Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Mazur: III RP nie została założona na zgniłym fundamencie

Mazur: III RP nie została założona na zgniłym fundamencie źródło: Wikipedia

„Rozpoczęcie obrad Okrągłego Stołu 6 lutego 1989 r. to początek naszej sceny politycznej. Jeżeli zobaczymy, ilu późniejszych prezydentów, premierów, ministrów, posłów przy nim siedziało, to zdamy sobie sprawę, że właściwie cała polska polityka od 30 lat pozostaje w cieniu tego wydarzenia. Przy wszystkich jego blaskach i cieniach to konstytutywny moment dla III RP” – komentował na antenie programu drugiego Polskiego Radia Krzysztof Mazur.

„W ciągu ostatniej dekady poznaliśmy szerszy kontekst transformacji. Tym samym wzrosła liczba osób, które uznały, że nie przebiegała ona tak, jak można było tego oczekiwać. Oczywiście, należy zadać pytanie, na ile sami uczestnicy obrad wiedzieli, że mogą walczyć o coś więcej. (…) Na Okrągły Stół patrzymy również przez pryzmat tego, co działo się potem. Takim istotnym momentem zdziwienia był sam proces kształtowania się list Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, gdzie całe zbyt radykalne grono osób zostało usunięte ze wspólnej listy opozycji. A później jeszcze zmiana ordynacji między pierwszą, a drugą turą wyborów, która też była szokiem dla wielu ludzi, bo wydawało się, że mamy wolność powiedzenia, co naprawdę myślimy, a później okazywało się, że nawet jak odrzucaliśmy listę krajową, to tylnymi drzwiami – chodź nie ci sami, to z tego samego środowiska – i tak będą wprowadzani do sejmu. No i wreszcie wybór Wojciecha Jaruzelskiego ze wstrzymaniem się i obniżeniem kworum przez działaczy solidarnościowych. To wszystko są działania, które reinterpretują Okrągły Stół nie jako moment odcięcia się od komunizmu, ale jakiegoś rodzaju porozumienie, które było utrzymywane nawet wtedy, kiedy wyborcy postanowili odrzucić poprzedni system” – tłumaczył genezę negatywnego mitu Okrągłego Stołu Krzysztof Mazur.

Politolog wiązał również negatywne zdanie części Polaków o Okrągłym Stole z kontekstem ekonomicznym: „Obserwuję powszechną opinię, że zwyczajni ludzie nie mają wpływu, i chociaż głosują, to inni decydują, kto będzie prezydentem, a kto premierem. Dlatego trudna jest do przyjęcia opowieść początku III RP jako wielkiego święta łączącego wszystkich Polaków. To podstawowy wymiar tego wydarzenia, ale nie jedyny. Jeżeli mówimy o tym, że zmienia się percepcja w patrzeniu na obrady Okrągłego Stołu, to bardzo istotny jest również wymiar gospodarczy. Tak długo jak mieliśmy przekonanie, że to co związane jest z rozwojem gospodarczym w Polsce, stanowi miarę naszych aspiracji, nikt nie patrzył wstecz. Od kiedy oczekiwania ludzi względem jakości życia rozchodzą się z rzeczywistością, zaczynamy pytać, co poszło nie tak. Dlatego migrujemy, dlatego nasze dzieci wyjechały za granicę (…) Zabrakło świadomości gospodarczej wielu politykom, którzy nie byli przygotowani do pełnienia ważnych funkcji w państwie. Często nie mieli podstawowej wiedzy ekonomicznej, przez co transformacja gospodarcza przebiegła właśnie w ten sposób. Stąd, kiedy ktoś dziś mówi, że brakuje polskich przedsiębiorstw, a za dużo jest obcego kapitału, to wraca do Okrągłego Stołu, do reform Balcerowicza, do konsensusu waszyngtońskiego itd” – stwierdził Mazur.

Daleki był jednak od jednostronnych ocen: „Zastanawiam się, na ile Międzynarodowy Fundusz Walutowy był głównym aktorem  przemian we wszystkich krajach naszego bloku. Geopolitycznie byliśmy zorientowani przede wszystkim na USA i Wielką Brytanię, w których rządzili Reagan i Thatcher, a tym samym wybraliśmy ich wzór ekonomiczny i model społeczeństwa. Polskie elity chyba nie wiele mogły. Nie mogły powiedzieć na przykład chcemy iść w Stronę USA i Unii Europejskiej, ale nie przyjmujemy liberalizacji handlu, robimy cła, nie ma wymienności walut itd. Czyli wszystkiego tego co sprawiało, że bardzo trudno było polskim firmom odnaleźć się na rynku. Można sądzić nawet, że nie było tu alternatyw, bo siła geopolityczna oraz kapitał były zbyt silne, aby mu się przeciwstawić. Ta transformacja ekonomiczno-społeczna odbywała się ponad naszymi głowami”.

„Jednak przy wszystkich sporach, jakie są i były wokół tego wydarzenia, trzeba pamiętać, że ostatecznie raczej zwycięża jakiś konsensus, że może nie wszystko poszło po naszej myśli, ale po 30. latach mamy przede wszystkim olbrzymi sukces Polaków. Polaków, którzy unieśli ogromny koszt społeczny związany z reformami, inflacją, bezrobociem oraz niepewnością. To wszystko jest powód do dumy. Dzisiejsza Polska stanowi konsekwencje tego wysiłku. Myślenie, że III RP – jako nie nasze państwo – zostało założone na jakimś zgniłym fundamencie jest bardzo szkodliwe. Ważne jednak, żeby z drugiej strony była to duma realistyczna, czyli taka, która nie poprzestaje na prostych generalizacjach, ale widzi w tym wydarzeniu oraz jego konsekwencjach różne interesy. Nawet Kościół wynegocjował pozwolenie na kult publiczny i otrzymywanie zagrabionego majątku. Dlatego postrzegam to wydarzenie jako początek kształtu polityczności III RP”– optymistycznie konkludował swój występ Krzysztof Mazur.