Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Trudnowski  23 października 2019

Co dalej z Sejmem i Senatem? Proponujemy Pakt Demokratyczny

Piotr Trudnowski  23 października 2019
przeczytanie zajmie 8 min

Wynik wyborów parlamentarnych jest zaskakujący. Mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją, w której inna większość dominuje w Sejmie, odmienna zaś – w Senacie. Potraktujmy to jako świadomą decyzję wyborców, którzy chcieli pokazać, że nie akceptują ani modelu totalnej władzy, ani totalnej opozycji. Przed polską klasą polityczną swoisty „republikański test”. Mogą wykorzystać tę sytuację do poprawy kultury politycznej i uzdrowienia parlamentaryzmu. Wiemy doskonale, że są też w stanie przezwyciężyć plemienne emocje i partyjny partykularyzm. Dlatego przedstawiamy Pakt Demokratyczny – dziesięć pomysłów, które mogą być dobrym wykorzystaniem tej wyjątkowej sytuacji. Wszystkich wyborców prosimy o wsparcie naszej petycji, a partyjnych liderów zapraszamy na spotkanie ws. dołączenia do Paktu Demokratycznego!

Czerwona kartka dla toksycznego duopolu

Prawo i Sprawiedliwość zdobyło bezprecedensowe poparcie. W liczbach bezwzględnych to 40% głosów – więcej niż w 2015 r. i ponad 8 milionów zdobytych w wyborach do Sejmu głosów. To ogromny mandat zaufania dla partii rządzącej, dający legitymację dla dalszych zmian. Jednocześnie to wynik poniżej oczekiwań i sondaży. Lepszą pozycję niż w poprzednich wyborach uzyskali wewnętrzni koalicjanci – Porozumienie Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. Mandaty straciła część „najmniej pokornych” twarzy partii rządzącej, takich jak Stanisław Piotrowicz czy Bernadeta Krynicka.

Opozycja zdobyła minimalną przewagę w Senacie. Jednocześnie Polacy dość dobrze odnaleźli się na uporządkowanej, ale też zróżnicowanej ideowo scenie – niezłe wyniki osiągnęły Zjednoczona Lewica, idące w kierunku „mieszczańskiej chadecji” Polskie Stronnictwo Ludowe i narodowo-wolnorynkowa Konfederacja.

Wniosek jest prosty. Polacy odrzucili zarówno model totalnej władzy, jak i totalnej opozycji. Nie chcą, by rządzący robili wszystko, co im przyjdzie do głowy, bez oglądania się na konkurentów i opinię publiczną. Nie chcą, by opozycja zadowalała się potępianiem w czambuł wszystkiego, co robi władza, ale by miała przemyślaną, ideową i rozgrywaną „na wielu fortepianach” ofertę.

Przede wszystkim zaś nie chcą być skazani na duopol, przeciwko któremu w ostatnich latach konsekwentnie protestowaliśmy i któremu staraliśmy się, w ramach skromnych możliwości, przeciwdziałać. Jakkolwiek patetycznie to brzmi – zwyciężyła demokracja.

Senat – nadzieja i niepokój

Pytanie o to, jak będzie wyglądała współpraca Sejmu i Senatu, jest otwarte. Z jednej strony to dobrze, że osłabi tempo „legislacyjny blitzkrieg”, a w Senacie pojawi się szansa chociaż na spowolnienie procesu stanowienia prawa. Z drugiej strony, patrząc na doświadczenia ostatnich lat, nie sposób być jednoznacznie optymistycznym. PiS będzie próbował wszelkimi metodami zdobyć większość w izbie wyższej, a pomysłów, jak to osiągnąć, można sobie wyobrazić co najmniej kilka. Równolegle opozycja może potraktować Senat jak bastion i „świątynie antyPiS-u”, w której będzie blokowała i spowalniała wszystkie decyzje bez względu na ich merytoryczne uzasadnienie. Wet za wet. „Izba refleksji” może przeistoczyć się w „izbę obstrukcji”.

