Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Słuchanie Radiowej Trójki utraciło sens. Dlaczego stacja przeszkadzała władzy?

Słuchanie Radiowej Trójki utraciło sens. Dlaczego stacja przeszkadzała władzy? Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=qO_bzIUkFDY

Od momentu zwycięstwa w jesiennych wyborach w 2015 r. PiS sukcesywnie rozpoczął przejmowanie wszystkich instytucji życia publicznego w Polsce, obsadzając je swoimi ludźmi. To wprost wynika z filozofii politycznej przyjętej przez Jarosława Kaczyńskiego: to ludzie a nie struktury pozwalają na utrzymanie obranego kursu. Przypadek Programu Trzeciego Polskiego Radia nie jest więc odosobniony. Elitarna i inteligencka stacja publiczna, słuchana najchętniej przez wielkomiejskie liberalne elity, była ostatnim przyczółkiem tego typu wrażliwości. Choć z braku alternatywy nie tylko liberałowie Trójki słuchali.

Radiowa Trójka regularną emisję programu rozpoczęła 1 kwietnia 1962 roku. W PRL-u stacja słynęła z dość swobodnego stosunku do słowa w dziedzinie polityki. To mogło dziwić, biorąc pod uwagę, że Polskie Radio było medium publicznym i propagandowym w swym założeniu.

Przez lata jednak Trójka o wiele bardziej stawiała na warstwę kulturalną i muzyczną, niż polityczną czy socjologiczną. Jak każde medium publiczne, tak i PR3 musiał mierzyć się z zakusami polityków i próbami upolitycznienia stacji. Od 2015 roku, kiedy władzę przejął obóz Zjednoczonej Prawicy widać wyraźnie, że próby upolitycznienia Trójki podjęto ze zdwojoną siłą.

Dziennikarka Agnieszka Kublik z „Gazety Wyborczej” zadała pytanie Wojciechowi Zimińskiemu (odszedł z radia w 2017 r.): „Dlaczego dla PiS ta inteligencka Trójka jest tak ważna?” i niejako sama sobie na nie odpowiedziała – ponieważ Trójka była i jest rozgłośnią inteligencką otoczoną pewną specyficzną aurą. Słowem, Trójka nie jest dla każdego. Słowami Zimińskiego: „Przeczytałem rozmowę z Wojciechem Waglewskim, który powiedział, że zawsze mu się w Trójce podobała jej specyficzna elitarność. To było coś dobrego, coś, co gwarantowało jakość. I to jest odpowiedź na pani pytanie. Rąbnięcie w tę elitę jest marzeniem nowej władzy. Poświęca temu mnóstwo wysiłku i czasu”.

Rozgłośnia od zawsze charakteryzowała się pewnego rodzaju elitarnością kulturalną i wrażliwością liberalno-lewicową. Mimo swojego niszowego charakteru i za ten symbol wzięła się ekipa dobrej zmiany. Jeśli użyć metafory piłkarskiej, można powiedzieć, że do drużyny, która od kilkunastu lat stawiała na trenerów opierających grę swoich drużyny na posiadaniu piłki, nagle wszedł trener, który stawia na kontratak i żelazną defensywę. Innymi słowy, do Trójki weszła ekipa buldożerów chcąc niszczyć to, co zastane i budować nowe, na zupełnie innych fundamentach. To, mimo zapewne szczerych chęci niektórych, nie mogło się udać.

Trójki nikt już właściwie nie słucha

Jak zapowiedziała nowa prezes Polskiego Radia, Agnieszka Kamińska (powołana na to stanowisko w styczniu 2020 r.) celem jest – tu bez większego zdziwienia – wzrost słuchalności. Dla porządku przypomnijmy: z raportu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji „Wskaźniki słuchalności i audytorium programów radiowych w 2015 r.” wynika, że wówczas Trójka miała udział w czasie słuchanym na poziomie 7,8%. Z kolei w trzecim kwartale 2019 roku (ostatni dostępny raport KRRiT) wynika, że ten poziom wynosił 4,6% (raport „Informacja o audytorium radiowym w Polsce w III kwartale 2019 r.”). W trzecim kwartale 2019 r. zasięg dzienny programów objętych badaniem RadioTrack wyniósł 71,4%, co przekłada się na ok. 20 mln osób słuchających radia codziennie przez średnio ok. 269 minut. Warto dodać, że ostatnie rezultaty osiągane przez Trójkę, to wręcz szorowanie po dnie – w marcu 2019 roku Press informował, że tak słabo nie było w Trójce od 2004 roku.

