Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Szczepionkowe tango. Jak skutecznie zaszczepić Polaków?

Szczepionkowe tango. Jak skutecznie zaszczepić Polaków? Steven Cornfield/unsplash.com

Powszechne szczepienia stały się najważniejszą odpowiedzią na pandemię koronawirusa. Ich wysoka skuteczność nie jest jednak wieczna i wiele wskazuje na to, że akcja szczepień będzie miała charakter ciągły. Już teraz trzeba zakładać, że najbardziej narażone grupy, czyli personel medyczny i starsze osoby, powinny mieć zaplanowane kolejne szczepienia w niedługim czasie. Tylko w ten sposób możliwe będzie opanowanie epidemii koronawirusa.

Szybkie opracowanie skutecznych szczepionek przeciwko Covid-19 stało się symbolem tryumfu współczesnej nauki. Zaledwie kilka miesięcy od rozpoczęcia prac naukowych specyfiki są podawane na masową skalę, a prognozy rządzących opierają się na wierze, że zaszczepienie całej populacji nawet do końca tego roku zakończy nienormalną dla nas sytuację.

W całym tym tryumfalizmie jest jednak kilka tematów, o których politycy niesieni falą entuzjazmu nie chcą wspominać. Wciąż nie wiemy jaka będzie skuteczność stosowanych szczepionek przeciwko nowym wariantom wirusa. Nie mamy też pełnej wiedzy o tym, jak długa będzie odporność po przyjęciu zastrzyku.

I tak jak wydaje się, że obecnie stosowane szczepionki dobrze sobie radzą z mutującym ciągle patogenem, tak problem trwałości immunologicznej po zaszczepieniu niebawem może okazać się kluczowy.

Wiodąca prym szczepionka koncernów Pfizer/BioNTech obiecuje wysoką (91,3%) skuteczność ochrony przed zachorowaniem do 6 miesięcy od podania drugiej dawki. Oznacza to, że kolejne dwie dawki należałoby przyjąć nawet już po pół roku, żeby utrzymać efekt odporności. Badania przeprowadzone przez naukowców z izraelskiego Sheba Medical Center w Ramat Gan wskazują, że wśród niektórych zaszczepionych ilość przeciwciał istotnie zmniejsza się już po 3 miesiącach od przyjęcia drugiej dawki.

Traktując w pełni poważnie rekomendacje wynikające z badań klinicznych Pfizera, nietrudno dojść do wniosku, że już w wakacje powinniśmy rozpocząć od nowa akcję szczepień w zerowej grupie, która otrzymała swoje dawki w styczniu i lutym. Z pewnością powinno do tego dość po roku, co sygnalizują niektórzy eksperci. Prawdopodobnie jest też tak w wypadku pozostałych specyfików, choć tu jeszcze nie opublikowano wyników długiej obserwacji.

W debacie ekspertów pojawiają się jednak również bardziej optymistyczne głosy. Niektórzy naukowcy sugerują, że pamięć immunologiczna powinna utrzymywać się dłużej, bo organizm, choć nie będzie posiadał aktywnych przeciwciał, dzięki szczepieniu nauczy się już swojego wroga i pozostanie odporny. Tak ma być w przypadku ozdrowieńców, o czym piszą badacze w lutowym artykule na łamach „Science”. Przekonują oni, że możliwe jest uzyskanie nawet trwałej odporności przed kolejnym zachorowaniem po przejściu zakażenia. Nie wiadomo jednak, czy efekt ten jest taki sam w przypadku szczepień.

Szczepionkowe znaki zapytania

Zarysowane wyżej wątpliwości będziemy w stanie rozstrzygnąć dopiero po obserwacji osób zaszczepionych na masową skalę. To normalna procedura podczas testowaniu leków. Niestety w pandemii takie znaki zapytania uniemożliwiają racjonalne planowanie kolejnych działań.

Inne problemy związane są z niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. I znów jest to coś normalnego w procesie wdrażania nowego leku, który wraz z poszerzaniem się populacji może być wiązany z różnymi problemami zdrowotnymi. Taka sytuacja dotyczyła oxfordzkiej szczepionki firmy AstraZeneca, której stosowanie wstrzymało na początku marca 2021 r. kilka krajów, w tym Niemcy. Przyczyną były pojawiające się raporty o zakrzepicy, która miała być związana ze szczepieniami.

Po wstępnym przeanalizowaniu problemu odrzucono powiązanie szczepionki z chorobą, ale zły wizerunek leku spowodował także w Polsce wysoki poziom odmów szczepienia tym preparatem w grupie starszych osób. W konsekwencji AstraZeneca wystąpiła o zmianę nazwy swojej szczepionki, by nie wiązać jej firmy z niepomyślnymi informacjami, które obiegły media.

Na tym nie kończy się zła passa specyfiku, bowiem na początku kwietnia Europejska Agencja Leków potwierdziła, że „u osób, które otrzymały szczepionkę Vaxzevria (dawniej COVID-19 Vaccine AstraZeneca), występowały przypadki nietypowych zakrzepów krwi z niską liczbą płytek krwi”.

