Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Omawiamy główne myśli z debaty z krakowskiego oddziału KJ  2 października 2026

Giedroyć a wizja Wielkiej Polski. Cała prawda o Redaktorze i „Buncie Młodych”?

Omawiamy główne myśli z debaty z krakowskiego oddziału KJ  2 października 2026
przeczytanie zajmie 4 min
Giedroyć a wizja Wielkiej Polski. Cała prawda o Redaktorze i „Buncie Młodych”? autor ilustracji: Bruno Dziadkiewicz

– Absolutnym, pomnikowym wręcz przykładem tego, jak nie uprawiać polityki, swego rodzaju złem wcielonym po roku osiemdziesiątym dziewiątym, był dla Giedroycia Lech Wałęsa – mówił na debacie w krakowskiej siedzibie Klubu Jagiellońskiego prof. Krzysztof Kloc.

Wieczorem 28 lipca, w krakowskiej siedzibie Klubu Jagiellońskiego odbyła się debata poświęcona  jednemu z najciekawszych intelektualnie środowisko ideowej prawicy w II RP, skupionego wokół Jerzego Giedroycia. Gośćmi krakowskiego oddziału KJ byli prof. Krzysztof Kloc, historyk z UKEN w Krakowie, i prof. Maciej Zakrzewski z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. Spotkanie poprowadził Jakub Jędrzejski.

Pokolenie 1910

Na pytanie o wpływ środowiska Jerzego Giedroycia w dwudziestoleciu międzywojennym, prof. Zakrzewski odniósł się do tezy o rzekomej potędze Buntu Młodych i wypunktował dlaczego jest to jedynie mit.

– Istnieje utarta opinia, że „Bunt Młodych” był jednym z najbardziej wpływowych środowisk II Rzeczypospolitej, ale to błąd perspektywy. Zjawisko to należy rozpatrywać jako element ruchu generacyjnego. Oni przyszli pomiędzy pokoleniem legionowym a pokoleniem Kolumbów. Co ważne, dorastali i uczyli się życia, w tym polityki, w wolnym kraju, całkowicie bez stygmatu zachowań zaborczych – mówił badacz.

Uzupełniająco do tego zdania, prof. Kloc zauważył, że „Bunt Młodych” niekoniecznie był fenomenem samym w sobie, a raczej był częścią szerszego trendu, który już fenomenalnym można nazwać.

– Rzeczywiście można mówić o fenomenie nie tyle samego „Buntu Młodych” czy „Polityki”, co o szerokim fenomenie pokolenia 1910 roku. We wszystkich większych ośrodkach ówczesnej Rzeczypospolitej powstawały podobne grupy fermentu intelektualnego, związane z polityką czy szeroko rozumianą kulturą, które starały się oddziaływać na ówczesną rzeczywistość i zwyczajnie wypierać starych – zauważył krakowski historyk.

Dmowski. Państwo a naród

Prof. Zakrzewski jasno rozgraniczył myśl Giedroycia od myśli Romana Dmowskiego. Stwierdził, że największe różnice między oboma myślicielami młodej niepodległej Polski zachodziły na gruncie podejścia do państwowości.

– To, co fundamentalnie odróżniało Dmowskiego od Giedroycia, to fakt, że Giedroyć nie był nacjonalistą i myślał w kategoriach państwa jako realnego tworu, który trzeba budować. Uważał, że naród wypowiada się w polityce wyłącznie za pomocą państwa. Istnieje pojęcie racji państwa, ale nie ma czegoś takiego jak racja narodu, ponieważ w pewnych okolicznościach historycznych może być ona po prostu sprzeczna z interesem państwowym – punktował profesor.

Z nieco innej perspektywy ujął to prof. Kloc, który wskazał na jeden, specyficzny element łączący Giedroycia ze sposobem myślenia endecji. Konkretnie na myślenie o wschodzie.

– To, co pomimo różnic łączyło go z Dmowskim, to fakt, że traktował on naród ukraiński czy litewski jako naród niepaństwowy. Giedroyć nie operował wprawdzie endeckim pojęciem narodu historycznego i niehistorycznego, ale narodu państwowego – jak Polacy – i niepaństwowego – jak Ukraińcy czy Litwini. Stąd zresztą wynikała jego daleko idąca pobłażliwość i przekonanie, że to my jako naród dojrzalszy powinniśmy częściej ustępować tym młodszym, aby ich do siebie przyciągnąć – stwierdził badacz.

Giedroyć a sprawa ukraińska

W odpowiedzi na pytanie dotyczące polityki wschodniej i relacji z Ukrainą, prof. Krzysztof Kloc, podsumował ewolucję podejścia do ukrainy u samego Giedroycia przed i po II wojnie światowej.

– Giedroyć przez całe życie bronił politycznego realizmu Piłsudskiego i twierdził, że jego własna koncepcja wschodnia to jedynie zmodyfikowana myśl Marszałka. Zakładała ona, że jako Polska powinniśmy robić wszystko, co w naszej mocy, aby Litwa, Białoruś i Ukraina odzyskały swą państwowość, a następnie ją utrzymały. W naszym żywotnym interesie leży po prostu zachowanie ich suwerenności, ponieważ stanowią one dla nas jeden wielki bufor – twierdził profesor.

W tymże kontekście prof. Zakrzewski przywołał również realistyczne koncepcje Adolfa Bocheńskiego z lat 30. ubiegłego wieku.

– Bocheński uważał, że w ówczesnej sytuacji geopolitycznej mrzonki o wielkiej federacji to szkodliwa fantazja. Twierdził, że musimy zastanowić się przede wszystkim nad tym, w jaki sposób rozbroić kleszcze rosyjsko-niemieckie. Z tego też powodu istnienie niepodległej Ukrainy, niezależnie od jej politycznej orientacji, było dla niego absolutną wartością, ponieważ pozwalało nam wyjść z geopolitycznego imadła i dawało możliwość dyplomatycznej gry – mówił prof. Zakrzewski.

„Kultura” i narodziny III RP

Komentując stosunek środowiska „Kultury” do rodzącej się po 1989 roku III RP, prof. Kloc bezlitośnie podsumował rozgoryczenie Redaktora z Maisons-Laffitte:

– Gdy czyta się jego korespondencję z lat dziewięćdziesiątych, przebija z niej absolutny wstręt do polskiej polityki, stanowiący reakcję na kompromitowanie zasad demokracji. Miał on bardzo ostre, czasem zaskakujące dla nas sądy. Absolutnym, pomnikowym wręcz przykładem tego, jak nie uprawiać polityki, swego rodzaju złem wcielonym po roku osiemdziesiątym dziewiątym, był dla niego na przykład Lech Wałęsa – mówi dobitnie prof. Kloc.

Prof. Zakrzewski zwrócił z kolei uwagę na pragmatyczny wymiar decyzji podejmowanych przez polskich polityków, w celu realizacji zagranicznych koncepcji Giedroycia.

– Musimy pamiętać, że po upadku komunizmu innej sensownej opcji po prostu nie było. Kierunek polityki zorientowany na wspieranie wschodu wyłonił się w sposób całkowicie naturalny, ponieważ to właśnie tam znajdował się nasz główny problem geopolityczny i dawny opresor. Pytaniem otwartym pozostaje jedynie to, na ile polska dyplomacja potrafiła ten słuszny kierunek sprawnie i umiejętnie realizować – zauważył prof. Zakrzewski.

Nagranie debaty jest częścią projektu „Mocarstwo idei – Jerzy Giedroyc przedwojenny” dofinansowanego ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra. Wielkie Rocznice – edycja 2026”.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.