Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Karol Wałachowski  24 sierpnia 2016

I tak najważniejszy będzie 2018

Karol Wałachowski  24 sierpnia 2016
przeczytanie zajmie 3 min
I tak najważniejszy będzie 2018 www.flickr.com/photos/premierrp/

Pomimo zwiększonych wydatków fiskalnych budżet Prawa i Sprawiedliwości na 2017 rok nie pociągnie za sobą dramatycznych konsekwencji dla stanu finansów publicznych. Zwiększenie deficytu budżetowego z 54 do 59 miliardów (odpowiednio 2,6% PKB i 2,9% PKB) w porównaniu do roku 2016 oraz zadłużenie publiczne na poziomie 52,5% PKB mieszczą się zarówno w normach unijnych, jak i ustawowych. Standardy prawne zachowane. Co nie zmienia faktu, że najbliższe lata z perspektywy finansów publicznych nie napawają wielkim optymizmem.

Projekt budżetu powstał przy bardzo optymistycznych założeniach dla danych makroekonomicznych. Co prawda urealniono wskaźniki w stosunku do wieloletniej prognozy finansowej, jednak nadal wzrost gospodarczy na poziomie 3,6% i poziom inflacji na poziomie 1,3 % to bardzo optymistyczne scenariusze. Dynamika w tym roku nadal nie spełnia oczekiwań budżetowych – Polska gospodarka rośnie o 3,1%, głównie dzięki wzrostowi wydatków konsumpcyjnych (2%), wydatkom rządowym (0,8%) i przyrostowi zapasów (1,3%), w odwrocie jednak są wskaźniki inwestycji przedsiębiorstw (–0,2%) oraz handlu zagranicznego (–0,9%). Dodając do tego nadal sceptyczne nastroje inwestorów i przedsiębiorców, którzy oczekują na dalszy rozwój wydarzeń zamiast podejmować decyzje gospodarcze, założenia rządu o wzroście gospodarcze mogą być nierealne. Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie funkcjonujemy w próżni, na naszą gospodarkę wpływać będą także czynniki zewnętrzne, które mogą być dla nas bardziej istotne niż te wewnętrzne: Brexit, eskalacja konfliktu na Ukrainie, napięcia geopolityczne z Turcją w roli głównej. Żyjemy w politycznie ciekawych czasach. Co odbije się również na wskaźnikach gospodarczych.

Najistotniejsza jednak dla finansów publicznych jest struktura budżetu. To od niej zależy, czy finanse publiczne uda się utrzymać w ryzach, czy znajdziemy się na równi pochyłej skierowanej w stronę scenariusza greckiego. Najistotniejszymi zmianami w stosunku do lat poprzednich są po stronie wydatków:

1. Program Rodzina 500+ – 22,5 miliarda złotych

2. Zwiększenie kwoty wolnej od podatku, którą budżet odczuje dopiero w 2018 roku

3. Obniżka wieku emerytalnego i zwiększenie świadczeń emerytalnych (ponad 2 miliardy złotych)

4. Podwyżki wynagrodzeń w budżetówce – 1,4 miliarda złotych

5. Program Mieszkanie +

Oraz po stronie dochodów:

1. Podatek bankowy – 6 miliardów złotych

2. Uszczelnienie systemu podatkowego– 10 miliardów złotych

3. Podatek handlowy

Ponownie struktura budżetu pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Nadal nie zostały udostępnione szczegóły programu Mieszkanie + (chociaż zwykle polityka mieszkaniowa jest bardzo droga), program Rodzina 500+ przy wysokiej skłonności do importu w Polsce może nie przynieść wzrostu konsumpcji produkowanych w Polsce dóbr, a przynieść wzrostu importu.

Najbardziej mgliście zapowiada się strona dochodowa budżetu. Podatek bankowy nie spełnił swoich oczekiwań, przychody są mniejsze niż zaplanowane. Uszczelnienie systemu podatkowego będzie ekstremalnie trudnym zadaniem. Nawet po uchwaleniu nowych aktów prawnych kreatywni księgowi znajdą pewnie kolejne pokrętne ścieżki umożliwiające unikanie opodatkowania, jak dzieje się to dotychczas. Czeka nas znana zabawa w gonienie króliczka. Zapowiadany od długiego czasu podatek handlowy (potocznie nazywany podatkiem od sklepów wielkopowierzchniowych) z dużą dozą prawdopodobieństwa utknie w korytarzach instytucji europejskich. Z problemem tym zetknął się niedawno rząd Viktora Orbana.

Porównując zmiany w dochodach i wydatkach budżetu państwa możemy odnieść wrażenie, że struktura została zaburzona, a zwiększone wydatki nie są w całości rekompensowane zwiększonymi dochodami. Kluczowy będzie 2018 rok. Jeśli optymistyczne, aczkolwiek możliwe, założenia się spełnią, a dzięki Planowi Morawieckiego polska gospodarka rozpocznie drogę do szybkiego wzrostu, ambitny plan rządzących okaże się dużym sukcesem. Jeśli jednak któryś z czynników zawiedzie, nasze finanse publiczne mogą znaleźć się na swoistej równi pochyłej, która skieruje wzrok rządzących na kieszenie podatników oraz w stronę dalszego zwiększenia poziomu deficytu budżetowego.