Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Krzysztof Drynda  4 grudnia 2013

Drynda: Harcerze – rycerze XXI wieku

Krzysztof Drynda  4 grudnia 2013
przeczytanie zajmie 6 min
Drynda: Harcerze - rycerze XXI wieku wikimedia/cc

Czy harcerstwo może być panaceum na współczesne choroby społeczne takie jak nihilizm, konformizm, czy hedonizm? Teoretycznie – bacząc na założenia i idee założycieli ruchu skautowego na świecie, czy harcerskiego w Polsce – tak. Jednak w zwyczajnym harcerskim życiu wielu osobom daleko do ideałów Roberta Baden Powella, Andrzeja Małkowskiego i Szarych Szeregów. Jedyną drogą do odrodzenia się polskiego harcerstwa jest nie tylko powrót do korzeni, ponowne zagłębienie się w myśli twórców tego ruchu, ale także zrozumienie, że harcerstwo nie tylko wychowuje, ale przede wszystkim służy społeczeństwu.

Metoda harcerska jest niezwykłym przykładem pracy wychowawczej, gdzie mamy do czynienia z przyjacielskimi relacjami na linii mistrz – uczeń z zachowaniem dużego autorytetu mistrza. Niezwykle ważnym elementem harcerskiej pracy wychowawczej jest też osobisty przykład instruktora harcerskiego, co staje się pewnego rodzaju elementem dyscyplinującym dla samego wychowawcy. Poza harcerstwem, w zasadzie tylko w rodzinie mamy do czynienia z tak silnymi więziami, jak pomiędzy uczestnikami ruchu. Młody harcerz przychodzący do drużyny harcerskiej, czy (w młodszym wieku) do gromady zuchowej – dorasta u boku instruktora, który jest niejako syntezą przyjaciela, starszego brata, a często nawet ojca. To buduje niezwykły autorytet instruktora, ale jednocześnie powoduje, że staje się on w pełni odpowiedzialny za swojego podopiecznego.

Droga harcerskiego życia jest trudna i niedostosowana do współczesności. System stopni i sprawności sprawia, że dopiero Harcerz Rzeczypospolitej (najwyższy stopień harcerski) jest w pełni świadomym obywatelem, natomiast wszystko, co wcześniej, staje się drogą do osiągnięcia tego celu. Niestety, na przestrzeni ostatnich lat obserwowano w różnych środowiskach harcerskich zaskakujące zachowania osób, które z różnych przyczyn z harcerstwa odchodziły. Harcerz funkcjonujący w drużynie, oprócz wielu ciekawych zabaw i przygód, ma „założony” gorset moralny. Zarówno rówieśnicy, jak i instruktorzy, starają się utrzymać wychowanka w pożądanej postawie moralnej współczesnego rycerza. Niestety przerwany proces wychowawczy wyzwala chęć odreagowania dyscypliny i trzymania się zasad. To powoduje potem dwuznaczne sytuacje, kiedy np. byli harcerze przy wódce dyskutują, jak powinno wyglądać współczesne harcerstwo. Byli harcerze często też negatywnie oceniają swoje harcerskie wyrzeczenia, a odejście tłumaczą chęcią większej swobody w życiu.

Harcerstwo już od początku swojego istnienia było mocno zaangażowane w życie społeczne. Wystarczy przytoczyć tylko kilka harcerskich nazwisk takich jak gen. Józef Haller, czy Michał Grażyński. Burzliwy okres II wojny światowej spowodował, że do dziś pamiętamy wielu harcerzy, którzy poświęcali życie dla ojczyzny: bł. Ks. Wincenty Frelichowski, Ryszard Kaczorowski, gen. Stanisław Sosabowski, gen. Mariusz Zaruski, czy rtm. Witold Pilecki. Wszyscy byli harcerzami, wszyscy przeszli harcerską szkołę charakteru, patriotyzmu i poświęcenia się w służbie Bogu, Polsce i bliźnim. Oczywistością jest, że wiele cech charakteru, zwłaszcza w czasach przedwojennych, wynosiło się z domu, nie mniej jednak można zakładać, że harcerski system wychowawczy mocno wspierał rodziny w wychowaniu tych bohaterów. Dzisiaj, kiedy jesteśmy świadkami upadku rodziny, a kręgosłup moralny coraz częściej skrzywiany jest przez grupy rówieśnicze, ważne jest, aby nasza młodzież obracała się w prawym towarzystwie, a takim niewątpliwie są środowiska harcerskie. Harcerstwo mogłoby stać się czymś w rodzaju współczesnego rycerstwa. Niestety przez swoje niedoskonałości, czy bardziej nieumiejętne wykorzystanie myśli założycieli ruchu, coraz częściej ulega pokusie obniżenia wymagań moralnych swoim członkom.