Instytucja-wydmuszka

Jak to możliwe, że radio, które jeszcze kilka lat temu miało zasięgi na poziomie niemal 8%, po kilku latach dobrej zmiany zalicza powolny upadek? Odpowiedź nasuwa się sama: tym charakteryzuje się filozofia polityczna Kaczyńskiego. Robert Krasowski w swoim felietonie trafnie zdiagnozował problemy obozu liberalno-lewicowego, który nie potrafi zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi Kaczyńskiemu. Tę samą kliszę możemy przyłożyć do sytuacji w Polskim Radiu. Przeciwnicy Kaczyńskiego zarzucają mu, że łamie konstytucję, że niszczy instytucje, że swoimi działaniami sprowadza Polskę na ścieżkę autorytaryzmu i dyktatury. Tylko że po pięciu latach dobrej zmiany Sejm i Senat działają, Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy działają, Telewizja Publiczna i Polskie Radio działają. Istotą jest to, że te instytucje zostały wydrążone od środka – zapełnione zostały albo politykami sprzyjającymi Kaczyńskiemu, albo są to działania niemrawe, fantomowe i zgodne z oczekiwaniami władzy.

Słuchalność nie ma znaczenia. Ważne jest to, że sukcesywnie od 2016 roku Trójka zostaje sprowadzona do walki w parterze. Jej przeciwnik nie musi i nie chce jej znokautować – wystarczy, że Trójka jest już na linach i nie ma siły się przeciwstawić. To symbol upadku liberalno-lewicowego układu będącego w przeszłości władcą polskich sumień. Z podobną dziką satysfakcją prawicowe media reagują na kolejne spadki sprzedaży „Gazety Wyborczej” czy „Newsweeka”. Nikt już nie chce słuchać tych elitarnych bufonów – stwierdzają z satysfakcją.

Zmiana zmianę zmianą pogania

W idealnej rzeczywistości o sile i stabilności instytucji decyduje to, że nie opierają się one na konkretnych jednostkach. Odejście nawet lidera nie sprawia, że zostawia za sobą gruzy i zgliszcza. Specyfika Trójki nie wpisuje się do końca w ten paradygmat – PR3 było miejscem, które odwiedzaliśmy dla konkretnych osób, a kiedy ich zabrakło, zabrakło powodu do włączania radia.

8 stycznia 2016 roku Magdalena Jethon, polska dziennikarka radiowa, przestała być dyrektorem Programu Trzeciego Polskiego Radia. Swoją funkcję pełniła w latach 2009 i 2010-2016. Została odwołana w związku z rozwiązaniem umowy o pracę – na prośbę Jethon – za porozumieniem stron, przez poprzednie władze Polskiego Radia. Warto zauważyć, że w całej historii rozgłośni Jethon była jednym z najdłużej urzędujących dyrektorów. Przez następne lata na stanowisku dyrektora przewinęło się 7 osób. Obecnie dyrektorem i redaktorem naczelnym jest Tomasz Kowalczewski. „Dobre zmiany” dotknęły również zarząd Polskiego Radia – bez wchodzenia w szczegóły: Agnieszka Kamińska jest czwartym prezesem Polskiego Radia od 2016 roku. Dla porównania Jacek Kurski był prezesem zarządu Telewizji Polskiej nieprzerwanie od 2016 do 2020 roku.

