Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Wójcik  2 października 2013

Wójcik: Kosiniak-Kamysz musi odejść

Piotr Wójcik  2 października 2013
przeczytanie zajmie 2 min
Wójcik: Kosiniak-Kamysz musi odejść Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Na 10 października związki zawodowe zaprosiły do Centrum Partnerstwa Społecznego wszystkich byłych przewodniczących Komisji Trójstronnej na debatę dotyczącą nowego  kształtu tej instytucji. W reakcji na pogłoski o zaproszeniu także obecnego jej przewodniczącego- ministra pracy Kosiniaka-Kamysza, związkowcy szybko dali do zrozumienia, że są one nieprawdziwe, a minister na spotkaniu jest osobą niepożądaną. To kolejny dowód na to, że przedstawiciele pracobiorców nie wyobrażają sobie dalszych kontaktów z obecnym ministrem pracy- pisze Piotr Wójcik.

Nie było chyba wcześniej przewodniczącego KT, który tak bardzo podpadłby stronie pracowniczej. Związkowcy zarzucają ministrowi, że od początku przewodzenia Komisji torpedował ich postulaty. Pomysły związkowe nie były brane pod uwagę podczas prac legislacyjnych, debaty nad projektami ustaw miały często nadawany tryb przyspieszony, a wiele kluczowych przepisów w ogóle nie trafiło pod obrady KT. Kroplą, która przelała czarę goryczy było zwołanie plenarnego posiedzenia komisji, której głównym punktem miał być projekt ustawy wydłużającej rozliczanie czasu pracy, dopiero po przekazaniu go do prac resortowych, nie zważając na wniosek strony związkowej w tej sprawie. Po tamtym zdarzeniu związkowcy uznali za bezcelowy dalszy udział w pracach komisji i uwarunkowali swój powrót odejściem z niej Kosiniaka-Kamysza.

Trudno się dziwić związkowcom, że nie chcieli już więcej marnotrawić swego czasu na jałowe dyskusje w Komisji Trójstronnej, z których, oprócz niezmiennego i nienagannego uśmiechu ministra pracy, nic nie wynikało. Bezsensowne trwanie w KT byłoby na rękę jedynie rządzącym, gdyż legitymizowałoby fasadę, jaką są, za czasów obecnej koalicji parlamentarnej, konsultacje społeczne w naszym kraju. Co więcej, jak donosi Gazeta Prawna, za zmianą przewodniczącego Komisji Trójstronnej są już też pracodawcy, którzy także postulują zmiany w zasadach jej pracy. To wszystko pokazuje, że Władysław Kosiniak-Kamysz stracił legitymację już nie tylko do kontaktów ze stroną społeczną, ale również do kierowania ministerstwem. Ministrem pracy i polityki społecznej nie powinna być osoba niepotrafiąca rozmawiać z ludźmi pracy i nieposiadająca choćby podstawowej empatii społecznej – to wynika już z samej nazwy resortu.