Ruch harcerski niegdyś obdarzony był dużym mandatem zaufania. Dziś, poprzez wyniszczające czasy komunizmu, a także poprzez współczesny konsumpcjonizm, stał się ruchem młodzieży w krótkich spodenkach. Harcerze będą tak traktowani, dopóki nie zrozumieją, że ruch harcerski to nie tylko las, przygoda, czy gra. Myśl harcerska nie kończy się na stopniach i sprawnościach harcerskich, a wykracza daleko poza ramy harcerskich zbiórek i zagłębia się w strukturę społeczeństwa. Harcerstwo musi być widoczne, musi głośno wyrażać swoje zdanie w istotnych sprawach Polski czy wychowania. Wreszcie to ruch harcerski z samego założenia powinien być kuźnią elit. To ruch harcerski winien stać się wyznacznikiem standardów, powodem do dumy dla jego uczestników i jednocześnie pożądaniem dla tych, którzy są poza nim.

Należy poszukiwać sposobów na wykreowanie mody na harcerstwo. Wiele elementów z pracy harcerskiej dzisiaj funkcjonuje w społeczeństwie: w grupach rekonstrukcyjnych, sztuk walki, kursów pierwszej pomocy, grupach wolontariuszy itp. To wszystko ważne i cenne inicjatywy, jednak tylko harcerstwo podchodzi do wychowania w sposób komplementarny. Tu rodzi się jednak odwieczne pytanie, czy harcerstwo powinno być ruchem masowym, czy też elitarnym. Różnie na to pytanie odpowiadają współczesne organizacje harcerskie w Polsce. To, co powinno być jednak wspólne dla całego ruchu, to polska racja stanu.

Jakie tak naprawdę jest dzisiejsze harcerstwo i jak bardzo różni się od tego z początku XX wieku? Wielu instruktorów harcerskich próbuje znaleźć odpowiedź, obserwując topniejące szeregi swoich drużyn, hufców, czy chorągwi.

Harcerz III RP to człowiek zagubiony. Widać to od kilku lat na przykładzie Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, gdzie doszło do podziałów podobnie, jak w społeczeństwie. Podział Polski na część „pisowską” i „platformerską” nie ominął organizacji harcerskich. Podobnie jak spór pomiędzy ZHP, a innymi organizacjami harcerskimi. Kłótnie o prawo do wykorzystania krzyża harcerskiego, czy o finansowanie ruchu harcerskiego z budżetu państwa nie sprzyjają budowaniu wspólnego etosu harcerskiego.

Czy zbiegiem okoliczności jest, że podczas gdy Polska przeżywała czas prosperity to współdecydowali o niej właśnie harcerze? Harcerstwo to nie zabawa, a prawdziwa służba. Niestety ciągłym problemem harcerstwa jest fakt, że nie wszyscy wiedzą, kiedy – obrazowo rzecz ujmując – krótkie spodenki zamienić na garnitur, a nawet nie wiedzą, że harcerstwo właśnie na tym polega, by w pewnym momencie tak zrobić. By wejść na wyższy poziom świadomości funkcjonowania harcerstwa w społeczeństwie.

Poprzez swoje konserwatywne podejście do sfery wartości harcerstwo jest w stanie przetrzymać przetaczającą się przez Europę i pukającą do Polski rewolucję obyczajową. Poprzez przywiązanie do tradycji, pielęgnowanie takich wartości jak rodzina, czy poszanowanie godności człowieka, harcerstwo może stać się miejscem romantycznego wołania o nawrócenie hedonistycznego społeczeństwa. Podobnie jak w latach 80. w harcerstwie miał miejsce bunt wewnątrzorganizacyjny, czego efektem było powstanie Ruchu Niepokornych, a później Kręgów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego, tak dzisiaj harcerstwo może stać się miejscem kuźni ludzi odpowiedzialnych i zaangażowanych w życie społeczne.

Żeby tak się stało, harcerstwo musi „wyjść z lasu”. Znamy przykłady drużyn, które tak bardzo chciały pozostać apolityczne, że nie potrafiły wykrzesać z siebie energii do działania w swoim środowisku lokalnym i ograniczały się w pracy do wewnątrz. Przez to zamiast stawać się elitą, stawały się kółkiem wzajemnej adoracji. Harcerstwo nigdy nie będzie apolityczne i nie może być z samego założenia. Harcerstwo powinno pozostać apartyjne, ale nie apolityczne. Polityczność harcerska to niepozostawanie obojętnym, to zachęta harcerzy do angażowania się w życie społeczności lokalnej, do wzięcia współodpowiedzialności za nasze otoczenie. Każdy obywatel, a w szczególności harcerz, musi zrozumieć, że dla rodziny, miejscowości, regionu, społeczeństwa, narodu, państwa i ludzkości – nie jest obojętne jaki jesteś, co robisz i jak to robisz.

