Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Bycie pro-life to znacznie więcej, niż prawne zakazy

Bycie pro-life to znacznie więcej, niż prawne zakazy Autorka: Magdalena Karpińska

Niewiele jest równie delikatnych tematów w dyskusji publicznej, jak ten dotyczący zmiany prawa aborcyjnego. Wszystko dlatego, że każda z trzech przesłanek, która do tej pory pozwalała na jej przeprowadzenie, to sytuacja jednoznacznie dramatyczna. W debacie padły już chyba wszystkie argumenty, które obie strony mogą wypowiedzieć w obronie swoich racji. Możemy więc albo okopać się na dobrze znanych stanowiskach, albo zastanowić się, co zrobić, że by osoby, które stoją przed podjęciem tak trudnej decyzji, nigdy nie podejmowały jej na podstawie zewnętrznych okoliczności – takich jak sytuacja materialna i presja społeczna.

22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przerywanie ciąży w sytuacji dużego prawdopodobieństwa ciężkich upośledzeń płodu jest niezgodne z Konstytucją. Jestem katoliczką, dlatego każda aborcja to dla mnie tragedia. Niezależnie jednak od naszych indywidualnych poglądów każdy pragnie, żeby dzieci rodziły się zdrowe i w kochających rodzinach. Założenie, że obie strony sporu mają na względzie dobro, choć tak diametralnie różnie rozumiane, musi stanowić fundament dialogu.

W optyce lewicowych środowisk prawica bardzo często jawi się jako bezduszny kat, który w imię ochrony płodu chętnie poświęci życie kobiet. Z drugiej strony w środowiskach konserwatywnych nierzadko dochodzi do mocno spłyconej tezy, że większość aborcji bierze się z egoizmu i braku odpowiedzialności. Spojrzenie na siebie z większym zrozumieniem, może nawet czułością, jest koniecznie.

Tylko wówczas będziemy mogli szukać rozwiązań pozwalających wyeliminować chociaż te aborcje, które odbywają się pod wpływem nacisku społeczeństwa lub sytuacji ekonomicznej. A na tym powinno zależeć obu stronom. W dyskusji za często nie dostrzegamy tego, że źródłem tragicznych decyzji rodziców jest przecież lęk, samotność i niedostatki ekonomiczne. Wbrew pozorom – to często nie jest tylko wybór kobiet.

Z perspektywy katoliczki wszystkie działania, które pozwolą skutecznie zapobiegać aborcji, są pożądane. Jednak same rozwiązania legislacyjne i zakazanie aborcji z przyczyn eugenicznych to zdecydowanie za mało. Zwłaszcza w obliczu możliwości wyjazdu i dostępu do środków umożliwiających przeprowadzenie aborcji za pośrednictwem Internetu. Każda Polka bez najmniejszego problemu może znaleźć strony stowarzyszeń, które deklarują pomoc w zdobyciu takich środków. Dodatkowo oferują wsparcie i dokładne instrukcje, jak można się jej poddać. Instrukcja jest sformułowana niczym podręcznik napisany przez koleżankę, która troszczy się o dobro innej kobiety. Przedstawia ze szczegółami cały  proces, łącznie z poradami dotyczącymi na przykład przygotowania termosu i koca w razie wystąpienia drgawek. Trudno dziwić się, że w opozycji do takiego podejścia mówienie o zakazie aborcji tylko z perspektywy legislacyjnej wydaje się bezdusznym podejściem.

Przeprowadzenie pogłębionej refleksji nad prawdziwymi, często trudnymi do nazwania powodami takich decyzji, jest niezbędne. Każdy z nas podatny jest na ocenę takich sytuacji z perspektywy własnych doświadczeń, wartości i wrażliwości. Tymczasem tylko odkrycie realnych powodów może przyczynić się do ograniczenia liczby aborcji, a także realnego wsparcia dla rodzin, które znalazły się w tak dramatycznym położeniu.

Dlaczego kobiety decydują się na aborcje?

