Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Mazur: Izrael wybrał nowy parlament [VIDEO]

przeczytanie zajmie 5 min

„Ostatecznie skończyło się na remisie dwóch największych partii – Likudu oraz Niebiesko-Białych. Po 35 mandatów w 120-osobowym Knesecie mają obydwie partie. Wygląda na to, że Netanjahu będzie w stanie stworzyć stabilną koalicję. Te wyniki niewiele zmienią w polsko-izraelskich relacjach” – izraelskie wybory w najnowszym KluboTygodniku komentuje na gorąco Krzysztof Mazur.

„Od kilku dni jestem w Izraelu na wizycie studyjnej zorganizowanej przez American Jewish Committee. Zgłosili się do mnie po odcinku KluboTygodnika, który opisywał, jak istotny dla tożsamości współczesnego Izraela jest Holokaust. Jest to wizyta studyjna dla przedstawicieli think tanków i dziennikarzy z krajów grupy Wyszehradzkiej. Przyglądamy się wczorajszym wyborom, ale również dyskutujemy o Izraelu na bardziej ogólnym poziomie” – tłumaczył Krzysztof Mazur.

„Cechą charakterystyczną współczesnych Żydów jest pragmatyzm. Sądzę, że to m.in. konsekwencja obowiązkowej służby wojskowej. Wydaje się, że wszystko jest podporządkowane temu, żeby to państwo przetrwało, a armia uczy wykorzystywać teoretyczną wiedzę po to, żeby rozwiązywać realne problemy” – dzielił się swoimi spostrzeżeniami Mazur.

Zwracał również uwagę na narzucające się w tym państwie kontrasty: „Z jednej strony mamy kraj ogromnej prosperity. W ostatnich 10 latach dynamiczny rozwój gospodarczy, który najlepiej obrazuje przez zwiększenie rocznego dochodu na osobę – 27 tys. dolarów 10 lat temu, a dzisiaj już 42 tys. dolarów na osobę. Demografia ma się dobrze, widać więc, że mamy do czynienia z bardzo zamożnym państwem. Z drugiej strony, Izrael cały czas jest zagrożony i to nie tylko w polityce międzynarodowej. Nasz przewodnik jako jedną z pierwszych rzeczy wymienił problem z dostępem do wody. Opowiadał też o kampanii promowanej przez jednego z polityków, który namawiał ludzi do wspólnych kąpieli. Nazywa się to „shower together”. To pokazuje, że z jednej strony mają bardzo bogate społeczeństwo, a z drugiej zaś takie podstawowe kwestie jak woda są tutaj ciągle pod znakiem zapytania”.

Zauważone przez Mazura kontrasty dotyczyły również charakterystyki izraelskiego społeczeństwa: „Trudno odpowiedzieć na pytanie, na ile Izrael jest liberalny. Tel Awiw jest znany z bardzo progresyjnych postaw, w paradzie równości bierze tam udział 250 tys. ludzi. W warstwie wielkomiejskiej jest to społeczeństwo na pewno liberalne, ale Izrael to nie tylko duże miasta. A zatem te dwa światy – ten tradycyjny, gdzie wspólnota jest ważniejsza niż jednostka i ten nowoczesny, gdzie jednostka jest zdecydowanie ważniejsza niż wspólnota – one się gdzieś tutaj ze sobą mieszają, no i chyba jest tak, że gdyby Izrael był społeczeństwem tylko liberalnym, który stawia na indywidualny rozwój, to chyba by nie przetrwał. Widać to także w kontekście emigrantów. Trudno powiedzieć, że jest jeden Izrael. To jest po prostu zlepka ludzi, którzy przyjechali z Europy środkowo-wschodniej, z Rosji, z północnej Afryki, to są dzisiaj ortodoksi, syjoniści, którzy nie wierzą w Boga, ale wierzą w Izrael i zbawienie w historii, to są ludzie świeccy, także bardzo różne kultury i różne postawy”.

Krzysztof Mazur skomentował też niedawną rywalizację wyborczą w Izraelu: „Z jednej strony mamy oczywiście Likud – prawicową partię Benjamina Netanjahu, którego wszyscy tutaj nazywają Bibi, a z drugiej strony mamy Niebiesko-Białych – centrową partię (a niektórzy mówią, że bezideową) Benny’ego Gantza, byłego generała. Do niej należy także Lapid, czyli ten polityk, który kiedyś, może pamiętacie, okłamał opinię polityczną na temat swojej babci, która rzekomo miała zginąć w Polsce. No więc zderzenie tych dwóch sił jest różnie opowiadane z różnych stron (…) natomiast ostatecznie skończyło się na remisie – 35:35. Tyle mandatów w 120-osobowym Knesecie mają obydwie partie. Wygląda na to, że Bibi będzie w stanie stworzyć koalicję 65 mandatów przeciwko 55 mandatom tamtej strony. Przede wszystkim zawdzięcza to dobremu wynikowi ortodoksyjnych organizacji żydowskich, które będą z nim w koalicji, no a z drugiej strony kiepski wynik Arabów, którzy mogliby pójść w koalicji centrowo-liberalnych. Efekt będzie taki, że politycznie w Izraelu niewiele się zmieni, Netanjahu dalej będzie kontynuował swoją politykę (…). Podsumowując te wybory, można zatem powiedzieć, że w pewien sposób postpolityka zawitała także do Izraela. Tu nie chodziło o program, tu chodziło o zaufanie do konkretnej osoby, do Bibiego, no i widać, że Izraelczycy doszli do wniosku, że to on powinien dalej trzymać stery w państwie, zwłaszcza, że w najbliższych latach będzie sporo się działo”.

„Co to wszystko oznacza dla Polski? Chyba niewiele się zmieni w relacji z Izraelem, bo dalej Bibi będzie premierem. Usłyszeliśmy tutaj wiele głosów, że historia w naszych relacjach już nie jest tak istotna, już nie Holokaust, ale przykładowo kwestia tanich linii lotniczych do Polski zajmuje teraz izraelską opinię publiczną. Podobno 5-6 samolotów z Izraela odlatuje codziennie do Polski, bardzo popularny jest Gdańsk, są programy w telewizji izraelskiej na temat tego miasta, że jest to przyjemne miejsca do spędzenia wakacji (…) W kontekście globalnym widać, że trzeba przyglądać się Izraelowi, bo wydarzenia w najbliższym otoczeniu Izraela, będą bezpośrednio wpływać i na imigrację i być może na konflikt na Bliskim Wschodzie, który w najbliższym czasie będzie nas czekał”.