Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Przyspieszonych wyborów jeszcze nie będzie [VIDEO]

„»Opozycja wraca do pomysłu na rząd techniczny. Przestraszyła się, że Kaczyński szykuje  wybory« – donosi Gazeta Wyborcza. »Nie decydując się na odważny manewr, obudzimy się z ręką w nocniku. Kaczyński zaplanuje wybory, a my wyjdziemy na idiotów« – relacjonuje sposób myślenia polityków opozycji Dominika Wielowieyska w Gazecie Wyborczej. To jeden z wielu takich artykułów, które w ostatnim czasie się pojawiły” – mówi Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego, o prasowych spekulacjach na temat zorganizowania przez PiS przyspieszonych wyborów. 

„Jak miałoby wyglądać odwrócenie sejmowej większości? Według Dominiki Wielowieyjskiej politycy opozycji wierzą w to, że premierem mógłby zostać Władysław Kosiniak-Kamysz, Jarosław Gowin miałby porzucić obóz Jarosława Kaczyńskiego i zostać Marszałkiem Sejmu. Nowy rząd miałyby poprzeć wszystkie ugrupowania poza PiS i zapewne Solidarną Polską. Dzięki temu można by uniemożliwić Jarosławowi Kaczyńskiemu oszukanie opozycji i przeprowadzenie wyborów na własnych warunkach. Według tekstu z Gazety Wyborczej istnieją dwa powody, dla których opozycja dostrzega możliwość zorganizowania przyspieszonych wyborów. Po pierwsze, w zapowiadanym od dłuższego „Nowym Ładzie” mają pojawić się dużej wagi obietnice, takie jak podniesienie kwoty wolnej od podatku, które można potraktować jako obietnice wyborcze. Po drugie, niedawno została zrealizowana obietnica czternastej emerytury, która ma zostać wypłacona w październiku i listopadzie bieżącego roku” – referuje Trudnowski.

„Według doniesień medialnych głównym powodem, który miałby skłaniać opozycję do prób odwrócenia sejmowej, jest odebranie telewizji publicznej z rąk Jacka Kurskiego. Opozycja wierzy, że przegrywa wybory tylko i wyłącznie z tego powodu, że Kurski sprawnie manipuluje wyborcami PiS, którzy są pozbawieni zdolności do krytycznej analizy mediów i w całości podążają za pisowską propagandą. Gdyby zaś udało się stworzyć tymczasowy rząd i odsunąć Kurskiego z TVP, to wiadomo, że kolejne wybory bezpiecznie uda się wygrać. Wydaje mi się jednak, że ten scenariusz, choć brzmi ciekawie i atrakcyjnie, ma jednak nikłe szanse na realizację” – ocenia Trudnowski.

„Faktycznie koalicja rządzącą doznaje bardzo dużych napięć w tej kadencji, a w najbliższym czasie dojdzie do głosowania, które wystawi na bardzo poważną próbę stabilność większości sejmowej. Podczas ostatniego szczytu Unii Europejskiej dyskutowano na temat Funduszu Odbudowy, którego środki mają pochodzić z uwspólnienia przez Unię długu. Żeby Fundusz Odbudowy wszedł w życie, musi zostać ratyfikowany przez Sejm, a tymczasem Zbigniew Ziobro i politycy jego partii konsekwentnie wysyłają sygnały, że będą w tej sprawie głosowali „przeciw”. Gdyby polski Sejm odmówił ratyfikacji, wywołało by to ogólnoeuropejski kryzys polityczny” – analizuje Trudnowski.

„Opozycja jednak nie potrafi co do zasady współpracować i nie potrafi mówić jednym głosem. Lewica i trzy posłanki Szymona Hołowni już zapowiedziały, że nie stawiają żadnych warunków co do poparcia Funduszu Odbudowy i będą głosowały za jego ratyfikacją. Jest to skądinąd stanowisko w zupełności słuszne z propaństwowej perspektywy. Wywołanie takiej awantury byłoby skrajnie nieodpowiedzialne. Widać jednak, że wbrew deklaracjom opozycji, zgodnie z którymi jej pierwszorzędnym celem jest odsunięcie PiS od władzy, to kiedy przychodzi do negocjacji we własnych szeregach, ugrupowania nie potrafią wypracować wspólnego stanowiska” – ocenia Trudnowski.