Chociaż w Polsce brak jednoznacznych badań na ten temat, to korzystając zarówno z literatury zagranicznej, jak i rozmów z kobietami o ich lękach, można wskazać co najmniej kilka takich powodów. Oczywiście nierzadko występują w różnej korelacji. Młody wiek często idzie w parze z trudną sytuacją ekonomiczną i presją społeczną. Tak jak przemoc w rodzinie z lękiem o zapewnienie odpowiedniej opieki nad chorym dzieckiem. Spróbujmy przeanalizować podstawowe przyczyny decyzji aborcyjnych i rozwiązania, które mogłyby pomóc w podjęciu decyzji w duchu prolife.

Z badań „Perspectives on Sexual and Reproductive Health”, które zostały przeprowadzone w klinikach aborcyjnych w Stanach Zjednoczonych, wśród najczęściej wskazywanych przyczyn aborcji pojawiała się odpowiedź, że dziecko utrudniłoby edukację matki. Do tego dochodzi jeszcze lęk przed brakiem możliwości opieki nad rodziną, a także bariery ekonomiczne. Na każdą z odpowiedzi tego typu wskazywało ponad 70 proc. respondentek. Oznacza to, że w wielu przypadkach powody te były równie istotne.

Jeśli dołożymy do tego fakt, że dziś dyskusja w Polsce odbywa się w kontekście aborcji z przyczyn eugenicznych, a co za tym idzie w przypadkach, gdy dziecko prawie na pewno będzie wymagało dodatkowej opieki, specjalnego sprzętu, leków i rezygnacji z pracy jednego z rodziców, ekonomia wydaje się bardzo prawdopodobną motywacją.

Chcąc ograniczyć takie sytuacje, powinniśmy zadbać o cztery kwestie, które łącznie mogłyby tworzyć zintegrowany system wsparcia dla rodzin decydujących się na wychowanie dziecka z niepełnosprawnością:

  1. Zapewnienie adekwatnego wsparcia ekonomicznego ze strony państwa.
  2. Zapewnienie bezpłatnej opieki psychologicznej.
  3. Zapewnienie pełnej informacji, jak opieka nad takim dzieckiem będzie wyglądać.
  4. Stworzenie możliwości odpoczynku i wytchnienia dla rodziców, którzy zdecydują się na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem.

Wtedy nie tylko dana rodzice będą mieli poczucie, że nie zostali w tej sytuacji pozostawieni sami sobie, ale i w przyszłości w podobnych sytuacjach kobietom łatwiej będzie zdecydować się na poród w tak dramatycznie trudnych okolicznościach.

Polska rzeczywistość

Dziś w Polsce kobieta, która decyduje się na poród dziecka z ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem czy nieuleczalną chorobą może liczyć na jednorazowe świadczenie „za życiem”, który stanowi istotny, ale pierwszy krok w dobrym kierunku. Wysokość tego dodatku to 4000 złotych. Mniej więcej połowa tej kwoty to koszt zakupu łóżka, które pozwoli na transport i opiekę nad osobą niepełnosprawną.

W dalszej kolejności osobie, która rezygnuje z pracy zawodowej na rzecz opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, przysługuje świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1830 zł netto. To mniej, niż w wielu przypadkach zarobki opiekuna zdrowych dzieci. Kolejne wsparcie to zasiłek pielęgnacyjny, który wynosi 215,84 zł miesięcznie. Przysługuje dziecku mającemu orzeczenie o niepełnosprawności. Jeśli wykażemy, że jeden z rodziców musi zrezygnować z pracy zarobkowej ze względu na opiekę nad osobą, która nie może egzystować samodzielnie, zyskujemy szansę na specjalny zasiłek opiekuńczy w wysokości 620 zł miesięcznie. Ubiegać się o niego mogą rodziny, których dochód nie przekracza 764 zł netto na osobę. Dodatkowo pobieranie świadczenia pielęgnacyjnego wyklucza korzystanie ze specjalnego zasiłku opiekuńczego. Od kryterium dochodowego uzależniony jest również dodatek rodzinny, który wynosi maksymalnie 135 zł na dziecko.

Gdy zsumujemy wszystkie te świadczenia, okazuje się, że opiekun niepełnosprawnego dziecka do swojej dyspozycji ma maksymalnie 2180,84 zł – przy zastrzeżeniu, że pensja drugiego rodzica nie podnosi domowego budżetu ponad kryterium dochodowe. Warto doprecyzować, że to kwota, za którą przeżyć muszą dwie osoby (rodzic i dziecko), bo wspomniane świadczenia uzależnione są od aktywności zawodowej rodziców.

