Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Brak koordynacji i doraźnie działania. Polityka edukacyjna na trójkę z minusem

Brak koordynacji i doraźnie działania. Polityka edukacyjna na trójkę z minusem https://unsplash.com/photos/8LITuYkZRIo

Analizując aktywność Ministerstwa Edukacji Narodowej w 2020 roku, zarówno przed, jak i po połączeniu z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, trudno znaleźć projekt, który trwale i systemowo zmieniłby sytuację polskiej szkoły. Zgodnie z zamierzeniami rok miał upłynąć pod znakiem zmian kadrowych i stabilizacji sytuacji zawodowej nauczycieli, której niedostatki były głównym motywem strajków w 2019 roku. Sytuację zmieniła pandemia, przestawiając tor działań resortu na walkę z jej konsekwencjami. Wiele podjętych działań było nieskoordynowanych i ograniczonych do reagowania na bieżącą sytuację, bez jasno określonej strategii. Mimo to, wśród reakcji można znaleźć kilka pozytywów.

Dostosowanie systemu do trybu zdalnego +/-

Sposób organizacji pracy szkół w 2020 roku trudno oceniać inaczej niż przez pryzmat pandemii i konsekwencji przeniesienia nauczania do świata online. Była to operacja szczególnie trudna ze względu na niewielkie doświadczenia polskiej szkoły ze zdalną edukacją. O powodzeniu operacji zadecydowało przede wszystkim zaangażowanie konkretnych nauczycieli i dyrektorów szkół, bowiem to głównie na nich przerzucona została odpowiedzialność za organizację całego procesu, w tym dobór narzędzi, materiałów i form pracy. Konieczna była nie tylko organizacja komunikacji i pracy na linii nauczyciel-uczeń, ale także nauczyciel-rodzic oraz kadry pedagogicznej między sobą. Szkołom, które wcześniej korzystały z cyfrowych rozwiązań, przyszło to znacznie łatwiej niż placówkom bez podobnych wcześniejszych doświadczeń – i tam zabrakło wsparcia resortu edukacji. W związku z tymi problemami w semestrze letnim w wielu szkołach zdalna edukacja była fikcją. Materiały edukacyjne, scenariusze, tutoriale z instrukcją obsługi pojawiły się na stronach rządowych z dużym opóźnieniem, a lekcje w szkołach sprowadzały się do przekazywania materiałów i zadawania prac. Dopiero semestr zimowy, dzięki wypracowaniu standardów, a także materiałów edukacyjnych, które pomogły przystosować się nauczycielom do nowej rzeczywistości, przyniósł poprawę.

Warto odnotować, że w trakcie roku z systemu „zniknęło” nawet kilka tysięcy dzieci – nie brały udziału w zdalnych lekcjach i nie podejmowały kontaktu z nauczycielem. O słabości systemu świadczy nie tylko brak narzędzi do reagowania w wielu z tych sytuacji, ale również problem z dokładnym oszacowaniem, ilu takich uczniów wciąż nie ma kontaktu z organami oświaty.

Głównym zarzutem stawianym resortowi edukacji jest nieprzygotowanie nauczycieli do przejścia na zdalne nauczanie. Fakt ten miał być powodem niskiej jakości lekcji prowadzonych w nowym modelu. Należy jednak spojrzeć na problem szerzej: edukacja online wymaga zupełnie innych form niż nauczanie stacjonarne, a przyswojenie i opanowanie metod często trwa latami, zaś zaniedbania na tym odcinku są wieloletnie. Wśród nauczycieli znajdują się zarówno pedagodzy z wysoko rozwiniętymi cyfrowymi kompetencjami, jak i tacy, którzy do tej pory nie korzystali w nauczaniu z nowych technologii. Zmiana tego stanu rzeczy jest wyzwaniem na długie miesiące. Trudno więc wymagać od samego resortu, by w reakcji na pandemię natychmiast go zmienił. Docenić należy fakt, że powstało co najmniej kilka projektów, których celem było wsparcie nauczycieli i przekazanie im narzędzi do prowadzenia zdalnej edukacji, jak choćby witryna koduj.gov.pl, rozwijana przez Ministerstwo Cyfryzacji i Państwowy Instytut Badawczy NASK. Na stronie w czasie pandemii pojawiły się liczne scenariusze, poradniki i materiały, które nauczyciele mogli wykorzystywać podczas zajęć.

Dzięki inicjatywie Ministerstwa Cyfryzacji od 1 kwietnia samorządy mogły ubiegać się o środki na zakup sprzętu potrzebnego do zdalnej edukacji. Wnioski złożyło niemal 90% gmin i powiatów. Na ten cel przeznaczono 186 mln zł.

