Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Nie idźcie na wybory [VIDEO]

W niedzielę odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Czym jest Parlament Europejski? Osobliwą izbą, która nie ma ani inicjatywy ustawodawczej, ani podziału na większość i opozycję, ani nawet stałej siedziby. Jakie znaczenie dla naszych losów ma to, kto będzie, a kto nie będzie nas reprezentował w Parlamencie Europejskim? Praktycznie żadne. To, że nie potrafisz wymienić nazwisk 5 europosłów, jest normalne, takie jest polityczne znaczenie tych deputowanych.

Dlaczego więc partie wkładają tyle wysiłku w kampanię i jest ona tak intensywna? Oczywiście, ze względu na jesienne wybory, mówią o tym otwarcie, z jednej strony serwując nam nic nie znaczące slogany wyborcze w rodzaju „Polska sercem Europy”, z drugiej przyznając, że prawdziwą stawką są wybory do Sejmu. To przypadkowy zbieg w czasie obu elekcji ma nadawać sens niedzielnym wyborom. Jesteśmy więc zaproszeni do udziału w fikcji – formalnie chodzi o zapewnienie partiom jak najliczniejszej reprezentacji w Parlamencie Europejskim, a faktycznie – jak najlepszą pozycję startową w kolejnej kampanii wyborczej.

Czy zależność między wynikiem wyborów europejskich i parlamentarnych rzeczywiście zachodzi, skoro w wyborach do Sejmu frekwencja była dotąd dwa razy wyższa? O tym przekonamy się jesienią, po tym, co przyniosą kolejne miesiące, po wydarzeniach, których nawet nie jesteśmy w stanie teraz przewidzieć, ale także np. po przyjściu do szkół średnich podwójnego rocznika.

Jeśli zaś wybory powszechne mają w ogóle sens, to wtedy, gdy ma znaczenie, kogo wybierzemy, gdy przedmiot głosowania jest istotny. To dlatego niedzielne wybory są oszustwem, gdyż nie ma tak naprawdę większego znaczenia, kto uzyska, a kto nie, mandat europosła.

Jest ważne, aby niepotrzebna instytucja, jaką jest Parlament Europejski, działała z jak najmniejszym mandatem społecznym. Zadbajmy o to w niedzielę.