Kogo nie słychać

Skoro wiemy już, jak wyglądały zmiany na szczeblu kierowniczym: od momentu powołania Rady Mediów Narodowych, przez zmiany na stanowisku prezesa zarządu Polskiego Radia, a w końcu na poziomie Programu Trzeciego Polskiego Radia, warto pochylić się nad tym, co dzieje się w kwestiach personalnych w samej rozgłośni. Na dzień 31 marca mamy 50 osób, których już nie usłyszymy w Trójce. Oto lista tych bodaj najbardziej znanych dziennikarzy radiowych, którzy zostali zwolnieni albo odeszli z Trójki w okresie 2016-2020:

Anna Gacekzwiązana z Trójką od 19 lat, gdzie prowadziła m.in. autorską audycję „Aksamit”. Na początku marca otrzymała wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym. Rzeczniczka Polskiego Radia zauważyła, że „Redaktor Gacek otrzymała inną propozycję kontynuacji pracy w Polskim Radiu, jednak sama podjęła decyzję o jej nieprzyjęciu”.

Artur Andrus – w Trójce od 1994 do 2017 roku, współtworzył i prowadził audycje „Teraz śmieszniej”, „Powtórkę z rozrywki”, czy „Akademię rozrywki”. Jego odejście wiązało się z decyzją zarządu Polskiego Radia o braku zgody na dalszą współpracę Andrusa z TVN24 (był jednym z prowadzących „Szkło kontaktowe”). Andrus zdecydował o rozwiązanie umowy z Polskim Radiem za porozumieniem stron.

Artur Orzech – z radiem związany od lat 90., a w Trójce nieprzerwanie od 2001 roku do 2017 roku. Jego odejście wiąże się ze swego rodzaju skandalem: w 2017 roku ówczesny dyrektor Trójki Wiktor Świetlik wysłał do Artura Orzecha maila, w którym informował/groził: „Bardzo proszę o nieobrażanie innych dziennikarzy Trójki, ani za pośrednictwem mediów społecznościowych, ani w innej formie. W przeciwnym razie, z przyczyn oczywistych, będziemy musieli zakończyć współpracę z Panem Redaktorem”. Orzech tak komentował sprawę na łamach portalu wirtualnemedia.pl: „Nie mam zielonego pojęcia. Nie wiem, o co chodzi panu Świetlikowi, proszę zapytać pana dyrektora, kogo z Trójki obraziłem. Przygotowuję audycje muzyczne, nie zajmuję się sprawami bieżącymi. Tym bardziej nie rozumiem tego maila”. Ponadto, programy Orzecha zostały przesunięte na inne godziny: „Trzy kontynenty” na środę na 22.00, a program „Zaraz wracam” został przesunięty na północ z wtorku na środę.

Dariusz Rosiak – autor audycji „Raport o stanie świata” w Trójce od 2007 do 2020 roku. Nie przedłużono mu umowy, która wygasała w styczniu br.

Jerzy Sosnowski – w Trójce od 2001 roku do marca 2016 roku; prowadził audycje Klub Trójki, Literackie Biuro Śledcze czy Trójkowy Znak Jakości. W maju 2018 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że rozwiązanie umowy z Sosnowskim przez zarząd było bezprawne.

Wojciech Zimiński – odszedł z Trójki w geście solidarności po odejściu Artura Andrusa i Roberta Kantereita. Jak sam tłumaczył: „Moje odejście to wyraz obrzydzenia tym, co się dzieje. Moja wytrzymałość na świństwo się skończyła” – tak wyjaśniał swoją decyzję dotyczącą niejasnych kryteriów współpracy dziennikarzy z różnymi mediami. W latach 2008–2010 i ponownie od 2011 do 2017 prowadził audycję „Na lato”, „Trzecie ucho oraz „Urywki z rozrywki”.

Marcin Zaborski – w Trójce odpowiedzialny za tematy polityczne; ze stacją związany od 2000 roku. Odszedł w 2016 roku; wcześniej został odsunięty od prowadzenia audycji „Salon polityczny Trójki” – powodem miało być małe doświadczenie i nudne wywiady. Co ciekawe, kilka dni wcześniej dosyć kiepsko u Zaborskiego (nie)poradził sobie ówczesny rzecznik rządu, Rafał Bochenek. Obecnie Zaborski pracuje w radiu RMF FM.

Marek Lehnert – śp.; od 1994 roku do końca lutego 2017 roku korespondentem Polskiego Radia w Rzymie. W 2017 roku nie przedłużono z nim umowy o pracę, proponując współpracę w charakterze freelancera (Lehnert był w wieku emerytalnym).

