Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Dużo lepiej żyłoby się nam w Polsce, w której może przejść zarówno parada równości, jak i Marsz Niepodległości [VIDEO]

„Cechą charakterystyczną polskiej polityki jest hipokryzja. Chociaż radykałów z prawej i lewej strony, zwolenników PO i PiS bardzo wiele różni, to łączy ich fakt, że nie stosują równej oceny działań i inicjatyw, do których się odnoszą” – Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego, w najnowszym KluboTygodniku komentuje projekt ustawy Kai Godek zakazującej parad równości i propagandy oraz próbę delegalizacji Marszu Niepodległości przez Rafała Trzaskowskiego.

„Wolałbym, żeby Rafał Trzaskowski ani nie deklarował, że pójdzie na Marsz Niepodległości, ani symbolicznie nie stawał na jego czele, a po prostu pozwolił mu przemaszerować. Tak samo wolałbym, żeby Kaja Godek zamiast próbować zablokować możliwość manifestacji ludziom o innych poglądach, zaprzestała proponować przepisów, które sprawią, że to ona nie będzie mogła protestować przeciw wejściu w życie ustaw, które będą budziły jej fundamentalny sprzeciw” – apeluje prezes Klubu Jagiellońskiego .

„Gdyby projekt Kai Godek został przyjęty i wszedłby on w życie, to w przypadku potencjalnych rządów Lewicy i PO w kolejnej kadencji, próbujących choćby wprowadzić adopcję dzieci przez homoseksualistów, Godek ze swoimi zwolennikami nie mogłaby zorganizować protestu przeciwko przyjęciu tej ustawy. To doskonały przykład na to, że nadgorliwość bywa gorsza nie tylko od faszyzmu, ale także od lewactwa. Kiedy raz wejdziemy na drogę ograniczania wolności słowa i zgromadzeń, to (nawet przypadkiem) może okazać się, że będzie ono dotyczyć nie tylko naszych przeciwników, ale także nas samych” – ostrzega Trudnowski.

„W kampanii prezydenckiej w jednym z wywiadów Rafał Trzaskowski zadeklarował, że chętnie weźmie udział w Marszu Niepodległości. Dlaczego? Zbliżała się 2. tura wyborów prezydenckich i to, czy w niej wygra zależało w dużej mierze od zwolenników Konfederacji z sympatią patrzących na Marsz Niepodległości. Jak okazało się później w praktyce, stara się on organizatorom tego wydarzenia rzucać kłody pod nogi. Trzaskowski próbując go zablokować, stanął na czele Marszu Niepodległości, przy okazji zwiększając zainteresowanie wydarzeniem” – przypomina prezes KJ.

„Często pojawia się argument, że nie możemy pozwalać na to, aby funkcjonowały w Polsce organizacje i zgromadzenia, które zachęcają do łamania konstytucji. Jest on jednak nieprzekonywujący. Konstytucja to nie jest Pismo Święte, a dokument, który można zmieniać. Czemu osobom, które chcą wprowadzić poprawki, powinniśmy zakazać manifestowania swoich poglądów? W jaki inny sposób miałyby one zbudować większość sejmową, aby doprowadzić do zmiany konstytucji, jeżeli nie mogłyby manifestować swoich poglądów?” – pyta Trudnowski.

„Wydaje mi się, że dużo lepiej żyłoby nam się w Polsce, w której może przejść zarówno parada równości, jak i marsz niepodległości. Polsce, w której można protestować za małżeństwami homoseksualnymi, jak i przeciwko nim. Niestety hipokryzja polityków i radykałów po obu stronach sprawia, że bliżej jesteśmy scenariusza, w którym nie możemy ani jednego ani drugiego” – konkluduje Piotr Trudnowski w najnowszym KluboTygodniku.