Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

„Zgniły Zachód” psuje polską młodzież? Prawdziwy powód to kryzys rodziny

„Zgniły Zachód” psuje polską młodzież? Prawdziwy powód to kryzys rodziny autor ilustracji: Julia Tworogowska

Bo lewacki Netflix, bo narcystyczny Instagram, bo dziki konsumpcjonizm odciągający młodych od wartości. Prawicowcy są prawdziwymi mistrzami w wymyślaniu powodów, które mają tłumaczyć fakt, że wśród najmłodszych pokoleń ze świecą szukać patriotów i konserwatystów. Tymczasem najważniejsza i najbardziej oczywista przyczyna takiego stanu rzeczy jest pomijana lub traktowana zdawkowo. Jest nią kryzys rodziny, instytucji dla prawicy tak samo fundamentalnej, co zaniedbanej.

Trwają rozliczenia PiSu. Prawicowy komentariat prześciga się w wymyślaniu powodów porażki. Wielu wskazuje na demografię – młodzi w zdecydowanej większości mają lewicowo-liberalne poglądy, a spora część elektoratu Kaczyńskiego z 2019 r. po prostu zmarła. Dlaczego młodzi nie są konserwatystami? Tutaj pojawia się cała litania powodów. Na pierwszym miejscu wymienia się lewacki wiatr z Zachodu i destrukcyjny wpływ globalizacji – Netflixa, Instragrama, etc.

To prawicowcy lubią najbardziej – bronić oblężonej twierdzy. Pokrzywdzeni, skazani na mniejszość, sprawiedliwi dziedzice starodawnych wartości w zderzeniu z morzem różowego lewactwa. Drużyna pierścienia naprzeciwko kohorty neomarksistowskich orków. Święte ofiary.

Bardzo mnie to irytuje, bo sam czuję się człowiekiem prawicy i naprawdę nie potrafię już słuchać tego biadolenia. Nie podoba mi się strona, w którą zmierza zachodnia kultura, ale wieczne zwalanie winy na czynniki zewnętrzne jest po pierwsze miękiszonowate, a po drugie po prostu mija się z prawdą.

Osoby, których dzieci wchodzą lub niedawno weszły w dorosłość mają dziś najczęściej między 40 a 55 lat. To właśnie w tym pokoleniu w polskich rodzinach pojawiło się wiele złego.

Dziś często zwraca się uwagę na olbrzymią pracowitość i przedsiębiorczość Polaków w czasie transformacji. Jednak ubocznym skutkiem ideologii zapie**lu imienia prof. Marcina Matczaka są dzieci puszczone samopas, wiecznie nieobecni rodzice, alkoholizm i fala rozwodów.

Dołóżmy do tego wielkie migracje młodych – na Zachód za chlebem lub do wielkich polskich miast na studia i mamy przepis na wykorzenienie i społeczną katastrofę. Wskaźniki PKB napawają dumą, ale mroczną stroną polskiej transformacji są patchworkowe i nieszczęśliwe rodziny.

Za to wszystko młodzi wystawiają dzisiaj swoim rodzicom rachunek. W badaniu CBOSU Młodzi 2021 czytam: „W porównaniu tylko z ostatnim pomiarem (z 2018 roku) zauważalny jest spadek znaczenia przypisywanego przez młodych rodzinie i dzieciom (spadek z drugiej na piątą pozycję w hierarchii) oraz wyraźne umocnienie się na pierwszym miejscu miłości i przyjaźni”. Jeśli młodzi ludzie żyliby w szczęśliwych rodzinach, to by się od tej wartości nie dystansowali.

W raporcie Kościół 2023 czytam, że polskie społeczeństwo dzieli się na dwa pokolenia: 50+ i 40-. Starsi są religijni, młodsi masowo odchodzą z Kościoła. Dzisiejsi 40 i 50-latkowie to pierwsza grupa, która dystansowała się od katolicyzmu – rzadziej chodziła na niedzielną mszę, częściej nie zgadzała się z Kościołem. To właśnie w pokoleniu ludzi, którzy zbudowali nam kapitalizm, mamy do czynienia z prawdziwym załamaniem religijności. Trudno oczekiwać, żeby zobojętniali religijnie ludzie przekazywali swoim dzieciom żywą wiarę.

Jeśli tradycyjna polska rodzina znajduje się od wielu lat w kryzysie, to nie potrafi przekazywać konserwatywnych wartości. Wiele można mówić o tradycji, zakorzenieniu, zbawiennym wpływie konserwatywnego wychowania i religii, ale średnio jest to przekonujące, gdy peroruje o tym rozwodnik, pracoholik lub osoba, która ostatni raz była w Kościele ze swoimi dziećmi z okazji pierwszej komunii lub chrztu.

Jeśli prawica chce wychowywać nowych wyborców, powinna w pierwszej kolejności pomyśleć o wychowaniu swoich dzieci. Żadne zwroty egoistyczne, ideologie genderowe i masy ateuszy nie będą tak straszne dla prawicy, jeśli po swojej stronie będziemy mieli szczęśliwe rodziny tworzone przez zaangażowanych, konserwatywnych rodziców – troskliwe matki i sprawiedliwych ojców.

5 warunków dobrej spowiedzi: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postawienie poprawy, szczera spowiedź, zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Nie ma tutaj krytyki lewactwa.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.