Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Kiedy ideologia wejdzie za mocno. Dlaczego skrajna lewica pali książki J.K. Rowling?

Kiedy ideologia wejdzie za mocno. Dlaczego skrajna lewica pali książki J.K. Rowling? Źródło: Harry McGregor - flickr.com

Autorka sagi o Harrym Potterze znalazła się na cenzurowanym po tym jak ośmieliła się popełnić niedopuszczalną myślozbrodnię. Co takiego strasznego uczyniła? W swojej najnowszej książce stworzyła postać transwestyty-seryjnego mordercy. W odpowiedzi skrajna lewica nieświadomie zaadoptowała na kapitalistycznego TikToka praktyki rodem z nazistowskich wieców, paląc w udostępnianych nagraniach nieprawomyślne książki pisarki-zbrodniarki.

Nie będę ukrywał – kiedy zobaczyłem, że skrajna lewica postanowiła palić książki, które nie zgadzają się z ich światopoglądem, to mocno mną to wstrząsnęło. To nie jest już zwyczajny bojkot konsumencki – to ideowa wojna z sięganiem po repertuar środków z lat 30. Czytając te informacje nie wiedziałem, czy wciąż jestem w rzeczywistości społecznej roku 2020, czy raczej nieświadomie przeniosłem się do dystopijnego uniwersum z 451 stopni Fahrenheita Raya Bradbury’ego. Potwierdziła się niestety prawda, że skrajności prawicowa i lewicowa są od siebie tak daleko, że jednocześnie znajdują się tuż obok siebie.

Powody i absurdalna logika stojące za decyzją o paleniu książek Rowling też mówią nam wiele niepokojących rzeczy o nowej, młodej lewicy spod znaku tęczy. Skąd taka radykalna decyzja? Otóż zdaniem bojkotujących nie można czynić głównym złym charakterem książki transwestyty, gdyż transwestyci są prześladowaną na świecie grupą społeczną. Z takiego postawienia sprawy można wyciągnąć dwa intrygujące wnioski.

Po pierwsze, zdaniem skrajnej lewicy samo pomyślenie, że transwestyta jako jednostka może być złym człowiekiem, zbrodniarzem, mordercą jest niedopuszczalne. Taki rodzaj prawomyślnego, ideologicznego determinizmu moralnego. Po drugie, najwyraźniej wystarczy, aby bohater książki należał do prześladowanej grupy, aby nie można było uczynić z niego literackiego szwarccharakteru. W porządku, mam tylko nadzieję, że młodym lewicowcom nie zabraknie ideowej konsekwencji i gdy jakiś autor poczytnych powieści postanowi zrobić z chrześcijanina (prześladowana mniejszość w wielu krajach Afryki i Azji) głównego „złego”, to będą równie zdeterminowani w paleniu jego książek.

Ktoś mógłby teraz stwierdzić, że czepianie się jednostkowego przypadku i próba tworzenia z niego szerszej generalizacji to działanie nieuprawnione albo zwykłe prawicowe czepialstwo. To jasne, że trzeba być tutaj ostrożnym, ale jednocześnie wnioski, jakie można wyciągnąć z tych przypadków są cokolwiek ponure.

Okazuje się bowiem, że skrajna lewica coraz mocniej się infantylizuje, tworząc prosty, wręcz prostacki świat rządzony zasadą manicheizmu: dobro vs zło, siły (tęczowego) światła vs wojska prawicowej ciemności. Jednocześnie coraz częściej stosuje w tym celu moralny szantaż, budując przy okazji neoplemienną tożsamość grupową, zgodnie z którą albo jesteś z nami, albo przeciwko nam.

Więcej, w skrajnych przypadkach jak ten z Rowling zwyczajnie redukuje złożoną, polifoniczną ludzką naturę do wymiaru seksualnego, gdzie transseksualizm ma od teraz decydować o tym czy jesteś dobrym czy złym człowiekiem. W takim jednowymiarowym, zideologizowanym świecie wszelka debata nie będzie możliwa: albo przyjmiesz lewicowy światopogląd albo zostaniesz „zkanselowany” po wyroku lewicowej inkwizycji.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.