To budżet, w którym trudno zmieścić się rodzinie, w której wszyscy domownicy cieszą się dobrym zdrowiem. Jeśli jednak do listy zakupów dochodzi rehabilitacja, leki i wyjazdy do specjalistycznych klinik – perspektywa ulega znaczącemu pogorszeniu. Podwyższenie zarówno zasiłku, jak i świadczenia pielęgnacyjnego powinno być więc priorytetem w aktywności na rzecz przeciwdziałaniu aborcji eugenicznej dokonywanej za granicą lub nielegalnie.

Pocieszać nas może fakt, że Trybunał Konstytucyjny wydając swoją wczorajszą decyzję zwrócił w ustnym uzasadnieniu uwagę na art. 71 ust. 2 Konstytucji: „Matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa”. Niemal wprost zaapelował tym samym do ustawodawcy o analizę i wzmocnienie opieki nad mamami w ciąży i po urodzeniu.

Jednak, co również symptomatyczne, kilka dni temu minęło dokładnie sześć lat od momentu, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że świadczenie pielęgnacyjne w równym stopniu przysługuje również opiekunom osób, których niepełnosprawność powstała w wieku dorosłym. Wskazał że różnicowanie świadczeń w zależności od momentu, w którym dochodzi do uszczerbku na zdrowiu, jest rażąco niesprawiedliwe. Mimo tak jednoznacznej opinii w tej sprawie i licznych protestów społecznych – od lat nic w tej sprawie się nie zmieniło.  Jednak osobom znającym batalie opiekunów osób niepełnosprawnych trudno będzie uwierzyć, że tym razem wszystko skończy się inaczej.

Rodzice niepełnosprawnych dzieci mają prawo do odpoczynku

Innym problemem, z jakim borykają się rodzice niepełnosprawnych dzieci, to konieczność opieki nad nimi dwadzieścia cztery godziny na dobę. Oczywiście można powiedzieć, że pielęgnacja każdego dziecka to wymagające zajęcie. Jednak rodzice zdrowego malucha mogą zostawić je chociaż na kilka chwil pod opieką rodziny lub znajomych. Pielęgnacja dzieci z ciężkimi wadami maksymalnie ogranicza tę możliwość. W dodatku perspektywa życia w takich warunkach nie ogranicza się do pierwszych lat życia, ale trwa również wtedy, gdy wspomniane dzieci same zmieniają się w dorosłych.

Sensowym wsparciem w tej sytuacji był postulat, który pojawił się w programie wyborczym Szymona Hołowni. Kandydat na prezydenta w trakcie kampanii proponował uregulowanie i zwiększenie dostępu do usług asystenta osobistego osób z orzeczoną niepełnosprawnością. W ramach wsparcia dla rodziców, które opiekują się ciężko chorymi członkami rodziny proponował również opiekę wytchnieniową dla osoby, która rezygnuje z pracy zarobkowej na rzecz pomocy swojemu bliskiemu. Ta powinna wedle propozycji wynosić minimum 336 godzin rocznie.

Dodatkowym i ważnym postulatem było zapewnienie przez państwo raz w roku darmowego turnusu rehabilitacyjnego.
Takie rozwiązania pozwoliłby chociaż w minimalnym stopniu odciążyć osoby, które całe swoje życie poświęcają dla drugiego człowieka.

Strach pogłębia się, gdy zupełnie nie wiemy, czego się spodziewać. Z moich rozmów przeprowadzonych z lekarzem pracującym na oddziałach patologii ciąży wynika, że wiele kobiet, które dostają jasną informację na temat schorzenia i wymaganej opieki nad dzieckiem, rezygnuje z decyzji o przeprowadzeniu aborcji.

Troska o pełen zakres informacji, przyjazną opiekę w trakcie ciąży, szkolenia zarówno w trakcie, jak i po urodzeniu niepełnosprawnego dziecka, powinny być absolutnym minimum obowiązującym w każdym polskim szpitalu.

W naszym kraju funkcjonuje kilkadziesiąt hospicjów dla dzieci. Łącznie z placówkami dla tych, których wady wykryto już na etapie ciąży. Dostęp do opieki psychologicznej i towarzyszenie w tych trudnych chwilach nie może być doświadczeniem tylko tych rodziców, którym udało się trafić w dobre ręce.

