Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Trudnowski: Lobbing w państwie z dykty [VIDEO]

„Polska ustawa o lobbingu to spektakularny pomnik państwa z dykty. Jak to możliwe, że w tak ważnym obszarze mamy prawo które łatwo jest obejść niż go przestrzegać?” – pyta w najnowszym KluboTygodniku Piotr Trudnowski. 

„Kilka tygodni temu posłowie Prawa i Sprawiedliwości spotkali się w budzących wątpliwości opinii publicznej okolicznościach z przedstawicielami wielkiego tytoniowego koncernu. Reporter RMF FM mówił o »tajemniczym spotkaniu ważnych polityków PiS«, o którym »nic nie wiedziała kancelaria Sejmu«. To o tyle zaskakujące, że organizatorem tego spotkania był członek prezydium Sejmu, wicemarszałek Ryszard Terlecki. Tego samego dnia, w którym RMF FM poinformował o spotkaniu ważny dokument wydał sam Jarosław Kaczyński. Czytamy w nim: »lobbystycznym lub co do których można sformułować domniemanie, że mają taki charakter. Niezastosowanie się do zakazu będzie traktowane jako poważne złamanie statutu partii«” – mówi Trudnowski.

„W piśmie Kaczyńskiego jest jeden ważny fragment –»Wyjątek stanowią spotkania, które spełniają wymogi określone w Ustawie o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa«. Na czym więc polega problem?” – pyta prezes Klubu Jagiellońskiego.

„Popatrzmy na przykład Philipa Morrisa. Dlaczego spotkanie w Sejmie z przedstawicielami koncernu nie musiało być zgłoszone i nie znajdziemy po nim śladu w corocznej informacji Sejmu o działania lobbingowych? Sprawa jest bardzo prosta. Z posłami PiS nie spotkały się osoby prowadzące »zawodową działalność lobbingową«, ale przedstawiciele Philipa Morrisa. Nie było pośrednika – zgodnie z ustawą nie było »zawodowej działalności lobbingowej«. Żadnych wymogów jawności, żadnej przejrzystości, żadnego zgłoszenia takiego spotkania, żadnego śladu po nim” – mówi dalej Piotr Trudnowski.

„I tak jest z każdą firmą. Gdyby Gazprom chciał spotykać się z polskimi politykami i przekonywać ich dla korzystnych dla siebie regulacji – nie stanowiłoby to problemu. Wystarczy, że na spotkaniu pojawi się pracownik Gazpromu – choćby lobbysta zatrudniony na podstawie umowy o pracę na 1/8 etatu, a nie na podstawie umowy cywilnoprawnej – i już przepisy ustawy o lobbingu stają się martwe” – stwierdza Trudnowski.

„Lobbing to pojęcie bardzo szerokie i poza pierwszą definicją, która uznaje za lobbing »każde działanie prowadzone metodami prawnie dozwolonymi zmierzające do wywarcia wpływu na organy władzy publicznej w procesie stanowienia prawa« nie jest regulowane. Udostępniłeś na Facebooku petycję sprzeciwiającą się jakiejś regulacji? Jesteś lobbystą. Poszedłeś na spotkanie z posłem swojego okręgu i zwróciłeś uwagę, że parlament nie zajmuje się jakimś ważnym dla Ciebie problemem? Jesteś lobbystą.  Twoja firma złożyła w konsultacjach publicznych swoje uwagi do projektu rozporządzenia? Jesteś lobbystą. Tyle tylko, że takiego lobbingu ustawa, o której mowa, w żaden sposób nie reguluje” – konstatuje prezes KJ.

„Na tym prostym przykładzie widać, że regulacja lobbingu w Polsce jest dziurawa jak ser szwajcarski i banalna w obejściu. Dlaczego tak jest? Bo dla wszystkich »graczy lobbingowego rynku«tak jest po prostu wygodnie. Tak jest łatwiej dla polityków i urzędników. Po co im wykazy spotkań, po co im tłumaczenie się mediom, opozycji i wyborcom z tego, że spotkali się z przedstawicielami tego czy innego koncernu” – stwierdza Trudnowski.

„Zobaczmy, jak to działa w praktyce. Zgodnie z ustawą ministerstwa są zobowiązane do przedstawiania co roku informacji na temat tego, ile razy w ciągu roku wobec konkretnego ministerstwa próbowali na nich oddziaływać lobbyści. Sprawdziliśmy te sprawozdania za 2018 roku. W większości ministerstw wynoszą one zero” – podsumowuje prezes Klubu.

„Podsumowując: daliśmy sobie wmówić, że lobbing to jakaś straszna rzecz, która najlepiej żeby w ogóle się nie wydarzała. Zaakceptowaliśmy więc ustawę, która po prostu realnego lobbingu nie dostrzega, bo jest prowadzony poza jej regułami i uspokaja sumienia polityków, urzędników, wyborców. Czego oko nie widzi, tego sercu nie żal. Niestety – ignorancja szkodzi. Państwu, gospodarce, jakości prawa, które nas wszystkich obowiązuje. Jeśli chcemy, by w Polsce lobbing doczekał się wreszcie jakiejś sensownej regulacji – w pierwszej kolejności musimy zrozumieć, że to nie jest nic złego. Źle jest wtedy, gdy prawdziwy lobbing wymyka się prawu, a więc możliwości bycia kontrolowanym przez media, służby, opozycję czy zwykłych obywateli” – mówi Trudnowski.

„Na koniec najlepsze. Czego Kaczyński zakazał posłom swoim »szlabanem«? Zakazał spotkań o charakterze lobbystycznym albo takich, które się takie wydają – chyba, że to spotkania, które»spełniają wymogi określone w Ustawie o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa«. A jakie spotkania lobbingowe dopuszcza ustawa? Wbrew pozorom nie tylko te, które stanowią zawodową działalność lobbingową! Również te z pierwszej definicji która mówi, że »działalnością lobbingową jest każde działanie prowadzone metodami prawnie dozwolonymi zmierzające do wywarcia wpływu na organy władzy publicznej w procesie stanowienia prawa«” – relacjonuje Piotr Trudnowski.

„A więc dzięki wspaniałej ustawie o lobbingu można surowo pogrozić palcem, zrobić dobrze opinii publicznej, a będzie dalej tak jak jest. Marszałek Terlecki może dalej spotykać się z kim chce, gdzie chce i nikt nie musi o tym wiedzieć. A Jarosław Kaczyński go z partii za to nie wyrzuci. I nikt nie będzie mógł mu zarzucić, że nie dotrzymał słowa. Tak wygląda państwo z dykty w pigułce” – podsumowuje prezes Klubu Jagiellońskiego.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała wyłącznie dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.