Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Mazur: Sondaże kłamią! [VIDEO]

„W niedzielę czekają nas wybory do Parlamentu Europejskiego, więc z każdej strony jesteśmy zasypywani sondażami tak różnymi od siebie, że możemy mieć wrażenia funkcjonowania w alternatywnych rzeczywistościach. Sondaże mają przede wszystkim mobilizować daną grupę wyborców albo pokazują, że komuś naprawdę rośnie i to on jest faworytem wyścigu. Czas z tym skończyć” – analizuje Krzysztof Mazur w najnowszym odcinku KluboTygodnika.

 „W ostatni piątek szczególnie wrażenie zrobiło porównanie dwóch sondaży. Z jednej strony firma Kantar przedstawiła sondaż, według którego PiS wygrywa z Koalicją Europejska 15. punktami procentowymi. Na PiS miałoby zagłosować 43% wyborców, na KE 28%, Wiosnę 8%, a pozostałe partie miałyby znaleźć się poniżej progu wyborczego. Jednak tego samego dnia Instytut Badań Spraw Publicznych opublikował sondaż, który przedstawiał dokładnie odwrotną sytuację. To KE miała 43%, na PiS miało głosować 32% wyborców, na Wiosnę Biedronia 9%, Konfederację 7%, pozostałe partie pod progiem” – relacjonuje Mazur.

„Komu w tej sytuacji powinniśmy bardziej wierzyć? Na korzyść firmy Kantar przemawia przede wszystkim jej dobra opinia. Jest to część dużego międzynarodowego koncernu, który funkcjonuje w Polsce od wielu lat. Z kolei Instytut Badań Spraw Publicznych został stosunkowo niedawno założony przez Łukasza Pawłowskiego, który znany jest z tego, że wcześniej doradzał politykom Platformy, a m.in. w 2014 r. był w sztabie wyborczym Radosława Witkowskiego, kandydata PO na prezydenta Radomia” – podważa wartość jednego z sondaży Krzysztof Mazur.

„Jednak z drugiej strony to Instytut Badań Spraw Publicznych zastosował tutaj lepsza metodologię, ponieważ zdecydował się na wywiady telefoniczne. Podczas gdy Kantar robił swoje badania tradycyjną metodą face to face. A ta premiuje osoby o bardziej konserwatywnych poglądach, bo to raczej osoby starsze łatwiej zastać w domu i łatwiej zgadzają się na to, aby ankieter przeprowadził badanie. Wynik dla PiS-u mógł być tak duży właśnie ze względu na starszą grupę wiekową” – stwierdził Mazur.

„(…) Po raz kolejny widzimy, że rzeczywistość jest skomplikowana, a nauki społeczne to nie fizyka. Ale skoro tak jest, to powinniśmy ograniczyć władzę sondaży. Bo dziś nie ma żadnej kontroli. Chociaż mogą one kreować polityków i mobilizować elektoraty, to pokazują tak różne wyniki, a do tego nikt nie ponosi za to odpowiedzialności” – oburzył się były prezes KJ.

W KluboTygodniku pojawiły się również pomysły na rozwiązanie tego problemu: „Dlatego proponuję 3 konkretne rozwiązania systemowe. Po pierwsze, na miesiąc przed wyborami powinien być kompletny zakaz publikowania jakichkolwiek sondaży. (…) Drugi postulat może dotyczyć kwestii kar. W kodeksie wyborczym można byłoby wyobrazić sobie zapis, w którym sondażownie na swoje ryzyko mogłyby ogłaszać w czasie kampanii wyniki sondaży, ale ponosiłyby finansowe ryzyko związane z odstępstwem od ostatecznych wyników. (…) Jeśli jakaś sondażownia poda wynik, który np. o 15 % będzie odbiegał od rzeczywistych wyników, to będzie musiała ponieść dotkliwe kary finansowe. Trzecie rozwiązanie odnosi się do transparencji. Dzisiaj jest tak, że po prostu publikujemy wyniki danego sondażu, ale nie wiemy, jakie były dane źródłowe ani według jakiej metodologii. (…) To wszystko, zwłaszcza w czasie kampanii, powinno być jawne. Wsparcie dla takiej przejrzystości byłoby powołanie think-tanku, który byłby skupiony wyłącznie na analizie pojawiających się sondaży”.

„Dla nas obywateli wniosek jest prosty: Idąc na wybory, nie kierujmy się sondażami, ale własnym zdaniem” – konkludował Krzysztof Mazur.