Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Bartosz Brzyski  20 marca 2016

Opowiedz mi ’89

Bartosz Brzyski  20 marca 2016
przeczytanie zajmie 4 min
Opowiedz mi ’89 www.flickr.com/photos/drabikpany

Kim jesteśmy? To pytanie wisi nad Polską od czasów ustrojowej transformacji. Chociaż może wydawać się to naiwne, właśnie w owym braku nowej opowieści o współczesnym Polaku upatruję jeden z głównych czynników niedawnej zmiany władzy w Polsce, wywołanej ogromnym „głodem tożsamościowym” młodego pokolenia.

Pokolenie lat 80.-90. dorasta w „tożsamościowej bańce”. Generacja wolności, która nie zdążyła załapać się na własną rewolucję, uliczne starcia, ideowe manifesty, dla której III RP nie jest sukcesem, ale raczej porażką, w której rządzi gerontokracja, czyli pokolenie nawet nie ich rodziców, ale dziadków. O którego świecie opowieści snuli do tej pory bodaj tylko raperzy z perspektywy coraz bardziej zszarzałych osiedli z wielkiej płyty. Dla ich rodziców punktem odniesienia był – i nadal pozostaje – PRL. To w nim wchodzili w dorosłość i względem niego budowali swoją tożsamość. Dla nich doświadczeniem pokoleniowym była transformacja systemu, a III RP postrzegają jako sukces, który współtworzyli, w którym zaczęły rozkwitać ich kariery, a dzieci i wnuki dorastać. To oni są dziś ostatnią „generacją zakorzenioną”, ludźmi, którym Polskę opowiadali lewicowo-liberalni inteligenci. I często to właśnie ich można dziś zobaczyć na manifestacjach KOD-u.

Któż więc ma pozwolić na wyjście z tego impasu i symbolicznie „zburzyć Bastylię”, oddzielając tym samym PRL od III RP; na nowo opowiedzieć czym jest Polska i zdefiniować jej narodowego ducha w nowej rzeczywistości; odpowiedzieć na pytanie jakie jest nasze miejsce i rola w świecie? Żaden polityk, ani nawet najlepszy intelektualista, ale pisarz. Ten, który dziś jako jeden z nielicznych może pozwolić sobie na wolność udzielenia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania w formie, która poprzez swoją powszechność ukonstytuuje nową polityczność III RP. Pisarz, który jak kolejno Prus w Lalce, Żeromski w Przedwiośniu i Andrzejewski w Popiele i diamencie otworzy nowy rozdział w historii Polski, będąc świadkiem historycznych zmian.

Potrzeba nam literatury politycznej, takiej, która uchwyci transformację społeczeństwa i budowę nowej Polski, zrekonstruuje naszą tożsamość w wolnej Polsce.

Andrzej Kijowski w Ethosie społecznym literatury polskiej tak pisał o literaturze państwowej: „Literatura państwowa, to znaczy przywiązana na śmierć i życie do zorganizowanego, zinstytucjonalizowanego bytu narodowego i świadoma zarazem, iż państwo, które budujemy i któremu służy, nie jest z tego świata, że jest ono państwem moralnym, które wpada raz po raz za sprawą złych duchów historii w ręce wrogów, warchołów lub oszustów, lecz jako idea trwa niezmiennie, i misją, obowiązkiem, sztuką poety – pisarza – jest odczarować Polskę idealną, aby odzyskała swój kształt właściwy”. Właśnie to nowe pokolenie zmaga się z polską formą. A raczej z jej dzisiejszą bezkształtnością. Próba wciśnięcia jej w ramy europejskości, zachodniości i wpisania w większy ideologiczny projekt spaliła ostatecznie na panewce.

Czas jest o tyle względny, o ile następuje zmiana perspektywy. Współczesna Polska wciąż jawi nam się jako kraj zapadający się w teraźniejszości, którego rytm wyznaczają kolejne wschody i zachody słońca. Dzieje się tak na każdym szczeblu – politycznym, społecznym i kulturalnym – i taki stan rzeczy utrzyma się, aż nie wypełnimy pustki, którą zionie polska współczesność.

Próba jej zapełnienia poprzez przywoływanie znaków Polski Walczącej czy Solidarności stały się dziś fałszywą tożsamością młodych. Dzisiejsze pokolenie ma nawiązywać do tych symboli, czuć ich ciągłość, a przez to ciągłość z przodkami, nie zaś przyjmować je jako swoje.

Dziś należy na nowo odczytać przeszłość i na jej bazie opisać współczesną, XXI-wieczną polskość.

O tym, że literaci są potrzebni narodom i cywilizacjom, udowadnia Michel Houellebecq, który przychodzi nam pewnie jako jeden z pierwszych do głowy, kiedy myślimy o próbach okiełznania współczesności. Chociaż nawet on – który jawi się jako pisarz nie tyle francuski, co europejski – w swoich książkach nie sięga tak głęboko, jak jest to nam dzisiaj potrzebne. Bo nie chodzi już o stawienia hipotez i pokazywanie zagrożeń – te są wskazane już dostatecznie dobrze. Dlatego tym poważniejsze wyzwanie stoi przed polskim pisarzem. Pisarzem, który da nam niezbędną tożsamość, na której dopiero będzie mogła zrodzić się nowa, dojrzała polska polityczność.

Kiedy myślę o prozie tożsamościowej, myślę o tym, co Szczepan Twardoch robi dla śląskości. Dekonstruuje ją w wolnej Polsce. Czy Twardoch sięgnie wyżej i pokusi się o porzucenie ducha śląskości na rzecz ducha polskiego? Nic na to nie wskazuje, ale nie mało jest dzisiaj osób, które twierdzą, że jako jeden z nielicznych mógłby dziś temu sprostać.

Polska i Polacy tego potrzebują, ponieważ dziś zapełniają tożsamościową pustkę fantomowym ciałem popkulturowych figur.

Wszystko to tłumaczy, dlaczego we współczesnej Polsce odbywa się wojna o pisarzy między lewicą a prawicą i kiedy debiutują młodzi pisarze od razu wokół nich uruchamia się ideologiczna wojna. Mariusz Cieślik w 2008 roku pisał na łamach „Newsweeka”: „Żyjemy w kraju, w którym nie można po prostu być utalentowanym pisarzem. Trzeba być do tego koniecznie za PiS lub za PO. Za chwilę Dorota Masłowska będzie poobklejana etykietkami jak walizka globtrotera tylko dlatego, że napisała sztukę traktującą o tym, że ludzie przywiązani do polskiej tradycji nie są ani debilami, ani antysemitami” i pytał: „Czy talent, inteligencja i wrażliwość są lewicowe, czy prawicowe?”.Nie, nie są. Ale nauczeni doświadczeniem liderzy tychże środowisk wiedzą, że kto wygra dziś bitwę o głodnych tożsamości ludzi, ten stworzy nową Polskę na lata.

Materiał powstał ze środków programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Promocja literatury i czytelnictwa”.