Rolnik zakłóca spokój? Jak chronić funkcję produkcyjną wsi
Proponujemy:
• Zagwarantowanie ochrony funkcji produkcyjnej wsi poprzez legislację łączącą pozytywne elementy projektów MRiRW i KPRP wraz z ich doprecyzowaniem
• Stworzenie dedykowanych standardów inwestycyjnych dla poszczególnych typów działalności rolnej, których spełnianie stanowiłoby dodatkowe zabezpieczenie dla rolników przed pozwami z tytułu immisji rolniczych i chroniłoby ich przed odpowiedzialnością finansową
• Wyłączenie wielkoprzemysłowych inwestycji fermowych z przepisów o ochronie funkcji produkcyjnej wsi
• Zapewnienie uproszczonej ścieżki finansowania z II filara WPR dla inwestycji dążących do zmniejszenia uciążliwości działalności rolnicze
Diagnoza
Zarówno w Polsce, jak i w Europie jesteśmy świadkami postępującego procesu metropolizacji – coraz większe znaczenie dla rozwoju społecznego, gospodarczego i demografii mają duże ośrodki miejskie, co odbywa się przede wszystkim kosztem peryferyjnie położonych obszarów wiejskich. Zjawisko to ma wymierny wpływ na kształtowanie się norm kulturowych i oczekiwań co do stylu życia. W połączeniu z aspiracjami mieszkaniowymi Polaków (preferowanie domów jednorodzinnych) i jednoczesnym brakiem odpowiedniej polityki przestrzennej (co przejawia się m.in. powstawaniem kolejnych osiedli łanowych) mamy do czynienia z gotowym przepisem na konflikty sąsiedzkie.
Ma to wymiar szczególny w przypadku obszarów typowo rolniczych. Zjawiska charakterystyczne dla wsi rolniczej – takie jak hałas maszyn, dźwięki i zapachy związane z produkcją zwierzęcą, stosowanie nawozów naturalnych czy zabiegi agrotechniczne wykonywane nocą – niejednokrotnie są uznawane za nadmiernie uciążliwe przez przybyszów niemających wcześniej styczności z procesem produkcyjnym w rolnictwie.
Powyższy proces jest potęgowany również przez postępujące procesy koncentracji w rolnictwie i jednoczesnej dezagraryzacji wsi – obecnie ok. 76% użytków rolnych w Polsce jest w posiadaniu gospodarstw średnich i dużych. Gospodarstwa małe (tj. do 10 ha), niegdyś stanowiące fundament rolniczego charakteru polskiej wsi, operują na pozostałych 24% użytków rolnych. W rzeczywistości udział ten jest jeszcze mniejszy, ze względu na zjawisko gospodarstw fikcyjnych i bezumownych dzierżaw. Statystycznie coraz mniejszy odsetek mieszkańców wsi jest zawodowo związany z produkcją żywności.
Nie powinno zatem dziwić, że w ostatnich latach mamy do czynienia z nasileniem się występowania sporów prawnych między rolnikami a mieszkańcami wsi dotyczących immisji w związku z prowadzoną produkcją żywności. Powyższe nie dotyczy wyłącznie działalności wielkoskalowej, np. produkcji zwierzęcej typu przemysłowo-fermowego. Coraz częściej przedmiotem sporów jest działalność gospodarstw rodzinnych, prowadzących produkcję na relatywnie niewielką skalę, z zachowaniem zasad prawidłowej gospodarki rolnej, z użyciem praktyk typowych dla danego typu działalności.
Najgłośniejszą sprawą tego rodzaju była sprawa Szymona Kluki, rolnika z Grodziska w woj. łódzkim, który został pozwany przez sąsiadów z powodu zapachów związanych z produkcją zwierzęcą. Mimo że była ona prowadzona na długo przed wprowadzeniem się nowych mieszkańców na wieś, a gospodarstwo pozytywnie przeszło wszystkie kontrole organów administracji publicznej, rolnik został zobowiązany przez sąd do zapłaty na rzecz powodów kilkudziesięciu tysięcy złotych z tytułu zwrotu kosztów procesowych i zadośćuczynienia (cyt). „za krzywdę wywołaną (…) działalnością pozwanego polegającą na zakłóceniu dotychczasowego spokojnego zamieszkiwania powodów, niemożności swobodnego wypoczywania przez powodów na terenie ich posesji, wywołania u powodów staniu poirytowania, zdenerwowania i frustracji, a także poczucia zniechęcenia i rezygnacji, wskutek czego naruszono dobra osobiste powodów, takie jak nietykalność mieszkania, prawo do spokojnego zamieszkiwania oraz swobodnego wypoczywania na terenie własnej posesji”.
Sąd zobowiązał Szymona Klukę m.in. do wysadzenia bariery roślinnej szerokości 3-4 metrów i długości minimum 50 metrów wraz z pasem buforowym obsianym trawą o szerokości 5-10 metrów, unikania prowadzenia „działalności uciążliwej zapachowo” w porze wieczorowej i w dni wolne od pracy, mieszanie gnojowicy w zbiornikach z uwzględnieniem kierunku wiatru oraz transportowanie gnojowicy w dni pochmurne.
Wyrok wywołał bardzo duże poruszenie w środowiskach rolniczych i eksperckich, które od dłuższego czasu podnosiły konieczność ustawowego uregulowania kwestii potencjalnych immisji wynikających z prowadzenia gospodarstwa. Podkreślenia wymaga, że choć struktura społeczna polskiej wsi się zmienia, to produkcja rolna, związana z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego kraju6, pozostaje jedną z najważniejszych funkcji obszarów wiejskich. W warunkach pogarszającej się pozycji negocjacyjnej polskich rolników w ramach łańcucha żywnościowego, narastającej presji i niepewności rynkowej, problemów klimatycznych i nierównej konkurencji z producentami spoza Unii Europejskiej utrzymywanie obecnego stanu niepewności prawnej jest niedopuszczalne.
[fragmenty publikacji]
Projekt realizowany we współpracy z Fundacją Polska z Natury.
