Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Dawid Gospodarek  10 stycznia 2014

Gospodarek: Na tropie pedofilii

Dawid Gospodarek  10 stycznia 2014
przeczytanie zajmie 2 min
Gospodarek: Na tropie pedofilii Marcin Polak

Wczoraj wielu ludzi oburzało się, że Watykan nie zezwolił na ekstradycję oskarżonego o pedofilię abp. Józefa Wesołowskiego. Tymczasem nie ma w tej decyzji nic zaskakującego. Nie tylko dlatego, że duchowny jest obywatelem kościelnego państwa, ale przede wszystkim dlatego, że był jego dyplomatą – nuncjuszem apostolskim na Dominikanie. Żaden szanujący się kraj nie wyda organom obcego państwa swojego dyplomaty.

Przypadek abp. Wesołowskiego, jeszcze niedawno tak mocno „eksploatowany” przez media, jest świetną okazją do przyjrzenia się obowiązującemu w takich nadzwyczajnych sytuacjach prawu stosowanemu przez Stolicę Apostolską.

Aktualnie jego sprawą zajmuje się Kongregacja Nauki Wiary, jedna z najważniejszych watykańskich instytucji, której to podlegają takie przypadki. Stary Kodeks Prawa Kanonicznego z 1918 roku również nakazywał skierowanie spraw duchownych popełniających takie przestępstwa (podobnie jak homoseksualizm czy bestializm) do Kongregacji Świętego Oficjum, przewidując kary takie jak: suspensa (zakaz wykonywania czynności kapłańskich); infamia (ogłoszenie utraty czci i dobrego imienia, hańba); pozbawienie wszystkich urzędów, beneficjów, godności i zajęć, jakie skazani duchowni posiadali; depozycja, czyli złożenie z urzędu pociągające automatycznie wymienione wcześniej kary, skazany pozostaje duchownym bez prawa do władzy i przywilejów wynikających ze święceń, ale z obowiązkami – np. celibatem czy brewiarzem (kan. 2359 & 2).

Dziś Kodeks Prawa Kanonicznego zakłada podobne kary, dodając najcięższą – wydalenie ze stanu duchownego (kan. 1395 & 2). Inną kwestią jest zaostrzone latem ubiegłego roku prawo karne Watykanu, któremu podlega abp Wesołowski – za pedofilię przewidziano karę do dwunastu lat więzienia.

Prawo Kanoniczne (również to z 1918 roku) za czyny pedofilne uznaje te popełnione z osobami poniżej szesnastego roku życia, natomiast Kongregacja Nauki Wiary za najcięższe przestępstwa przeciw obyczajom uważa wykroczenia duchownych przeciw szóstemu przykazaniu z osobami poniżej osiemnastego roku życia. Przedawnienie w tych przypadkach ma miejsce po upływie dwudziestu lat, a liczy się je, odkąd ofiary skończą lat osiemnaście.

W tak delikatnej sprawie jak oskarżenie o pedofilię, wskazana jest ostrożność i dogłębne przeanalizowanie wysuwanych zarzutów. Warto zostawić osądzanie przeznaczonym do tego organom, bo niestety często ludziom łatwiej przychodzi rzucać oskarżeniami, niż później je dementować i przepraszać, jak to było np. w przypadku księdza z Częstochowy.