Uznano jednak, że prawdopodobieństwo wystąpienia zakrzepów po szczepieniu jest bardzo niskie. Większość przypadków wystąpiła u kobiet poniżej 60 roku życia w ciągu 2 tygodni po szczepieniu. EMA stwierdziła więc, że korzyści ze szczepionki w zapobieganiu COVID-19 przeważają nad ryzykiem skutków ubocznych. Mimo to Dania zrezygnowała zupełnie ze szczepienia tym preparatem.

Podobne wątpliwości dotyczą szczepionki Johnson&Johnson, która została oficjalnie wstrzymana w Stanach Zjednoczonych. Decyzję w jej sprawie EMA ma wydać około 20 kwietnia. Wstępnie znów jednak podkreślono, że korzyści przeważają nad ryzykiem bardzo rzadkich skutków ubocznych.

Oba specyfiki są nadal wykorzystywane w Polsce. Decyzja ta jest podyktowana dużo większym ryzykiem ciężkich powikłań przebycia COVID-19 (w tym właśnie zakrzepów) w stosunku do bardzo rzadkich skutków ubocznych. Wydaje się jednak konieczne określenie grup ryzyka i umożliwienie obywatelom wyboru specyfiku, którym zostaną zaszczepieni, by umożliwić faktyczną realizację dobrowolności szczepienia. Są bowiem grupy, które mogą mieć szczególne obawy przed danym specyfikiem. Należy jednak podkreślić, że taka decyzja powinna być poparta wywiadem medycznym, a nie jedynie informacjami prasowymi.

Jak skutecznie zaszczepić Polaków?

Chętnych w Polsce do otrzymania zastrzyku szczęśliwie dzisiaj jeszcze nie brakuje, choć takich osób jest coraz mniej. W styczniu ponad 70% Polaków chciało się zaszczepić, w marcu odsetek ten wynosił już niewiele ponad 50%. Wpływ na ten stan rzeczy miała również sytuacja związana z oxfordzką szczepionką, która pokazała, jak krucha może być powszechna zgoda na dobrowolne szczepienia i jak wiele rzeczy może się zmienić w ich trakcie.

Powszechna zgoda powinna więc jak najszybciej zostać przekształcona w model oparty nie na rocznikach, ale na powszechności. Każda osoba chcąca się zaszczepić musi mieć taką możliwość w przewidywalnym terminie.

Wszystko jednak wskazuje na to, że już niebawem, także w odpowiedzi na malejące zainteresowanie, szczepienia zostaną uwolnione. Zgodnie z wczorajszą zapowiedzą premiera Morawieckiego najpóźniej do 10 maja e-skierowania na szczepienia trafią do każdego obywatela powyżej 18 roku życia. Do wrzucenia wyższego biegu zostaną wykorzystane masowe punkty szczepień, także m.in. te w aptekach czy w postaci punktów drive-thru (szczepienie wykonane w samochodzie). Decyzje te pomogą w istotnym przyśpieszeniu procesu szczepień, który jest sprawnie kierowany przez ministra Dworczyka.

Plan szczepień musi być dopasowany do trwałości odpowiedzi immunologicznej. Przykładowo szczepionka przeciw grypie sezonowej daje odporność na zaledwie kilka miesięcy, dlatego musi być powtarzana każdego roku. Istnieją oczywiście też szczepionki, które dają dożywotnią odporność organizmu, jak np. ta przeciwko odrze. Wszystko wskazuje jednak na to, że szczepienie przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 będzie musiało być wpisane do corocznego programu szczepień.

Ostrożnie należy założyć, że najbardziej narażone grupy, czyli personel medyczny i starsze osoby, powinny mieć już dziś zaplanowane kolejne szczepienia w niedługim czasie, a następne grupy zgodnie z nowym planem szczepień populacyjnych. Tylko w ten sposób możliwe będzie opanowanie epidemii koronawirusa.

Wymaga to jednak już teraz szerokiej pozytywnej akcji informacyjnej, by za rok nie okazało się, że mamy do czynienia z kolejną falą epidemii wywołaną naturalnym i możliwym do przewidzenia spadkiem odporności i zainteresowania szczepieniami.

Oczywiście w tym miejscu pojawiają się wątpliwości, czy system ochrony zdrowia ma w ogóle zdolność kontynuowania tak szerokiej akcji szczepień bez ograniczania innych świadczeń zdrowotnych oraz czy nas zwyczajnie na to stać. W tym momencie nie możemy tego rozstrzygnąć. Jeśli sytuacja będzie tego wymagała, szczepienia i tak będą nieuniknione. Jeśli jednak uzyskamy odporność zbiorową, być może tak powszechne szczepienia nie będą już potrzebne. Jedno jest jednak pewne – koronawirus zostanie z nami na wiele lat. I jego kontrola jest niezbędnym elementem utrzymania zdrowia populacji i stabilności państwa.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.