Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Kaszczyszyn, Paweł Kowal  9 października 2013

Kowal: Porozumienie ponad podziałami

Piotr Kaszczyszyn, Paweł Kowal  9 października 2013
przeczytanie zajmie 3 min
Kowal: Porozumienie ponad podziałami republikanie.net

Na Twitterze właśnie opublikowana została wiadomość o porozumieniu programowym, zawartym między Jarosławem Gowinem, a Republikanami. Jaki jest sens tego porozumienia, skoro poza Wiplerem nie ma tam żadnych medialnych nazwisk, a struktury pozostawiają wiele do życzenia?

Wydaje mi się, że nie powinniśmy dyskutować teraz o nowych nazwiskach czy nowych twarzach, lecz skupić się na konkretnych ludziach, chcących działać i coś zmienić. W ostatnich tygodniach Wipler pokazał, że ma w sobie dużo zapału oraz determinacji. Tymczasem na obecną chwilę zadaniem Gowina jest właśnie zebranie dużej grupy ludzi oraz nowych pomysłów, ze względu na ambitny program, który chcemy zaproponować: program o profilu wolnorynkowym, skierowany do klasy średniej. W tym celu potrzebujemy nie tylko struktur warszawskich, lecz także lokalnych liderów z mniejszych środowisk, które niekoniecznie bezpośrednio angażują się w politykę, ale mają za to dużo świetnych pomysłów.

W takim razie jak można odbierać informację o porozumieniu programowym w kontekście wcześniejszej wypowiedzi Jarosława Gowina, w której poparł on HGW?

Myślę, że w sprawie sytuacji w Warszawie każdy ma własną opinię. Nie wydaje mi się, żeby ta wypowiedź w jakikolwiek sposób mogła wpłynąć na naszą wspólną przyszłość. Moje osobiste stanowisko sytuuje się pomiędzy Jarosławem Gowinem, a Przemysławem Wiplerem, tzn.  uważam, że politycy nie powinni wzywać do bojkotowania referendum. Każdy obywatel sam musi orzec, czy chce wziąć udział w referendum czy może woli pozostać w domu, wziąć udział w wyborach bądź nie. Natomiast wysiłki polityków w celu zmniejszenia frekwencji w kraju, w którym partycypacja obywatelska jest jedną z najniższych w Europie uważam za zwykłe szkodnictwo. Może należy przypomnieć główne reguły: po ’89 roku ciągle przekonywało się ludzi aby uczestniczyli zarówno w wyborach. Dzisiaj trzeba traktować to poważnie, a nie ze względu na koniunkturalne interesy wzywać do bojkotu.

Mówił Pan wcześniej o różnych środowiskach, lokalnych liderach. Czy zatem w najbliższej przyszłości należy spodziewać się kolejnych transferów z innych środowisk, np. z Kongresu Nowej Prawicy?

Trudno powiedzieć, jak ten proces będzie przebiegał, w którą stronę skieruje się Jarosław Gowin. Ważne jest to, abyśmy w najbliższej przyszłości mogli wspólnie pracować nad programem razem z Przemysławem Wiplerem i to tak, abyśmy najpóźniej na początku grudnia mogli powiedzieć zaproponować Polakom, nasze pomysły na poprawę sytuacji w Polsce. Uważam, że powinniśmy skupić się na dwóch kwestiach. Pierwsza z nichto problematyka polityki społecznej. Moje osobiste odkrycie, może oczywiste, dotyczy okresu ostatnich lat. Chodzi mianowicie o docenienie wagi polityki społecznej i konieczność wypracowania konserwatywnego podejścia do tej polityki. Nawet partie prawicowe, kiedy  pytane są o politykę rodzinną czy mieszkaniową, dają recepty lewicowe, a część z nich przywołuje nawet w tym celu retorykę z epoki gierkowskiej. Tymczasem na te główne trzy pytania: rodzina, praca, mieszkanie istnieją na świecie odpowiedzi konserwatywne, podjęte przez partie wolnorynkowe. Nie możemy uciekać od problemów społecznych. Nasze odpowiedzi powinny być formułowane w postaci konkretnych propozycji, szczególnie skierowane do ludzi aktywnych oraz dla ludzi młodych.

Drugi obszarem jest polityka europejska. Po dziesięciu latach naszej obecności we Wspólnocie, trzeba zrobić małe podsumowanie naszej polityki europejskiej, zobaczyć, co się udało się osiągnąć oraz wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów tego, co się nie udało, z naszych błędów. Na przykład w sprawie gazu łupkowego widać wyraźnie, że na forum europejskim pożytku z tej kwestii nie mamy, pomimo starań wielu osób.

Czy różnorodność oraz duża ilość środowisk nie wpłynie negatywnie na spójność całego ruchu? Czy nie grozi nam powtórka z AWS-u?

AWS nie był czymś takim złym dla Polski, jak powszechnie przyjęło się sądzić. To był rząd o dużym zapędzie reformatorskim, któremu udało się znaleźć kompromis między związkami zawodowymi, a środowiskami prawicowymi i konserwatywnymi. W pewnym sensie znalazł również odpowiedź na wyzwania, które wciąż pozostają aktualne. Jeżeli chcemy zmienić Polskę, jeżeli chcemy zatrzymać w niej ludzi, musimy przekonać ich do tego, że mają do czego wrócić. Dlatego uważam, że rozsądnym pomysłem byłoby zaproponowanie stworzenia programu rozdysponowywania działek własności z zasobów skarbu państwa, aby ułatwić ludziom budowę domów, a tym samym zachęcić ich do zakładania firm i wydawania pieniędzy w Polsce. Kwestią do rozpatrzenia pozostają konkretne rozwiązania prawne Myślę, że również  dzisiaj możemy powiedzieć, że własność jest kluczem do rozwoju polskiej gospodarki.

Natomiast jeśli dyskutujemy o problemach z wielością środowisk, to moim zdaniem tak naprawdę podobieństwo programowe między nimi jest wystarczające do owocnej współpracy.

Rozmawiał Piotr Kaszczyszyn