Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Bartłomiej Walentyński  29 sierpnia 2013

Walentyński: Warszawski samobój Platformy

Bartłomiej Walentyński  29 sierpnia 2013
przeczytanie zajmie 1 min
Walentyński: Warszawski samobój Platformy Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland

Wczoraj wieczorem przez media przetoczyła się wiadomość jakoby po ewentualnym odwołaniu Hanny Gronkiewicz-Waltz, kierownictwo PO miało ustanowić ją komisarzem Warszawy i w ten sposób przedłużyć okres jej rządów w stolicy. Rozwiązanie to, co prawda wydaje się być proste i skuteczne, ale jednocześnie nieodpowiedzialne jeżeli chodzi o wizerunek Platformy zarówno w Warszawie, jak i całej Polsce – pisze Bartłomiej Walentyński. 

Sam pomysł z komisarzem nie jest zły, biorąc pod uwagę fakt ile czasu pozostało do najbliższych wyborów prezydenta stolicy. Z pewnością umożliwi to obniżenie kosztów, jak i pozwoli uniknąć powołania kandydata nieprzygotowanego do rządzenia stołecznym miastem oraz niezdolnego w rzeczywistości do wprowadzenia jakichkolwiek trwałych zmian.

Inna sprawą jest natomiast publiczny odbiór takiej, a nie innej zamiany. Wprowadzenie partyjnego komisarza, czy to spośród rozpoznawalnych działaczy samorządowych, rządowych bądź parlamentarnych mogło by być łatwo usprawiedliwione troską o sprawne zarządzanie Warszawą. Przywrócenie jednak na, de facto, to samo stanowisko uprzednio odwołanej osoby mogłoby zostać potraktowane jako policzek wobec obywateli.

A ten policzek niezależnie od wyników tej sztucznie przedłużonej kadencji, zostałby zapamiętany i odegrał istotną rolę zarówno podczas wyborów samorządowych, jak i ogólnopolskich. Platforma mogłaby zostać zaprezentowana wówczas jako partia, która ignoruje procedury demokratyczne i próbuje narzucać swoją władzę.