Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Marzycie o małym domku pod lasem? Oni też marzyli, a dziś wracają do miast [PODCAST]

Marzycie o małym domku pod lasem? Oni też marzyli, a dziś wracają do miast [PODCAST] Milan Seitler/unsplash.com

Przedmieścia polskich miast w ostatnich kilku latach diametralnie się zmieniły. Łąki i użytki rolne zastąpiono zabudową. Osiedla domów wyrosły praktycznie wszędzie, a wraz z nimi nowi, uciekający z przeludnionych miast mieszkańcy. Czy ich marzenia się spełniły? Niekoniecznie. W ostatnich latach coraz częściej słyszymy o powrotnikach – ludziach rozczarowanych jakością życia na wsi, którzy wracają do centrów miast. Dlaczego na przedmieściach spotkało ich rozczarowanie? Czy ten trend zatrzyma rozlewanie się miast? W najnowszym „Międzymiastowo” Jakub Kucharczuk rozmawia z Katarzyną Kajdanek z Uniwersytetu Wrocławskiego.

 „Przez ostatnią dekadę to w ciągu ostatnich lat pandemicznych udzielono najwięcej pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych. Nie wiemy jeszcze, czy te domy rozstaną faktycznie zbudowane. To wszystko przez galopujące ceny materiałów budowlanych, robocizny i inflację. Już teraz wiele domów w stanie surowym jest wystawianych na sprzedaż, bo właściciele nie są w stanie dokończyć budowy – przedstawia socjolog.

„W przeprowadzonych przeze mnie badaniach powrotnicy dzielą się na trzy kategorie. Pierwszą z nich są dorosłe podmiejskie dzieci, czyli dzieci rodziców, którzy wiele lat temu przeprowadzili się pod miasto. Dziś jako w pełni dojrzali ludzie podejmują decyzję o wyprowadzce z rodzinnego domu, ale kontekstem do ich wyprowadzi są uciążliwe dojazdy i rozmaite koszty, które za tym idą.

Drugą kategorią są rodziny z dziećmi – młode małżeństwa, które na chwilę przed pojawieniem się w ich życiu dzieci zdecydowały się wyjechać z miasta. Dziś wracają, bo ich oczekiwania co do życia na wsi były inne. Mieli nadzieje na więcej przestrzeni i na odpoczynek po pracy, a doświadczyli brutalnej rzeczywistości. Dom okazał się drogi, a utrzymanie go w dobrej kondycji wymagało wiele czasu. Nie wzięli pod uwagę konieczności ciągłej pracy w ogrodzie, sprzątania, drobnych remontów. Wydawało się im również, że wieś będzie miejscem bliskiego kontaktu z naturą – dziś jednak wiele działek dookoła nich jest zabudowanych, a sąsiedzi oszczędzają na ekologicznym paliwie i na wsi jest fatalna jakość powietrza.

Trzecią i najciekawszą kategorią są seniorzy. Dom, który był z początku cierpliwie budowaną przestrzenią, zmienia się dla nich w kulę u nogi. Jest trudny w utrzymaniu, bo wraz z przejściem na emeryturę spadają również zarobki. Ponadto dom zwyczajnie przestaje być potrzebny – kiedyś budowany z myślą o rodzinie, dziś stoi prawie pusty, bo dzieci mieszkają w innym mieście albo za granicą”- mówiła Katarzyna Kajdanek.

Działanie sfinansowane ze środków Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.