Michał Nogaś – w Trójce pracował przez 16 lat; prowadził audycje: „Trójkowy znak jakości”, „Książka na jesień”, „Z najwyższej półki”. Obecnie pracuje w Gazecie Wyborczej. Odszedł w 2016 roku.

Robert Kantereit – w Trójce od 2004 do 2017 roku; przygotowywał i prowadził popołudniowe wydania audycji „Zapraszamy do Trójki”. Zrezygnował z pracy w Trójce po decyzji władz spółki o niewyrażeniu zgody na jego dalszą równoczesną współpracę z TVN24.

Wojciech Mann – w Trójce nieprzerwanie od 55 lat; odszedł w geście solidarności razem z Anną Gacek; „Jeżeli ktoś patrzy na dobrze przeprowadzone badania tzw. słuchalności, to od chwili, kiedy grupa »fachowców« zabrała się za reperację tego, co nie wymagało reperacji, ta słuchalność spadała na łeb na szyję. I żadnych wniosków nie wyciągnięto. Mało tego, dokładano do pieca, żeby jeszcze bardziej spadła” – komentował po swoim odejściu Mann.

Z Trójką pożegnali się również: Agata Kasprolewicz, Anna Burzyńska, Anna Krakowska, Anna Nowakowska, Anna Rokicińska, Agnieszka Stępień, Antoni Piekut, Bartłomiej Chaciński, Beniamin Filip, Damian Kwiek, Gaba Kulka, Grażyna Mędrzycka-Gęsicka, Grzegorz Drymer, Grzegorz Połatyński, Joanna Kołaczkowska, Joanna Mielwczyk, Krzysztof Kawałko, Łukasz Karusta, Magdalena Jethon, Magdalena Skajewska, Maja Borkowska (śp.), Małgorzata Maliborska Jan Młynarski, Jacek Hawryluk, Jerzy Owsiak, Małgorzata Spór, Marcin Gutowski, Marek Starzyk, Michał Gąsiorowski, Monika Sułkowska, Natalia Grzeszczyk, Paweł Sołtys, Piotr Bukartyk, Radosław Mróz, Tomasz Ławnicki, Wojciech Szymański, Jan Chojnacki, Wojciech Waglewski, Bartosz Waglewski.

Potencjał 50 dziennikarzy z dużym doświadczeniem i rozpoznawalnością nie może zbyt długo przebywać w próżni. Dlatego też nie dziwi nowa inicjatywa grupy Ratujmy Trójkę – m.in. Wojciech Mann, Magda Jethon czy Wojciech Waglewski inicjują powstanie nowej stacji – Radia Nowy Świat. Pozostaje kibicować tej inicjatywie.

Nowe twarze

Warto również choć na chwilę zobaczyć, kto według obozu dobrej zmiany, miał zapewnić Trójce nową, lepszą jakość oraz przywrócić „naturalny” porządek rzeczy, czyli przetransformować rozgłośnię na modłę prawicową.

Zanim powstała Rada Mediów Narodowych, po szybkiej nowelizacji ustawy medialnej pod koniec grudnia 2015 roku, prawo do zmiany w zarządzie radia czy telewizji publicznej otrzymał minister skarbu. W styczniu 2016 roku prezesem zarządu PR została Barbara Stanisławczyk – to ona skrytykowała ówczesne władze Trójki za to, że jednego dnia na falach Polskiego Radia gościło aż dwóch polityków Nowoczesnej.

W marcu 2016 roku do zespołu Trójki dołącza Paweł Lisicki, szef tygodnika „Do Rzeczy”. Dziennikarz sprzyjający obozowi dobrej zmiany dość delikatnie podchodził do wywiadów z politykami Zjednoczonej Prawicy, co skrzętnie wytknął mu w styczniu tego roku Włodzimierz Czarzasty (SLD): „W Trójce zawsze byli porządni dziennikarze. A w tej chwili zapraszają ludzi, którzy chwalą rząd, na przykład pana redaktora”.

