Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Polski rząd kupił 250 amerykańskich czołgów Abrams za ponad 23 mld zł. Pierwsze mają trafić nad Wisłę jeszcze w tym roku

Polski rząd kupił 250 amerykańskich czołgów Abrams za ponad 23 mld zł. Pierwsze mają trafić nad Wisłę jeszcze w tym roku Ministerstwo Obrony Narodowej/flick.com

W środę 13 lipca na Wesołej (warszawskiej dzielnicy, w której stacjonuje 1. Brygada Pancerna) odbyła się wspólna konferencja prezesa PiS i jednocześnie wicepremiera ds. bezpieczeństwa narodowego i spraw obronnych Jarosława Kaczyńskiego oraz ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. Podczas wspólnego przemówienia obaj przedstawiciele rządu poinformowali o zakupie 250 czołgów M1A2 Abrams SEPv3 – najnowszej wersji tego amerykańskiego sprzętu wojskowego, użytkowanej od 2020 r.

W trakcie konferencji udzielono szerszych informacji dotyczących dokonanej transakcji. Abramsy będą rozlokowane w 18. (czyli w Wesołej) i 19. Dywizji Zmechanizowanej w Lublinie – a więc na wschodzie Polski. Zakup czołgów wraz z zapewnieniem pojazdów wsparcia, szkolenia, logistyki i dużym zapasem amunicji będzie w sumie kosztować 23,3 mld zł. Finansowanie z kolei ma być zagwarantowane ze środków spoza budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, na mocy wyodrębnionej uchwały Rady Ministrów.

Zarówno wiceprezes Rady Ministrów, jak i szef MON entuzjastycznie odnieśli się do pozyskania amerykańskich czołgów. Podkreślano wysoką skuteczność zakupionego sprzętu w dokonywaniu rozmaitych manewrów. Eksperci wskazują jednak również na pewne wady czołgów Abrams M1A2: niską prędkość wylotową pocisków, wpływającą negatywnie na celność, łatwopalność i związaną z nią większą podatność żołnierzy na obrażenia, duże zużycie paliwa, konieczność tankowania jednym paliwem czy spore zapotrzebowanie na powietrze.

Udoskonalony model czołgu, który ma trafić do Polski, cechuje się większą masą bojową, nowocześniejszym systemem łączności i bardziej wydajnym systemem produkcji energii. Abrams uznawany jest za symbol amerykańskiej potęgi wojskowej – miał on ogromne znaczenie w dwukrotnym zniszczeniu armii irackiego dyktatora Saddama Husajna podczas wojen w Zatoce Perskiej.

Polska armia będzie trzecią na świecie (po USA i Australii), która będzie użytkować Abramsy. Zakupione czołgi mają być zastosowane w prowadzonym od 2017 r. programie „Wilk”. Sprzęt ten ma zastąpić starsze konstrukcje, jak T-72 i PT-91 Twardy .

Warto zwrócić uwagę na okoliczności dokonania transakcji wojskowej – od kilku miesięcy relacje między Polską a USA są napięte w związku z zawieszeniem przez USA sankcji na Nord Stream 2, procedowaną nowelizacją Kodeksu postępowania administracyjnego i szykowaną zmianą ustawy medialnej.

Opracował Piotr Wójcik.