Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Musiałek: Elity PSL-u rozjechały się z własnym elektoratem

przeczytanie zajmie 5 min

Dla PSL-u koszt uczestnictwa w Koalicji Obywatelskiej jest bardzo duży. Dla wyborców PSL-u partią drugiego wyboru nie była Platforma Obywatelska ani Sojusz Lewicy Demokratycznej, ale Prawo i Sprawiedliwość. To są wyborcy małomiasteczkowi i wiejscy, których patrzenie na wiele spraw pokrywa się z poglądami wyborców PiS-u. W tym punkcie nastąpiło rozjechanie się elit Polskiego Stronnictwa Ludowego z własnym elektoratem.

Teraz w PSL-u następuje moment refleksji i otrzeźwienia, że jedyną szansą jest osobny start. Natomiast moim zdaniem jest to zbyt mało. Aby PSL uzyskał dobry wynik, czyli w tym wypadku po prostu przekroczył próg wyborczy musi powstać większy szyld. Stąd dobrym pomysłem jest próba przyciągnięcia konserwatywnych posłów Platformy do Koalicji Polskiej, tylko pod warunkiem, że będzie on wypełniony jakąś sensowną treścią. Jeżeli PSL-owi udałoby się przyciągnąć Pawła Kukiza, konserwatywnych posłów PO i przede wszystkim ogłosić, że po wyborach współpraca będzie możliwa tylko z tymi partiami, które poprą konkretne propozycje programowe, tym samym nie wykluczając koalicji z PiS-em. Oczywiście wszyscy w PSL-u się tego boją, bo oznacza to jesień średniowiecza dla osób z tego ugrupowania w mediach głównego nurtu. To jest na pewno czynnik, którego się boi Władysław Kosiniak-Kamysz, natomiast to jest scenariusz który nie dość, że dałby szansę na przekroczenie progu wyborczego, stanowiłby alternatywę dla wielu wyborców PiS-u, którzy chcieliby czegoś bardziej centrowego, bo wielu wyborców PiS-u uważa dziś, że przydałby się tej partii koalicjant, który by tę partię hamował.

To oczywiście musi zostać oparte o struktury PSL-u, ponieważ Paweł Kukiz ich nie ma. To co Paweł Kukiz może wnieść to swoje nazwisko i klimat antyestablishmentowy. Chodzi oto aby przekonać tych wyborców, którzy zagłosowali w tych wyborach na PiS, że istnieje alternatywa i nie jest nią lewicowo-liberalna Koalicja Obywatelska. Moim zdaniem taka konstrukcja jest także akceptowana przez PiS. W optymistycznym dla tej partii wariancie Prawo i Sprawiedliwość wygrywa wybory parlamentarne większością pozwalającą rządzić samodzielnie, ale jest to wariant optymistyczny i nie ma pewności czy nie będzie jednak potrzebny koalicjant. Także nawet pozwalając na nieznaczne uszczuplenie swojego poparcia wyborczego pojawiłby się koalicjant, który gwarantowałby większość rządzenia, jest to scenariusz dobry dla Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnę, że przed wyborami do europarlamentu PiS jednak wspierał Kukiza kosztem Konfederacji, bo wiedział, że będzie mieć problem z rządzeniem po jesiennych wyborach.

Zobaczmy też jaką alternatywę ma Paweł Kukiz. Nie jest on już dziś w sytuacji, że ma 10% i może sobie dobierać koalicjantów jak chce, zastanawiając się co może zrobić aby zwiększyć swój stan posiadania. Po wyborach do europarlamentu właściwie jest już pozamiatane i wiadomo, że Kukiz nie ma szans na samodzielne przekroczenie progu. Pytanie tylko czy wybierze Prawo i Sprawiedliwość czy do Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jeżeli szyld PSL-u byłby ukryty i budowa tego sojuszu partii centrowych odbyłaby się pod nową marką, to wydaje się, że taka inicjatywa spotkałaby się z zainteresowaniem wyborców, także wyborców Pawła Kukiza. Jeżeli to się nie uda, to nie widzę perspektyw na wejście Pawła Kukiza do parlamentu.

Jednak główne pytanie dotyczy jednak PSL-u. To tam toczą się dziś mocne dyskusje w jakim kształcie pójdą do wyborów. Mieliśmy dopiero co starcie Władysława Kosiniaka Kamysza z Waldemarem Pawlakiem.  Na razie zwycięża w tym starciu obecny prezes, który po korekcie kursu Platformy w stronę centrum wydaje się być nadal skory do współpracy z Koalicją Obywatelską, mimo że do wyborów zapewne PSL tak czy inaczej pójdzie samodzielnie.