Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Prawica zrobiła z Scheuring-Wielgus męczennicę w słusznej sprawie i zyskała opinię bydlaków tuszujących pedofilię

przeczytanie zajmie 5 min
Prawica zrobiła z Scheuring-Wielgus męczennicę w słusznej sprawie i zyskała opinię bydlaków tuszujących pedofilię Źródł: kanał youtube "Janusz Jaskółka" https://www.youtube.com/watch?v=ILyWauAoWXs

Podczas środowego posiedzenia Sejmu posłowie zdecydowali o uchyleniu immunitetu poselskiego posłance lewicy, Joannie Scheuring- Wielgus. Głosowanie odbyło się na wniosek Komendanta Głównego Policji, wniesionego w grudniu 2018 roku. Szef Policji twierdził, ze posłanka naruszyła art. 63a kodeksu wykroczeń, zakazującego wieszania w miejscach publicznych ogłoszeń i plakatów bez zgody osób zarządzających tymi obiektami. W 2018 roku Scheuring-Wielgus wywiesiła na bramie wejściowej do bazyliki katedralnej św. Jana Chrzciciela w Toruniu dziecięce buciki oraz plakaty z napisem „Baby Shoes Remember. Stop Pedofili”.

Jeśli możesz przekaż nam 1% podatku. Nasz numer KRS: 0000128315.
Wspierasz podatkiem inny cel? Przekaż nam darowiznę tutaj!

Za odebraniem immunitetu zagłosowali głównie posłowie PiS oraz Konfederacji. Sama posłanka w reakcji na decyzję mówiła, że nie boi się sądu i „oskarżenia za przypominanie biskupom, że krycie pedofilii jest tak samo obrzydliwe jak gwałcenie dzieci”. Swoje oburzenie na decyzję sejmu wyrazili szczególnie posłowie lewicy m.in Magda Biejat czy Robert Biedroń.

Akcja „Baby Shoes Remeber” została zapoczątkowana w 2011 roku w Irlandii w związku ze skandalami, które wstrząsnęły w tamtym czasie lokalnym Kościołem. Polegała ona m.in. na wieszaniu dziecięcych bucików w okolicach katolickich obiektów sakralnych i wywieszaniu transparentów. Jej celem było zwrócenie uwagi na problem tuszowania pedofilii przez wysoką hierarchię kościelną. W Polsce tę inicjatywę realizował głównie Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Decyzję Sejmu uważam, z perspektywy katolika, za szkodliwą. Po pierwsze uchylenie immunitetu posłance lewicy za antypedofilski happening wzmocni przekonanie o niezdrowych relacjach pomiędzy obecną władzą a Kościołem. Po drugie, i co chyba ważniejsze, stanie się dla wielu kolejnym dowodem na niezdolność instytucji Kościoła do samooczyszczenia oraz przedkładania własnego wizerunku i doraźnego interesu nad dobro realnie skrzywdzonych ofiar. To zaś tylko pogłębia postępującą erozję autorytetu moralnego Kościoła w Polsce oraz wzmacnia tendencje sekularyzacyjne.

Jeżeli Sejm chciał uchylić immunitet poselski posłance lewicy, to mógł to zrobić na wniosek Zbigniewa Ziobry. Prokurator Generalny złożył go w związku z antyaborcyjnym happeningiem z dnia 25 października 2020 roku w Kościele pw. św. Jakuba Apostoła w Toruniu, kiedy to Scheuring-Wielgus weszła do świątyni w trakcie nabożeństwa z proaborcyjnymi transparentami, zaś w mediach społecznościowych skomentowała to stwierdzeniem, że zostawiła w tym kościele „słowo na niedzielę”. Tego typu zachowania są najzwyczajniej w świecie niegodne posłanki na Sejm III RP.

Jednak trzeba pamiętać, że każde religijne „szarpnięcie cuglami” nie jest obecnie, może poza częścią wyborców PiSu, dobrze odbieranym działaniem. I to nawet wśród młodych, gorliwie praktykujących katolików. Zaś odebranie immunitetu w związku z antypedofilskim happeningiem jest po prostu nieadekwatne i szkodliwe – zarówno dla Kościoła jak i szeroko pojętego środowiska konserwatywnego w Polsce. Jest to błędem właśnie z tych powodów, które wymieniłem – tego typu działania wzmacniają wrażenie, że dla Kościoła liczy się dobry PR i wąsko pojmowany własny interes, a nie dobro ofiar. Autorytet Kościoła jest dla katolika wielkim dobrem. Jednak dziś by ten autorytet odbudować, trzeba rozliczyć się z przestępstwami, a nie ścigać tych, którzy o tych przestępstwach przypominają.

Uchylenie immunitetu jest też zwyczajnie głupie z perspektywy politycznej. Lewica zyskała męczenniczkę w słusznej sprawie i zbiła kapitał moralny, a prawicę ponownie można pokazać jako tę siłę, która trwa w sojuszu ołtarza z tronem, a do tego zamiast dbać o ofiary, kryje seksualnych przestępców.

W dodatku czyn Scheuring- Wielgus nie jest nawet przestępstwem. Posłanka jest oskarżona o wykroczenie, za co grozi jej grzywna bądź krótkotrwałe ograniczenie wolności. Mamy więc do czynienia ze sprawą naprawdę niskiej rangi prawnej.

Czy możliwość wyciągnięcia konsekwencji prawnych, w oparciu o kodeks wykroczeń, była naprawdę wystarczającą ceną by podarować lewicy męczennika walczącego o prawa skrzywdzonych? Odpowiedź narzuca się sama.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.