Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Odmowa dostaw gazu do Niemiec byłaby dla Rosji aktem samobójczym

Odmowa dostaw gazu do Niemiec byłaby dla Rosji aktem samobójczym Ilse Driessen/unsplash.com

„Decyzja Gazpromu nie może spowodować kryzysu energetycznego w Polsce, ponieważ kraj już od prawie dekady prowadzi działania dywersyfikacyjne. Magazyny gazu są wypełnione w 76% – to jeden z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej, gdzie średnie zapasy wynoszą mniej niż 32%. Biorąc pod uwagę, że sezon zimowy właśnie się kończy, daje to polskiemu państwu względny spokój do jesieni tego roku” – redaktor portalu, Jacek Płaza, pisze na łamach the National Interest o konsekwencjach odcięcia dostaw gazu do Polski.


„W międzyczasie w październiku zostanie otwarty gazociąg Baltic Pipe, łączący norweskie złoża gazu przez Danię z Polską, który ma być w pełni operacyjny od stycznia 2023 r. Jego przewidywana przepustowość to 10 mld metrów sześciennych gazu – niemal połowa obecnego rocznego zużycia gazu w Polsce. Również na jesieni zostanie otwarty interkonektor ze Słowacją, dzięki czemu Polska będzie miała dostęp do 5,7 mld metrów sześciennych gazu (a w drugą stronę może popłynąć do 4,7 mld metrów sześciennych). Warszawa zainwestuje również w pływający terminal Unit w gdańskim porcie. Przedwczoraj zakończyła się faza Open Season, rynek potwierdza zainteresowanie inwestycją i postrzega ją jako konieczną i opłacalną. W krótszej perspektywie, od początku maja, uruchomione zostanie połączenie gazowe z Litwą, co pozwoli na przepływ większej ilości gazu z terminalu LNG w Kłajpedzie. Ponadto dysponujemy terminalem LNG w Świnoujściu (o przepustowości 6,2 mld m3), który został rozbudowany na początku tego roku, a własne wydobycie wynosi około 4 mld metrów sześciennych” – kontynuuje redaktor.

„Są jednak pewne zagrożenia. Warszawa nadal musi stale importować rosyjski gaz – obecnie z Niemiec. To właśnie to źródło gazu ma duże dla polskiego bezpieczeństwa energetycznego. Jeśli Niemcy odrzucą rosyjskie żądanie, by za dostawy energii płacić w rublach, a Moskwa w konsekwencji wstrzyma dostawy do Berlina – a jest to scenariusz raczej science-fiction, choć nie aż tak jak ponad miesiąc temu – to Polacy mogą zacząć się martwić nieco bardziej. Na jesieni Warszawa musiałaby zacząć rozważać alternatywne źródła dostaw i prawdopodobnie zdecydowałaby się na… import rosyjskiego gazu z Węgier, dostarczanego przez nowo otwarty interkonektor słowacko-polski. Biorąc pod uwagę przyjazne stosunki między Putinem a niedawno wybranym premierem Węgier Viktorem Orbánem, to źródło wydaje się obecnie najbardziej bezpieczne. W każdym razie dla Rosji odmowa dostaw gazu do Niemiec byłaby równoznaczna raczej z aktem samobójczym niż aktem wojny – Moskwa bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje dochodów z energii” – przekonuje Płaza.

„Szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zapowiedziała skoordynowaną reakcję UE i nazwała posunięcie Rosji „szantażem”. Niektórzy eksperci uważają, że zachowanie Rosji jest wyrazem pewnego rodzaju bezradności: nie jest ona w stanie przeciwdziałać kierunkowi, w którym zmierza polityka energetyczna UE. Niemniej jednak Putin wzbudził w Brukseli pewne wątpliwości co do obecnego stanu bezpieczeństwa energetycznego. Według doniesień dziesięciu europejskich nabywców otworzyło już w Rosji konta rublowe, a czterech nawet zapłaciło w rublach, nie zważając na sankcje”.

„Decyzja o odcięciu dostaw gazu do Polski nie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski, ale ma wpływ na jedność Unii Europejskiej. Jednocześnie jednak powszechnie panujący pogląd na Rosję jako solidnego, niezawodnego dostawcę gazu został podważony i będzie się utrzymywał w świadomości każdego, kto kupuje gaz z Rosji. W dłuższej perspektywie groźba odcięcia dostaw gazu może nawet przynieść Putinowi odwrotny skutek: zamiast osłabić swoje stanowisko wobec Moskwy, determinacja państw członkowskich UE w dążeniu do dywersyfikacji źródeł energii może się tylko wzmocnić. Potwierdzają to słowa Fatiha Birola, dyrektora wykonawczego Międzynarodowej Agencji Energetycznej, „posunięcie Gazpromu polegające na całkowitym odcięciu dostaw gazu do Polski jest kolejną oznaką upolitycznienia przez Rosję istniejących porozumień i tylko przyspieszy europejskie wysiłki na rzecz uniezależnienia się od rosyjskich dostaw energii” – podsumowuje Płaza.

Jeśli możesz przekaż nam 1% podatku. Nasz numer KRS: 0000128315.
Wspierasz podatkiem inny cel? Przekaż nam darowiznę tutaj!