Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Łukasz Grajewski  26 listopada 2013

Grajewski: Co czytać o Niemczech?

Łukasz Grajewski  26 listopada 2013
przeczytanie zajmie 3 min
Grajewski: Co czytać o Niemczech? C.O.D. Library

O czym dyskutujemy? O memach, filmikach i fanpejdżach. Cebulakach, hipsterskich maoizmach i mrówkojadach w swetrach. A co z książkami?

Najbardziej brakuje mi dziś atmosfery ekscytacji wokół książek. Szeptanej reklamy, gorących dyskusji. Wychowałam się w takim poczuciu misji zdobycia książki – mówi Joanna Kos-Krauze, reżyserka „Papuszy” i „Nikifora” w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”. Zgoda. Ale czy to oznacza, że nie czytamy już książek? A może po prostu o nich nie rozmawiamy? Bo na ekranach komputerów i telefonów wciąż pojawia się coś „z*********o”, łatwiejszego do szybkiego spuentowania i podzielenia się z innymi. A książka? Tutaj czytanie, ale i opowiadanie o niej wymaga skupienia. Ze skupieniem sam mam problem – rozproszony pomiędzy kilkunastoma oknami przeglądarki, ale przecież wciąż czytam dużo i chyba jeszcze umiem o tym napisać?

Przygotowuję publikację „Lekcje niemieckiego”. O Niemczech, jak sama nazwa wskazuje. Zbiór tekstów własnych i wywiadów z „mądrymi głowami”. Z miłości do książek właśnie wymarzyłem sobie papierową, drukowaną formę, choć czuję podskórnie, że era druku się kończy. Pieniądze zbieram za pomocą portalu Polak Potrafi i chcąc nie chcąc na czas zbiórki stałem się bardziej marketingowcem i akwizytorem, niźli urosłem jako dziennikarz i redaktor. A przecież, żeby stworzyć książkę, dziennikarską zwłaszcza, człowiek… czyta inne książki!

W pracy nad „Lekcjami Niemieckiego” ciągle wracam do „Muzułmanów i innych Niemców” Piotra Burasa, bo to najlepsza synteza o współczesnych Niemczech wydana przez polskiego autora. Buras przystępnie opisuje wielkie tematy przewijające się przez niemiecką opinię publiczną. Pisze więc o polityce socjalnej, niemieckim dobrobycie, pogubionej tożsamości. Także o fenomenie książki Thilo Sarazzina, który populistycznie zarzucił niemieckim Turkom wrodzoną głupotę i lenistwo, co pozwoliło mu w hiperpoprawnie politycznie Niemczech sprzedać dwa miliony egzemplarzy swojego dzieła. Są też sylwetki niemieckiego życia intelektualnego – jest Habermas, jest Stoderdijk. Buras Niemcy lubi, to czuć, ale pomimo tej sympatii książka nie traci nic na swojej analityczności.

Przy okazji przypomniałem sobie skromną objętościowo książkę „Jak rozmawiać z Niemcami?” Kazimierza Wóycickiego i Waldemara Czachura z 2009 roku. Trochę za dużo tu zero-jedynkowych stwierdzeń, à la „Niemcy są tacy, więc my powinniśmy zachowywać się tak”. Z drugiej strony, tezy autorów wydają się być trafione i są poparte wieloletnimi rozmowami z niemieckimi partnerami. Książka ma w intencji autorów przekazywać podstawowe narzędzia do prowadzenia obopólnego dialogu. I dobrze się z tego zadania wywiązuje.

Niedawno przeprowadziłem wywiad z Ralfem Fücksem, politykiem Zielonych i szefem głównego oddziału Fundacji im. Heinricha Bölla. Jak łatwo można się domyślić, jest on wielkim propagatorem „uzielenienia” unijnej gospodarki i wzmocnienia konkurencyjności europejskiego kontynentu. Fücks jest autorem książki „Smart Growth. The Green Revolution”. To pozycja o tyle ciekawa, że jest optymistyczną wizją rozwoju społeczeństw europejskich. Czy idealistyczną, a może wręcz naiwną? Niewykluczone, ale ten „zielony” punkt widzenia jest bardzo niemiecki i warto się mu przyjrzeć.

Spójrzmy na genezę masowego ruchu ekologicznego, zachodnioeuropejskiej rewolucji roku 1968. To bunt ‘68 był początkiem pokolenia „postmaterialistycznego” i „postkapitalistycznego”, jak często określana jest niemiecka klasa średnia. Dla chcących podszkolić się w temacie, z pomocą przychodzi zbiór tekstów „Maj ’68. Rewolta” wydany przez „Krytykę Polityczną”. A żeby spojrzeć na to zagadnienie nieco bardziej krytycznie niż „Krytyka”, warto sięgnąć do „Pensjonatu pamięci” Tony’ego Judta. Jak na statecznego angielskiego intelektualistę przystało, do zrywu swoich rówieśników we Francji i Niemczech ma stosunek co najmniej sceptyczny.

Lektury o Niemczech zawsze przywołują wspomnienia o koszmarze II wojny światowej. W tym temacie zaproponowano mi coś nowego. „The Forgotten Soldier” Guya Sajera to wojna z perspektywy niemieckiego żołnierza. Z kolei Włodzimierz Nowak, reporter „Wyborczej”, w zbiorze „Obwód głowy” z 2007 roku opisuje masowe samobójstwa niemieckich kobiet i dzieci, dla których śmierć była wybawieniem przed okrutną zemstą sowieckich żołnierzy podchodzących już pod niemieckie terytoria. To tak do namysłu, czy jeden naród jako całość może pełnić rolę kata, a drugi ofiary?

Całkowicie od wojny nie odejdziemy, studiując esej Marcina Napiórkowskiego o Theodorze W. Adornie, a dokładnie o dziele niemieckiego filozofa „O muzyce popularnej”. Tekst Napiórkowskiego ukazał się w tegorocznym jesiennym wydaniu „Więzi”. W fascynujący sposób tłumaczy umysłową wielkość Adorna, który od błahości muzyki pop (w roku 1942!) prowadzi czytelnika aż do mechanizmów stojących za wszelkiej maści totalitaryzmami. Czytać – i to na kolanach!

Wokół książek brakuje gorących dyskusji i atmosfery ekscytacji? To wyjaśnijcie mi, szanowni czytelnicy, dlaczego przy pisaniu tego tekstu się tak zdrowo podnieciłem?