Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Wałachowski: Efekty uboczne turystyki są większe, niż się spodziewano [VIDEO]

Ścieżka rozwoju opartego o turystykę jest krótka. Nie ma tu zbyt wiele potencjału dla innowacji i zwiększania dochodowości. Wartość dodana turystyfikacji również nie jest zbyt duża. Przeciętne wynagrodzenia w całym sektorze to trochę powyżej 3000 zł miesięcznie przy średniej krajowej 5000 zł miesięcznie – komentował w programie Barometr Bartusia członek Klubu Jagiellońskiego Karol Wałachowski.

– Przez to, że jesteśmy bardzo gościnnym narodem, często bardzo bezkrytycznie patrzymy na ruch turystyczny.  Turyści bywają dla nas także pewnym symbolem modernizacji i rozwoju państwa. Skoro obcokrajowcy do nas przyjeżdżają, to z jednej strony musimy oferować interesujące miejsca, zabytki czy sposób spędzania czasu. Z drugiej zaś musimy być w stanie zapewnić usługi i bezpieczeństwo na wysokim poziomie – argumentował.

– Tymczasem dochód, jaki generują turyści to tylko ok. 5% całego budżetu miasta Krakowa. Cała branża tworzy 8,2% PKB miasta zatrudniając 10,14% pracujących mieszkańców. Płace stanowią zaś tylko 7,5% wszystkich wynagrodzeń. Podatki z turystyki w drugim najchętniej odwiedzanym mieście w naszym kraju tworzą tylko ok. 5,25% budżetu miasta (włączając w to efekty mnożnikowe) – wyjaśniał członek Klubu Jagiellońskiego.

– Turyści nie pozostawiają wiele miejsca dla mieszkańców.  60% ruchu turystycznego w Krakowie to ruch turystyczny Starego Miasta. Od 2004 roku dzielnicę opuściło 16 z 49 tysięcy mieszkańców! Liczby osób, które zostały wypchnięte do innych części miasta, a zostawiło swój adres zameldowania i wynajmują swoje mieszkania, nie da się oszacować – powiedział Wałachowski.

– Patologią i niezrozumieniem negatywnych skutków turystyki jest brak opłaty turystycznej, która pobierana jest w niemal wszystkich popularnych celach podróży na świecie.  Jest to standardowe narzędzie niwelowania negatywnych skutków turystyki.  W Krakowie po wprowadzeniu opłaty turystycznej stworzyłbym fundusz celowy- pewną taką „skrytkę”, z której te fundusze muszą być wydawane tylko i wyłącznie na usługi związane z mieszkańcami, takie jak zieleń, drogi rowerowe czy boiska – wyjaśnił.

– Wynajem krótkoterminowy to klasyczny przykład tego, że prawodawstwo nie nadąża za technologią. Kupujący mieszkania szybko doszli do wniosku, że kupowanie mieszkań pod wynajem krótkoterminowy może być bardzo dochodową formą inwestowania. Trudno dziś zbadać skalę tego zjawiska, gdyż portal nie udostępnia swoich danych. Najsensowniejsze dla Krakowa byłoby zlimitowane liczby dni, w których mogę, jako mieszkaniec wynajmować swoje mieszkanie. Tak jak wcześniej wynajem krótkoterminowy stanowił zdecydowaną mniejszość, tak teraz ten trend się odwraca i to mieszkańcy (Starego Miasta) stanowią zdecydowaną mniejszość. Są oni wypychani, zmuszani do tego, aby się wyprowadzić – podsumował ekspert ds. polityki miejskiej.