W Trójce pojawia się nowy dyrektor programowy: Adam Hlebowicz – katolicki publicysta i dyrektor Radia Plus z Gdańska. Razem z nim w stacji pojawiają się inni prawicowi dziennikarze, m.in. Piotr Semka („Do Rzeczy”), Grzegorz Górny („Fronda”, „Do Rzeczy”), Mateusz Matyszkowicz (TVP Kultura, „Fronda Lux”), Maciej Pawlicki (film „Smoleńsk”, „Warto Rozmawiać” – program Jana Pospieszalskiego) czy Michał Karnowski („W Sieci”) – ten ostatni miał już epizod w Trójce, z której został wyrzucony po tym, jak po raz kolejny nie stawił się do pracy.

Później do Trójki wraca Jacek Sobala (dyrektor rozgłośni w latach 2009-2010). Wybrany został przez RMN głosami posłów PiS. To ponoć miała być decyzja z samej Nowogrodzkiej, żeby wyrównać stan posiadania między środowiskiem braci Karnowskich a Tomaszem Sakiewiczem i środowiskiem „Gazety Polskiej”. Następnie kolejna zmiana na stanowisku prezesa zarządu spółki: nowym prezesem zostaje Wiktor Świetlik (wPolityce.pl, „W Sieci”, Radio Wnet).

Jak niszczyć, żeby nie zniszczyć

Odpływ słuchaczy pokazuje, że akurat ta instytucja była niemal utożsamiana z konkretnymi osobami – słuchaliśmy Trójki dla konkretnych audycji i prowadzących. Ich odejście automatycznie spowodowało, że część odbiorców straciła powód, dla którego włączała radio.

Czy Trójka w obecnej formule dobrozmianowej przetrwa? Jako że jest instytucją publiczną, zapewne tak. Czy obecna formuła jej działalności zapewni jej wzrost słuchalności? Nie ma takiej możliwości. Czy kogoś wśród członków Rady Mediów Narodowych albo w obozie władzy taki stan rzeczy martwi? Absolutnie nie. Istotne jest to, że systematycznie, z precyzją boksera, władza pozbywa się niewygodnych jednostek, a na ich miejsce zaprasza zwolenników dobrej zmiany.

Wydaje się, że po raz kolejny – tak jak miało to miejsce przy przejęciu Telewizji Polskiej – PiS pokazał swoją słabość i niemoc w delikatnym przejęciu instytucji publicznych. Może prawdziwa tragedia dobrej zmiany polega na tym, że „prawica nie umie w kulturę”? Próba transformacji w kolejną tubę propagandową musiała spalić na panewce, bo Trójka była, jest i będzie miejscem innej wrażliwości, dopóki PiS nie wymieni całego stacji.

Marcin Kydryński, w trakcie swojej ostatniej audycji „Siesta” (22 marca), która to została zawieszona na okres pandemii, powiedział do słuchaczy: „Zastanawiałem się dłuższy czas, jakim utworem moich słuchaczy dzisiaj przywitać i pokrzepić. I oczywiście pierwsze takie skojarzenie to była piosenka »Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie«. (…) To hasło niesie ze sobą bardzo wiele nadziei i to nie tylko na polu walki z wirusem, ale też na polu politycznym, społecznym. Także niesie nadzieję dla tych wszystkich, którzy są – co tu kryć – przerażeni tym, co się dzieje też w naszym programie, a dzieją się rzeczy zdumiewające i w mojej ocenie niewybaczalne”.

***

Apel Kydryńskiego nie jest, jak sądzę, skierowany wyłącznie do liberalno-lewicowych elit. Choć trudno przytoczyć tutaj jakiekolwiek badania, to nieoczywista muzyka, intrygujące programy społeczno-kulturalne oraz inteligencka ironia były w Trójce po prostu apolityczne. Szkoda, że za wyjątkiem jeszcze utrzymującego się programu TVP Kultura, osoby o konserwatywnym światopoglądzie, których gusta sięgają powyżej symbolicznego Zenka Martyniuka, nie mają już czego w publicznych mediach szukać. Szkoda, że władza również o swoim własnym często elektoracie ma tak krzywdzące zdanie.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.