Restrykcje w edukacji +/-

Największym problemem był podział zadań między dyrektorów, nauczycieli i kuratoria, które w wielu przypadkach na własną rękę musiały opracowywać sposób współpracy i organizacji oświaty w pierwszych miesiącach od rozpoczęcia pandemii. Sytuacja poprawiła się dopiero w semestrze zimowym. Pozytywnie należy ocenić opracowane przez resort na czas powrotu uczniów do szkół we wrześniu wytyczne postępowania, które precyzowały, jak placówki powinny organizować swoją pracę, w zależności od koloru strefy, w której się znajdą.

Należy docenić priorytetowe traktowanie szybkiego powrotu uczniów do szkół mimo trudnych warunków. W okolicznościach pandemii taka decyzja to zawsze rachunek zysków i strat wynikających ze zwiększania ryzyka zakażeń poprzez interakcje uczniów w placówkach oświatowych. Obciążenia psychiczne, a także luki w systemie, które sprawiały, że wiele dzieci bywało poza jego ramami, pozwalają uznać, że była to dobra decyzja.

Polityka komunikacyjna +/-

W sytuacji kryzysowej polityka komunikacyjna i umiejętność zapewnienia możliwie wysokiego poczucia bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom systemu staje się kluczową rolą instytucji państwowych. Z tym zadaniem resort edukacji miewał duże problemy, choćby w informowaniu o trybie egzaminowania poszczególnych grup. O ile można zrozumieć, że wskazanie konkretnego terminu mogło stanowić problem, o tyle trudno usprawiedliwić brak jasnego komunikatu, jakie warunki epidemiologiczne muszą być spełnione, aby egzaminy się odbyły, a także, w jakiej formie zostaną przeprowadzone. Brak klarownej ścieżki decyzyjnej pogłębiał niepewność, potęgując stres i emocje towarzyszące takim wydarzeniom.

Do pozytywnych akcentów w komunikacji można zaliczyć szybkie pojawienie się informacji o feriach zimowych 2021. Jakkolwiek połączenie przerwy dla wszystkich w tym samym terminie można oceniać jako kontrowersyjne, to zasygnalizowanie tego stosunkowo wcześnie warto odnotować.

Sprawy kadrowe +

Wbrew obawom, że pandemia zablokuje wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli, udało się zrealizować zapowiadaną podwyżkę – 1 września wynagrodzenie wzrosło o 6% kwoty bazowej.

Kolejnym wsparciem dla nauczycieli, zamierzonym m.in. jako rekompensata kosztów, było udostępnienie bonu o wartości 500 zł dla każdego nauczyciela na zakup sprzętu potrzebnego do prowadzenia zdalnych lekcji. Wprawdzie nie sposób postrzegać tej decyzji jako elementu systemowej organizacji pracy zdalnej, ale wielu nauczycieli poczuło dzięki przyznaniu bonu, że ich praca jest doceniona.

Podstawa programowa –

Zgodnie z zapowiedziami nowego ministra, resort miał zająć się również zmianami w podstawie programowej. Czas pandemii pokazał, że w wielu miejscach podstawa jest przeładowana. Całościowa zmiana podstawy programowej, pomimo zapowiedzi, do tej pory nie powstała.

Decyzją MEN egzamin ósmoklasisty i egzamin maturalny zostaną przeprowadzone na podstawie wymagań egzaminacyjnych, a nie na bazie podstawy programowej, jak w poprzednich latach. Deklarowanym zamiarem tego rozwiązania jest ułatwienie nauczycielom przygotowania uczniów do testów, jednak wymagania egzaminacyjne w znacznej mierze pokrywają się z podstawą programową, a przygotowanie do egzaminów na podstawie wytycznych nie zwalnia z realizacji całej podstawy programowej do końca roku szkolnego. Jednoczesna sugestia, że nauka sprowadza się przede wszystkim do zdanego egzaminu, jest ryzykownym i błędnym sygnałem.

Cyfryzacja szkół –

Cyfryzacja szkół to nie tylko budowanie kompetencji, ale także dostarczenie usług, które pozwalają na swobodne wykorzystywanie cyfrowych narzędzi. Rząd realizuje w tym obszarze program Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej, którego rezultatem ma być podłączenie wszystkich placówek do szybkiego Internetu. Niepokoją konkluzje raportu Najwyższej Izby Kontroli, opublikowanego we wrześniu – wskazano wiele wad projektu, najsurowiej oceniając tempo jego wdrażania. Podłączono tylko 20,3% z przewidzianych do końca 2019 lokalizacji (2.575 z 12.700). Pocieszeniem jest fakt, że na stronie projektu ze statusem „Usługi uruchomione” jest już 14.200 z 30.503 zaplanowanych szkół (stan na 29.11.2020).

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.