Alesia Pushkina, obecnie uznanego za więźnia politycznego na Białorusi. Czy pokazywanie prac artysty, borykającego się z prześladowaniem w kraju autorytarnym jest także promowaniem faszyzmu?

Narracja, sprowadzająca Sztukę polityczną do taniej prowokacji, zarzucająca jej promocję faszyzmu lub sprzyjanie partii rządzącej, po zapoznaniu się z wystawą musi okazać się mocno przesadzona. Okrzyki krytyki paradoksalnie przypominają te, które wyrażały sprzeciw wobec rzeźby La nona Ora pokazywanej w Zachęcie, sugerujące obrazę uczuć religijnych. W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z prostym oburzeniem się na zestawienie symboli, bez próby głębszej analizy dzieła sztuki. I na nic się zdawały głosy postulujące mniej doktrynerstwa przy interpretacji.

Materiał opracował Juliusz Mazur-Machowski.