Jak uregulować wynajem krótkoterminowy? Zacznijmy od 10 złotych opłaty za każdy nocleg
W skrócie
Sektor turystyczny umożliwia nam wypoczynek i rozrywkę, a w wielu miejscach jest istotnym źródłem dochodu dla mieszkańców. Co jednak, jeśli turystów jest w danej miejscowości za dużo? Może to prowadzić do wzrostu kosztów życia i paradoksalnie do przyspieszonego wyludniania się popularnych kurortów. W efekcie centrum Warszawy, Krakowa czy Zakopane mogą zamienić się w „miasta zombie”: przestrzenie opuszczone przez pierwotnych mieszkańców, a dostosowane jedynie do potrzeb jak największej liczby turystów.
[Pobierz #KonkretKJ „Uregulować wynajem krótkoterminowy”]
Rozwój platform cyfrowych umożliwił wynajmowanie klientom na masową skalę lokali w budynkach mieszkalnych. Takie sąsiedztwo bywa uciążliwe, a wynajem krótkoterminowy zmniejsza dostępność mieszkań dla tych, którzy chcą w danej miejscowości żyć na stałe.
W ramach cyklu #KonkretKJ proponujemy rozwiązania dla turystyki, które pozwolą zatroszczyć się o mieszkańców.
Deszczowe lato zmniejszyło w tym roku liczbę gości nad Bałtykiem i w wielu polskich kurortach. Jednak dłuższy trend w branży turystycznej jest rosnący. Liczba turystów przekroczyła u nas w 2023 roku wyniki sprzed pandemii i dalej idzie w górę. Prawo nie nadąża za zmianami technologicznymi i masowa turystyka w tak zwanych „apartamentach” – mieszkaniach wynajmowanych na doby – podlega przepisom tworzonym z myślą o małych gospodarstwach agroturystycznych.
W przyszłym roku w życie wchodzi jednak unijne rozporządzenie w sprawie gromadzenia i udostępniania danych dotyczących usług krótkoterminowego najmu lokali mieszkalnych. Wyznacza ono ramy dla przekazywania władzom publicznym danych dotyczących ofert noclegów umieszczanych na najpopularniejszych serwisach internetowych. To od polskiego prawodawcy zależy jednak, co z tymi danymi będą mogły zrobić władze, również te samorządowe.
Prezydenci największych miast skupionych w Unii Metropolii Polskich zaapelowali do rządu o stosowne rozwiązania prawne jeszcze pod koniec ubiegłego roku, jednak Ministerstwo Sportu i Turystyki w dalszym ciągu pracuje nad planowanymi zmianami. W związku z tym, wysuwamy naszą propozycję.
Dzisiejsza opłata miejscowa nie wystarcza
Tłumy przyjezdnych często oznaczają tłok, korki i wyższe ceny, również mieszkań. Natomiast korzyści płynące z masowej turystyki koncentrują się w rękach właścicieli atrakcyjnie położonych nieruchomości. Miejsca pracy w tym sektorze należą do najgorzej płatnych, do tego są naznaczone dużą sezonowością.
Popularnym narzędziem łagodzącym skutki dużego obciążenia miejscowości ruchem turystycznym jest specjalny podatek, u nas nazywany opłatą miejscową, a w uzdrowiskach opłatą uzdrowiskową. Jednak również w tym przypadku przepisy są nieco archaiczne, gdyż pozwalają na pobieranie opłaty miejscowej jedynie „w miejscowościach posiadających korzystne właściwości klimatyczne, walory krajobrazowe oraz warunki umożliwiające pobyt osób w tych celach [turystycznych]”.
W praktyce oznacza to, że prawo do pobierania podatku bywa podważane przed sądem nawet w miejscowościach odwiedzanych przez miliony gości każdego roku, jak Zakopane, chociażby ze względu na przekroczenie norm zanieczyszczeń powietrza. Wymogi nie przystają również do wzrostu popularności wyjazdów typu city break, krótkich pobytów w dużych miastach. Co za tym idzie, opłaty miejscowej nie pobierają ani Warszawa, ani Kraków, mimo że również goszczą miliony odwiedzających rocznie.
Ponadto, tam gdzie opłata jest pobierana, jej wysokość ogranicza rozporządzenie Ministra Finansów. Podstawowa stawka maksymalna to zaledwie 3,31 złotych. Dla opłaty uzdrowiskowej wynosi ona 6,38 złotych za nocleg jednej osoby. Porównując wysokość tego typu opłat z regionami odwiedzanymi przez podobną liczbę turystów co goszczące najwięcej turystów w Polsce – województwo zachodniopomorskie i małopolskie – oraz z dużymi miastami w naszej części Europy, postulujemy podniesienie pułapu maksymalnego do co najmniej 10 złotych. Oczywiście decyzja, czy wprowadzić opłatę, powinna w dalszym ciągu należeć przede wszystkim do gminy.
Gminy powinny móc licencjonować najem krótkoterminowy
Co więcej, domagamy się umożliwienia gminom licencjonowania wynajmu krótkoterminowego mieszkań. O ile natłok turystów to problem dotyczący zaledwie garstki miejscowości w kraju, to tam, gdzie turystów jest szczególnie wielu, gmina musi mieć możliwość ograniczyć liczbę lokali oferowanych na wynajem krótkoterminowy lub nawet wydzielić strefy z zakazem takiej działalności, aby pozostawić przestrzeń dla mieszkańców. Chcemy także, aby lokale, w których odbywają się regularnie szczególnie uciążliwe dla sąsiadów imprezy, mogły być wykreślane ze stosownego rejestru.
Dane dostarczane od 2026 roku przez platformy pośredniczące w wynajmie lokali turystom powinny również być wykorzystywane do wzmożenia kontroli przeciwpożarowych oraz obejmujących przestrzeganie wymogów budowlanych i sanitarnych. Mieszkania w kamienicach, piwnice i poddasza podzielone na tzw. mikroapartamenty mogą być niebezpieczne w razie pożaru lub innego wypadku, szczególnie dla osób, które przebywają w nich po raz pierwszy.
Uważamy nasze postulaty za niezbędne minimum. Nadmierna turystyka nie jest dla polskich miast problemem w takim stopniu, co dla Paryża, Wenecji czy Barcelony, nie chcemy dążyć do ograniczania liczby turystów w skali kraju. Jednak poza zapewnieniem podstawowego standardu bezpieczeństwa dla przyjezdnych, chcielibyśmy również umożliwić odwiedzanym miejscowościom skorzystanie z popularności turystycznej na poziomie fiskalnym i takie kierowanie strumieniem turystów, aby nie szkodziło to mieszkańcom.