To sytuacja, która każe zaapelować do wszystkich polityków o próbę odbudowy kultury konsensu – propaństwowego, prodemokratycznego i prowspólnotowego. Wypracowanie mechanizmów zwiększających prawa opozycji i mniejszości poskutkuje lepszym prawem i lepszymi, bo podejmowanymi konsensualnie, decyzjami personalnymi. Co więcej, w tej wyjątkowej sytuacji obie strony będą beneficjentami upodmiotowienia parlamentarnej mniejszości.

Dlatego prezentujemy propozycję Paktu Demokratycznego, o którego poparcie apelujemy do wyborców, parlamentarzystów i liderów wszystkich partii obecnych w parlamencie.

Dziesięć pomysłów na uzdrowienie polskiego parlamentaryzmu

Po co nam Pakt Demokratyczny, skoro „pakiety demokratyczne” konsekwentnie odrzucono? Pamiętajmy, że propozycję zmian w zasadach rządzących polskim parlamentaryzmem zgłaszało w opozycji Prawo i Sprawiedliwość, a autorem ówczesnych pomysłów był Kazimierz Michał Ujazdowski, dziś senator Koalicji Obywatelskiej. Wówczas Sejm w większość zignorował te propozycje. Po przejęciu władzy PiS wycofał się z większości postulatów, a argumenty „z pakietu” podnoszone były przez ugrupowania opozycyjne.

Dzisiejsza sytuacja – inna większość w Sejmie i Senacie – pokazuje jak na dłoni, że takie regulacje są potrzebne. Obie strony politycznego sporu mogą doświadczyć, jak niedobre jest ignorowanie „mniejszości” przez „większość”.

Dlatego przedstawiamy szerszy Pakt Demokratyczny, który opiera się na podstawowych założenia znanych dotąd projektów, przywraca porzucone w ostatnich latach obyczaje parlamentarne oraz tworzy przestrzeń do tego, by konkurencja między izbami służyła lepszej polityce i bardziej racjonalnym decyzjom, a nie interesom partii.

  1. Marszałkowie z autorytetem

Zarówno marszałek Sejmu, jak i marszałek Senatu powinni być osobami zdolnymi do kompromisu, akceptowalnymi również dla opozycji, gotowymi do stania na straży godności parlamentu. Marszałkowie Sejmu i Senatu, jako druga i trzecia osoba w państwie, powinni cieszyć się autorytetem zarówno swojego zaplecza politycznego, jak i mniejszości w każdej z izb. Apelujemy zatem, by wypracowanie akceptowalnych kandydatur odbyło się pakietowo, na drodze debaty przedstawicieli wszystkich sił politycznych zasiadających w parlamencie.

  1. Reprezentacja w Prezydium Sejmu i Senatu

W poprzedniej kadencji Prawo i Sprawiedliwość zerwało z utrwalonym obyczajem, w którym każdy z klubów parlamentarnych miał swojego wicemarszałka, a więc reprezentanta w Prezydium Sejmu. Polskie Stronnictwo Ludowe zostało pozbawione tej reprezentacji. Z kolei w Prezydium Senatu VIII kadencji opozycja miała tylko jednego na czterech przedstawicieli, w Prezydium Senatu IX kadencji – jednego na pięciu. Apelujemy, by w Sejmie wszystkie Kluby miały swoją reprezentację w Prezydium, a w Prezydium Senatu było co najmniej dwóch przedstawicieli mniejszości.

  1. Zwiększenie praw opozycji

Zgodnie z założeniami „pakietu demokratycznego” autorstwa Kazimierza Ujazdowskiego, a popartego w 2010 roku przez posłów PiS-u, należy zagwarantować w Sejmie i Senacie prawa opozycji i mniejszości. W pierwszej kolejności opozycja w Sejmie powinna mieć możliwość regularnego i nielimitowanego „przepytywania rządu” na wzór brytyjski. Wskazane jest też zagwarantowanie klubom i kołom opozycji w obu izbach prawa do wprowadzenia własnych punktów do porządku obrad – po jednym dla każdego klubu i koła.

