Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Michał Kłosowski, Michał Kowalski  24 października 2013

Kowalski: Nikt nie odpowie za Katyń

Michał Kłosowski, Michał Kowalski  24 października 2013
przeczytanie zajmie 3 min
Kowalski: Nikt nie odpowie za Katyń Wikimedia Commons

Co sądzi Pan o wyroku wydanym przez sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Katynia? Czy jego uzasadnienie jest słuszne?

Wyrok jest bardzo rozczarowujący i to w kilku wymiarach. Po pierwsze, jest bardzo niekorzystny dla samych skarżących – krewnych ofiar – a także w szerszej polskiej perspektywie. Wyrok Wielkiej Izby ETPC został wydany po ponownym rozpatrzeniu sprawy. We wcześniejszym, z kwietnia 2012 r., Trybunał co prawda nie dopatrzył się, ze względów czasowych, możliwości rozpatrzenia najpoważniejszego zarzutu dotyczącego naruszenia prawa do życia, ale oddawał krewnym ofiar przynajmniej część sprawiedliwości poprzez uznanie, że władze rosyjskie traktowały ich w sposób poniżający i naruszyły w ten sposób art. 3 konwencji europejskiej. Ponadto w pierwszym wyroku znalazła się jednoznaczna kwalifikacja mordu katyńskiego jako zbrodni wojennej stanowiącej pogwałcenie prawa międzynarodowego, która nie ulega przedawnieniu. Tego wszystkiego niestety zabrakło w wyroku Wielkiej Izby. Pozostało jedynie ustalenie, że Rosja naruszyła obowiązek współpracy z ETPC, ale z polskiej perspektywy ma to znaczenie marginalne.

Po drugie, wyrok jest rozczarowujący z czysto prawniczego punktu widzenia. Jego uzasadnienie jest pobieżne. Nie odnosi się do istotnej części zarzutów podnoszonych przez skarżących i wspierający ich polski rząd. Spodziewano się, że Trybunał uporządkuje swoje wcześniejsze orzecznictwo i ustali wyraźny standard dotyczący zakresu tzw. jurysdykcji czasowej, a więc fundamentalnej kwestii dotyczącej tego, do jakiego stopnia jest on uprawniony, aby zajmować się zagadnieniami zakorzenionymi w przeszłości. Uczyniono to jednak w dalece niesatysfakcjonujący sposób i w ogóle pominięto niektóre ważne aspekty – na przykład tzw. klauzulę humanitarną, która mogłaby mieć zastosowanie właśnie w postępowaniach o ciężarze gatunkowym takim, jak sprawa katyńska.

Czy można domniemywać, że takie, a nie inne brzmienie wyroku wynika z niechęci sędziów do wchodzenia w spór z Rosją?

Tak. Spekuluje się, że zaistniały obawy, iż niekorzystny dla Rosji wyrok mógłby przyczynić się do blokowania przez nią wejścia w życie protokołu nr 15 do konwencji europejskiej, który reformuje postępowanie przed ETPC. Do jego wprowadzenia konieczna jest bowiem zgoda wszystkich państw-stron konwencji. Rosja już kiedyś przez kilka lat blokowała wejście w życie protokołu dodatkowego nr 14, opóźniając w ten sposób konieczną reformę. Jeszcze ważniejszy jest jednak inny aspekt. Wyrok w sprawie katyńskiej mógłby – gdyby Trybunał dopatrzył się swojej kompetencji do rozpatrywania „skarg historycznych” – otworzyć drzwi dla wielu innych skarg związanych z poważnymi naruszeniami praw człowieka w przeszłości. Z oczywistych względów dotyczyłoby to zbrodni komunistycznych i uderzałoby w pierwszym rzędzie w Rosję, ale takiego scenariusza mogły obawiać się też inne państwa. Mówimy tu o kontekście odpowiedzialności za naruszenia praw człowieka w koloniach, ludobójstwa Ormian i wielu innych tego typu sprawach.

Co konkretnie zmieniłby werdykt pozytywny dla rodzin katyńskich? Czy rzeczywiście wymusiłby większą współpracę ze strony Rosjan?

Gdyby Trybunał uznał, że Rosja naruszyła art. 2 (czyli że rosyjskie postępowanie było nierzetelne), zmusiłoby to Moskwę do wznowienia śledztwa. Zapewne nie obeszłoby się bez problemów w tym zakresie, ale istnieją instrumenty służące zapewnieniu wykonalności wyroków ETPC. W dalszej perspektywie i w konsekwencji kolejnych kroków prawnych, mogłaby zaistnieć szansa na doprowadzenie do wypłacenia odszkodowań rodzinom ofiar. Należy również pamiętać o doniosłości samego nazwania przez międzynarodowy trybunał zbrodni katyńskiej po imieniu. Niestety dzisiaj tego typu dywagacje są już bezpodstawne.

Czy w tej sytuacji rodziny katyńskie mają jeszcze jakieś inne możliwości uzyskania międzynarodowego wsparcia w sporze z Moskwą?

Na płaszczyźnie prawnej niestety nie. Dlatego tak szkoda utraconej szansy.

Rozmawiał Michał Kłosowski