Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Nowy odcinek KluboTygodnika  14 lutego 2019

Mazur: „Nocna zmiana” to ściema [VIDEO]

Nowy odcinek KluboTygodnika  14 lutego 2019
przeczytanie zajmie 4 min

Przyznajmy: każdy mający prawicowe poglądy musiał w młodości przeżyć fascynację tym filmem. Ja, rzecz jasna, taką fascynację przeżyłem. Dziś jednak nie mogę patrzeć na film Kurskiego i Semki inaczej, niż jako na tendencyjne dzieło, które tak naprawdę manipuluje widzem” – Krzysztof Mazur w nowym odcinku KluboTygodnika tłumaczy dlaczego rząd Jana Olszewskiego nie nadaje się na wiarygodny mit prawicy, która mówi o potrzebie budowy podmiotowego państwa.

„Olszewski był bez jednym z najważniejszych opozycjonistów antykomunistycznych. Już w 1956 r. upomniał się o dobre imię Armii Krajowej. Wielokrotnie bronił opozycjonistów w procesach politycznych, gdy inni bali się to robić. Wydał broszurę «Obywatel a Służba Bezpieczeństwa», która pozwalała opozycjonistom nie dać się złamać w trakcie przesłuchań prowadzonych przez Służbę Bezpieczeństwa. Publicznie protestował przeciwko zmianom w Konstytucji PRL, za co można było pójść do więzienia. Jeszcze przed wyborem Jana Pawła II zakładał Polskie Porozumienie Niepodległościowe, które wprost mówiło, że niepodległość jest głównym celem działania opozycji. W trakcie pierwszej „Solidarności” pomagał w kwestiach prawnych związkowi, m.in. pisząc jego statut. Wreszcie – był jednym z oskarżycieli zabójców księdza Popiełuszki. Jan Olszewski zapisał piękną kartę opozycyjną i za to zasługuje na naszą pamięć i wszelkie możliwe ordery” – rozpoczyna autor.

„Rząd Olszewskiego pewnie szybko popadłby w niepamięć, gdyby nie spektakularna akcja lustracyjna. Ważnym mitem prawicy na kolejne dwadzieścia lat stała się «nocna zmiana», czyli «walka dobra ze złem», walka sił ciemności przeciwko pierwszemu premierowi Rzeczpospolitej, który chciał dokonać lustracji, ale przeciwnicy mu w tym przeszkodzili. A gdy jeszcze odnaleziono nagrania z tych tajnych negocjacji? Gdy wreszcie każdy z nas mógł wreszcie zajrzeć za kotarę i zobaczyć przy jednym stole Wałęsę, Tuska, Mazowieckiego, Pawlaka – czyli wszystkich przeciwników prawicy spiskujących przeciw niej? Gdy mogliśmy usłyszeć ten język «prawdziwej polityki»?” – podkreśla Mazur.

„Dziś jednak nie mogę patrzeć na film Kurskiego i Semki inaczej, niż jako na tendencyjne dzieło, które tak naprawdę manipuluje widzem. Pozostawia w nas wrażenie, że ten rząd upadł z powodu lustracji. Tymczasem inicjatywa Janusza Korwina-Mikke wpłynęła do Sejmu dwa dni po tym jak Wałęsa oficjalnie poinformował marszałka Sejmu, że cofa poparcie dla rządu Jana Olszewskiego. Co więcej, film nie zadaje pytania: dlaczego z tą inicjatywą wyszedł Korwin-Mikke, który w tamtym czasie był w opozycji? Wreszcie, na co słusznie zwrócił uwagę Antoni Dudek: «Dlaczego cała akcja została przeprowadzona w sposób tak fatalny, że nie tylko przyspieszyła upadek rządu, ale co gorsza umocniła niepomiernie front przeciwników lustracji?»” – pyta autor.

„Polityczny dorobek Jana Olszewskiego nie pozwala widzieć w nim ikony polskiej wolności, suwerenności i niepodległości, jak chciałby tego prezydent Andrzej Duda. Prawicowa legenda mówi o upadku jego rządu jako o szlachetnej porażce, kolejnym «zwycięstwie moralnym» przeciw przeważającym siłom przeciwnika. Szkoda tylko, że to nieprawda. Gdyby Olszewski wykazał się talentem politycznym i elastycznością, a nie chęcią rządzenia wbrew partiom politycznym, co w demokracji raczej nigdy nie może się udać, to centroprawica mogłaby rządzić przez kolejne lata. (…) W takiej sytuacji postkomunizm mógłby w Polsce skończyć się dużo szybciej” – podsumowuje Krzysztof Mazur.

„Dlatego tak bardzo ważne dla prawicy mówiącej o podmiotowym państwie jest zmierzenie się z mitem rządu Jana Olszewskiego. Jeśli chcemy zacząć polityków rozliczać z efektów ich działań, a nie górnolotnych haseł i szlachetnych intencji, musimy dokonać rewizji tego mitu. Legenda «nocnej zmiany» stworzona przez Kurskiego i Semkę okazała się ona być na tyle sugestywna, że 4 czerwca 1992 r. dla wielu ludzi nie jest momentem upadku słabego rządu, ale symbolem tego, że «ludzie prawicy» są w III RP obywatelami drugiej kategorii. Nie Okrągły Stół, ale właśnie upadek rządu Olszewskiego i później «szafa Lesiaka» to momenty, w których obóz patriotyczny poczuł, że jest na marginesie życia publicznego. Od 2015 r. stery w państwie trzyma obóz prawicowy. Jedną z jego głównych misji powinno być pojednanie obozu patriotycznego z państwem. Nie z państwem teoretycznym, ale z tym konkretnym, słabym, momentami beznadziejnie funkcjonującym, ale jedynym jakie mamy, czyli z III RP. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o podmiotowej Polsce” – kończy autor KluboTygodnika.