Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Fala powodzi przeszła przez Europę. Zmiany klimatyczne sprawią, że będzie jeszcze gorzej

przeczytanie zajmie 4 min
Fala powodzi przeszła przez Europę. Zmiany klimatyczne sprawią, że będzie jeszcze gorzej Hochwasserlage in Kordel 2021 [za:] Wikimedia Commons

Zalane ulice, zawalone domy, grożące pęknięciem tamy. To bilans powodzi, która przeszła przez Europę w ostatnim tygodniu. Zachodnie media donoszą o co najmniej 183 ofiarach śmiertelnych, a eksperci alarmują, że jeśli nie zatrzymamy zmian klimatu, ofiar będzie jeszcze więcej.

W zachodnich Niemczech w ciągu jednej doby spadło tyle deszczu, ile zazwyczaj w ciągu dwóch miesięcy. Patrząc na zdjęcia z północnej części Niemiec, Belgii i Holandii można odnieść wrażenie, że ogląda się kadry z filmu katastroficznego. Zalane ulice, wywrócone auta i niemiecka Bundeswehra niosąca pomoc mieszkańcom. Akcje ratunkowe są utrudnione, w wielu miejscach nie działają sieci komórkowe, ulice są zalane, a ponad 100 tys. ludzi zostało bez prądu.

Zachodni politycy nie przebierają w słowach. Powódź nazywają klęską o historycznych rozmiarach (według prasy jest to największa powódź od ponad 300 lat). W miarę usuwania szkód, śmiertelnych ofiar przybywa. W Niemczech bilans wzrósł do 133 osób, a w Belgii, gdzie zginęły 24 osoby, rząd wprowadza żałobę narodową. W powiecie Ahrweiler na północy Nadrenii-Palatynatu ponad 1,3 tys. osób nadal uważa się za zaginione. Straty materialne mogą sięgnąć nawet miliardów euro. Nadrenia-Palatynat już przekazała 50 mln euro jako wsparcie krótkoterminowe na naprawę szkód w infrastrukturze drogowej.

W niemieckiej prasie możemy przeczytać, że powodzie w kraju są pokłosiem zmian klimatu:  „Wieś zniszczona przez wzburzoną rzekę, ludzie szukający ratunku na dachach i wielu innych, którym się to nie udało. Zdjęcia i wiadomości, które dochodzą do nas z Eifel, są katastrofalne i odpowiadają przepowiedniom badań klimatycznych. Od wielu dekad naukowcy wskazują, że zmiany klimatyczne spowodują nasilenie ekstremalnych zmian pogody. Zbyt często i zbyt długo polityka, gospodarka i wielu obywateli traktowało te ostrzeżenia jako przejaw paniki”- przeczytamy na łamach „Mannheimer Morgen”.

Problem ze zmianą klimatu nie polega tylko na tym, że globalnie wzrasta temperatura. Trafniejszym określeniem jest nazwanie konsekwencji zmian klimatu destabilizacją klimatyczną. Wzrost temperatury nie oznacza, że czeka nas wyłącznie susza, brak wody i pożary. Rzeczywistym źródłem tego problemu jest zmiana charakteru opadów – wydłużają się okresy suszy, a po nich następują gwałtowne opady. Charakter opadów różni się też w zależności od regionu świata – gdy w Europie ewakuowano ludzi przed powodzią, w stanie Oregon w USA działo się to samo, tyle że przed pożarami spowodowanymi długotrwałą suszą. W pierwszej kolejności destabilizacja charakteru opadów odbije się negatywnie na sektorze rolnictwa. Oznacza także konieczność tworzenia odpornej na pogodowe anomalie infrastrukturę miejską. Będą one coraz częstsze i o coraz większym natężeniu.

Materiał opracowała Maria Sobuniewska.