  1. Wzmocnienie praw mniejszości w komisjach

W składach komisji sejmowych i senackich, a zwłaszcza władz tych komisji, zachowane powinny być w sposób konsekwentny proporcje uwzględniające znaczenie poszczególnych klubów i kół, a także gwarantujące realną kontrolę parlamentu nad rządem. W ramach prac komisji konieczna jest poprawa parlamentarnych zwyczajów związanych z uwzględnianiem uwag, zwłaszcza proceduralnych i terminowych, zgłaszanych przez mniejszość. Warte rozważenia jest umożliwienie zwoływania wysłuchania publicznego na wniosek 1/3 składu komisji w Sejmie i Senacie, co w 2011 r. postulowało również Prawo i Sprawiedliwość.

  1. Powrót rotacyjnego przewodnictwa Komisji ds. Służb Specjalnych

W minionej kadencji zlikwidowano zwyczajowe, rotacyjne przewodnictwo w sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, a także zawężono jej skład, co zwiększyło w niej przewagę partii rządzącej. Ze względu na szczególnie wrażliwy obszar działalności kontrolnej tego organu apelujemy o przywrócenie poprzedniego stanu prawnego wraz ze zwyczajem rotacyjnego przewodnictwa w Komisji.

  1. „Nie” dla obstrukcji, „tak” dla dobrej legislacji

W drugiej części minionej kadencji udało się wyhamować tempo przyrostu prawa stanowionego w Polsce, zmniejszając liczbę stron uchwalanych aktów prawnych (ustaw i rozporządzeń). W porównaniu lat 2017 i 2018 doszło do redukcji nowych przepisów o ponad 50%. Temu procesowi towarzyszyć powinno również lepsze – a więc co do zasady spokojniejsze – procedowanie aktów prawnych. Wymaga to dobrej woli rządzących, chociażby poprzez ograniczenie kierowania realnie rządowych projektów aktów prawnych ścieżką poselską, a także adekwatnego używania w procedurze prawodawczej trybu pilnego. By proces legislacyjny naprawić, konieczne jest również, by w Senacie unikano obstrukcji – proces prawodawczy powinien być spowalniany w sytuacjach uzasadnionych, a nie „dla zasady” i „na złość rządowi”.

  1. Parlament otwarty

Ostatnie lata to także czas istotnych ograniczeń w dostępie do prac parlamentarnych dziennikarzy, ale także ekspertów, społeczników, interesariuszy i aktywnych obywateli. Zwoływanie komisji sejmowych ad hoc realnie ogranicza zdolność do kontroli procesu legislacyjnego przez stronę społeczną. Konieczne jest uporządkowanie i sproceduralizowanie zasad uczestnictwa osób trzecich w pracach parlamentarnych komisji w taki sposób, aby nie były one zależne jedynie od arbitralnej oceny przewodniczącego komisji.

  1. Nominacje konstytucyjne w porozumieniu

Senat wyraża zgodę na powoływanie przez Sejm prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich, Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej oraz Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Sytuacja różnych większości w Sejmie i Senacie powinna być pierwszym krokiem do podejmowania decyzji personalnych w sposób bardziej konsensualny. Większość sejmowa powinna konsultować z opozycją swoje propozycje nominacji, szukając kandydatów akceptowalnych dla opozycji. Jednocześnie Senat nie powinien stosować w wypadku tych nominacji obstrukcji.