Decyzja o aborcji to nie tylko ekonomia

Wśród powodów, które mogą wpływać na decyzje o aborcji, znajdują się również presja społeczna ze strony rodziny i wizerunek matki. Tu inspiracji szukać możemy w australijskich badaniach „Clinical Psychologist”. Okazuje się, że blisko połowa z badanych kobiet, które zgłosiły się na aborcję z przyczyn społecznych, wskazywała na strach przed obciążeniem, jakie przyniosą swojej rodzinie. 25% badanych kobiet wskazywało na presję ze strony otoczenia, które namawia je do aborcji i strach, że inni dowiedzą się o ciąży. Mimo że brak nam podobnych badań pokazujących, czy takie obawy są równie popularne wśród naszych rodaczek, nie trudno uznać, że kultura i odbiór społeczny to bardzo istotne czynniki. O wizerunku i poczuciu winy, jaki towarzyszy matkom niepełnosprawnych dzieci pisała na naszych łamach Maria Libura w tekście Macierzyństwo ekstremalne.

Decyzje o przeznaczeniu istotnej części środków z budżetu państwa na wsparcie i infrastrukturę dla rodzin, a w sposób szczególny tych, w których pojawia się niepełnosprawność, byłoby jasnym sygnałem, że państwo troszczy się o swoich obywateli. Jednak równie istotną funkcję pełni kultura, która powinna stanowić istotne uzupełnienie innych działań. Dobrym przykładem na rzecz ochrony życia, który w sposób szczególny doceniać powinna prawica, jest książka Brygidy Grysiak Wybrałam życie. To zbiór rozmów z kobietami, które mimo dramatycznie trudnych sytuacji zdecydowały się urodzić.

Wśród historii znajduje się opowieść Krystyny, która wraz z mężem zaszła w piątą ciążę. Ich sytuacja finansowa uległa drastycznemu załamaniu i mimo trudnego do wyobrażenia cierpienia rodzina zdecydowała się skorzystać z okna życia. Oczywiście znajdą się i tacy, którzy z góry założą, że Krystyna i jej mąż ma poglądy rodem z ciemnogrodu. Ta miała jednak świadomość trudnej sytuacji materialnej, dlatego oddając swoje dziecko, zachowała się odpowiedzialnie. W tym wypadku historia po licznych, trudnych przejściach skończyła się pozytywnie i rodzina odzyskała dziecko, gdy tylko ich sytuacja się poprawiła.

Inna historia to opowieść o Izie, która padła ofiarą przemocy domowej, została zmuszona do ucieczki i przebywania w skrajnie niekomfortowych warunkach. Mimo wszystko zdecydowała się urodzić i chociaż musiała oddać swoją córeczkę do adopcji, to nie wyobrażała sobie, że miałaby nie dać jej szansy na życie. Każda z tych historii to poruszająca serce opowieść o niezwykle silnych kobietach. Trudno wymagać takiej odwagi i determinacji od każdego, ale pokazywanie takich przykładów jest bez wątpienia niezwykle pokrzepiające.

Myślę, że lektura tej książki zmieniłaby zdanie o aborcji znacznie większej liczby osób niż najgorętsza polityczna debata.

***

Sama zmiana prawa to za mało. Jeśli na poważnie chcemy mówić o działaniu prolife, a nie tylko oczyszczać swoje sumienia orzeczeniem TK, powinniśmy dokładnie przyjrzeć się powodom, dla których kobiety decydują się na aborcję. Dyskusja o zmianach w tej sprawie to nie spór jak każdy inny. W centrum zawsze powinna być człowiek i jego dobro. Powinniśmy o tym pamiętać w kolejnych dniach, które z pewnością upłyną nam pod znakiem bolesnych dyskusji.

Portal klubjagiellonski.pl istnieje dzięki wsparciu Darczyńców indywidualnych i Partnerów. Niniejszy tekst opublikowany został w ramach działu „Architektura społeczna”, którego rozwój wspiera Orange Polska.

Tym dziełem dzielimy się otwarcie. Utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony oraz przedrukowanie niniejszej informacji.