Nasz kraj znajduje się w kryzysie ekonomicznym, którego zasadniczą przyczyną jest kryzys duchowy, głównie moralny. Życie zostało zdominowane przez cwaniactwo. Ogarnęła nas tandeta pracy, tandeta życia rodzinnego i tandeta rozrywki. W takich czasach harcerstwo powinno stać się naturalnym partnerem dla rodzin, szkół, parafii, czy samorządu. Budowanie społeczeństwa obywatelskiego powinno zacząć się od najmłodszych lat, a drużyny harcerskie są odpowiednim miejscem do tego. Harcerstwo może integrować uczniów, czy mieszkańców, może stać się źródłem energii społecznej. Potrzebuje do tego jednak zaplecza i wsparcia, którego często brakuje najczęściej z powodu niezrozumienia, czy niedoceniania roli harcerstwa w wychowaniu młodzieży.

Zatem, czy harcerstwo może stać się lekiem na współczesne choroby społeczne? Czy poprzez swoich wychowanków może budować lepszą Polskę? Odpowiedź może być twierdząca pod warunkiem renesansu polskiego harcerstwa. Musi jednak nastąpić powrót do korzeni oraz zrozumienie funkcjonowania instruktorów harcerskich w służbie społeczeństwu także poza organizacją. Po drugie obowiązkiem naszym jest uczynić wszystko co możliwe, by zapobiec zniszczeniu materiału ludzkiego w przyszłym pokoleniu. Musimy wykorzystać każdą jednostkę, a więc wziąć w ręce każdego chłopca i poza murami szkoły uzupełnić jego charakter. To wynika z ułomności systemu oświaty, w którym szkoła już dawno zatraciła funkcję wychowawczą, a rodziny zostały pozostawione same ze swoimi problemami.

Po trzecie nie można zaniżać standardów moralnych. Należy wyjść z założenia, że nie każdy musi być współczesnym rycerzem, ale każdemu należy dać szansę, by nim został. To oznacza większe „wejście” harcerstwa do szkół, gdzie napotyka się naturalne środowisko i partnera do funkcjonowania drużyn harcerskich.

Po czwarte bez Boga nie da się służyć. Tylko ruch harcerski oparty o wartości chrześcijańskie może prawdziwie zafunkcjonować w służbie na rzecz społeczeństwa. Z całą swoją wrażliwością, wartościami moralnymi, a także solidarnością międzyludzką i miłosierdziem chrześcijaństwo w parze z ruchem harcerskim może wiele zwojować. Tu potrzeba także zrozumienia i życzliwości miejscowych biskupów, ponieważ kryzys wiary tak jak i społeczeństwa, dotyka często harcerzy. Wymagana jest systematyczna praca duszpasterska, szczególnie nakierowana na środowiska harcerskie, które nie posiadają swoich kapelanów.

I po piąte – ruch harcerski wymaga szczególnej opieki ze strony państwa i samorządu. Organizacje harcerskie nie są kolejnymi organizacjami pozarządowymi, niewiele zmienia tu fakt, że większość organizacji harcerskich w Polsce posiada status organizacji pożytku publicznego. Szczególna rola, jaką może odegrać ruch harcerski w pielęgnowaniu tożsamości narodowej, wychowaniu młodego pokolenia oraz budowaniu społeczeństwa obywatelskiego – wymaga także szczególnego traktowania. Nie nastąpi to jednak wcześniej niż wtedy, gdy same organizacje harcerskie nie zaprzestaną sporów.

To byli harcerze są mocno pożądani przez przedsiębiorców, organizacje pozarządowe, czy organy administracji publicznej ze względu na swoje umiejętności organizacyjne, prezentowane wartości, komunikatywność, swobodę w podejmowaniu wyzwań, czy inne cechy kształtowane poprzez wyrobienie harcerskie. Jednocześnie to harcerze często okazują się być dobrymi przedsiębiorcami, ale też i społecznikami, posiadają szczęśliwe rodziny. Harcerstwo jest skarbem, który musimy pielęgnować, aby osiągnąć stan społecznego, ekonomicznego i kulturalnego prosperity.

* Artykuł w całości ukazał się w Roczniku Collegium Nobilium Opoliense.