  1. Dbałość o etos parlamentarzysty  

Nie będzie podniesienia jakości polskiego parlamentaryzmu, jeżeli nie dojdzie również do autorefleksji wśród liderów partii politycznych oraz w kierownictwach klubów i kół parlamentarnych. Dobrym obyczajem powinna być zdolność do stosowania wewnątrzpartyjnych i wewnątrzklubowych sankcji wobec posłów i senatorów, których działalność urąga godności sprawowanego urzędu. Zarówno politycy obozu rządzącego, jak i opozycji powinni wykazywać mniejszą pobłażliwość wobec pożałowania godnych „wyskoków” swoich kolegów i koleżanek nielicujących z powagą parlamentu. Warta rozważenia wydaje się również propozycja rozszerzenia obecnych sankcji przewidywanych przez Kodeks Etyki Polskiej o możliwość nałożenia na parlamentarzystów obowiązku przeprosin za złamanie zasad etyki parlamentarnej.

  1. Przywrócenie wynagrodzeń na wyższym poziomie

W minionej kadencji, ze względu na kontrowersje wokół nagród dla ministrów, wprowadzono obniżenie uposażenia parlamentarzystów o 20%. W wypadku wypełnienia istotnej części powyższej propozycji wskazana wydaje się debata na temat przywrócenia uposażenia w jego wcześniejszej wysokości wraz z mechanizmem indeksacji. Zawód parlamentarzysty powinien być dobrze wynagradzany. Opinia publiczna, gdy parlament nowej kadencji wykaże się zdolnością do kierowania się interesem państwowym i ponadpartyjnym, powinna przyjąć ten postulat ze zrozumieniem.

„Republikański test” dla klasy politycznej

Pakt Demokratyczny, jak każda propozycja kompromisu, wymaga samoograniczenia, a wiec wycofania się ze zdobytych pozycji, przez wszystkie ze stron politycznego sporu. Partia rządząca powinna przywrócić uchylone w minionej kadencji obyczaje i przegłosować propozycje „pakietu demokratycznego”, które formułowała, samemu będąc w mniejszości. Opozycja z przewagą w Senacie powinna zrezygnować z pokusy obstrukcji. Wreszcie – obie strony powinny wykazać zdolność do porozumiewania się w ważnych kwestiach, chociażby takich jak nominacje personalne marszałków obu izb czy nominacje na stanowiska zatwierdzane przez Senat.

Wynik wyborczy postawił liderów polskiej klasy politycznej przed „republikańskim testem”. Ważniejsze jest dla nich dobro wspólne i przywrócenie powagi polskiemu parlamentowi czy też partykularne interesy? Praktyka ostatnich lat nie napawa optymizmem, ale formułujemy powyższy Pakt Demokratyczny z nadzieją, że będzie zaczątkiem prawdziwej „dobrej zmiany” w polskim życiu publicznym. Oczekują jej wyborcy, którzy odrzucili zarówno model totalnej władzy, jak i totalnej opozycji.

Uruchamiamy petycję adresowaną do wszystkich parlamentarzystów, a zwłaszcza liderów komitetów i partii politycznych, z zachętą do dołączenia do powyższego „paktu”. Na środę 30 października na godzinę 12.00 zapraszamy też przedstawicieli wszystkich ugrupowań parlamentarnych na spotkanie w Klubie Jagiellońskim, w czasie którego – mamy nadzieję – zadeklarują poparcie dla przedstawionego przez nas projektu.

Wszystkich wyborców, bez względu na sympatie partyjne i dokonane w ostatnim głosowaniu wyboru, zachęcamy do poparcia petycji, a także przekonywania wskazanych przez Was parlamentarzystów, by opowiedzieli się za przywróceniem naszemu życiu politycznemu należnej powagi.

Istotna część powyższych propozycji zainspirowana została projektami zmian w regulaminie Sejmu (określanych mianem „pakietów demokratycznych” na przestrzeni minionych kadencji) a także publikacjami Pawła Dobrowolskiego (w zakresie wysłuchania publicznego) i Marcina Wiszowatego (w zakresie etyki poselskiej).

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.