Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Reforma Funduszu Kolejowego odłożona. Branża alarmuje

Reforma Funduszu Kolejowego odłożona. Branża alarmuje Źródło: unsplash

100 mld zł na rozwój kolei, nowe linie, Kolej Dużych Prędkości i przywracanie połączeń – takie plany przedstawiał rząd. Jednocześnie reforma Funduszu Kolejowego, która miała zapewnić kolei stabilniejsze finansowanie, została przesunięta z 2027 na 2028 r. Branża apeluje o jej wdrożenie zgodnie z pierwotnym terminem.

Reforma Funduszu Kolejowego zatrzymana

Reforma Funduszu Kolejowego zapowiadana przez ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka została odsunięta w czasie o rok – ma wejść w życie dopiero w styczniu 2028 r., choć resort zapowiadał wcześniej realizację reformy na styczeń 2027 r. Zdaniem Klimczaka ustawa jest gotowa, a do jej odroczenia doszło ze względu na uzgodnienia z ministrem finansów.

Napięta sytuacja budżetowa skłoniła rząd do wstrzymania reformy, choć od wielu miesięcy inwestycje w infrastrukturę kolejową są (przynajmniej w warstwie werbalnej) uważane przez rząd za priorytetowe. Na konferencji prasowej z udziałem premiera Donalda Tuska i ministra Klimczaka w lipcu tego roku padła kwota 100 mld złotych na modernizację taboru, budowę nowych linii kolejowych i rozwój infrastruktury.

Rząd ogłaszał m. in. przywracanie likwidowanych połączeń, budowę kilku tys. km nowych linii, w tym Kolei Dużych Prędkości, włączenie każdego powiatu w sieć połączeń dalekobieżnych, szeroką modernizację i cyfryzację kolei. Padła również deklaracja, że dzięki najszybszym pociągom osiągającym prędkość 300-350 km na godzinę – jak powiedział premier – będziemy przemieszczać się tak szybko, jak robią to Japończycy czy Chińczycy.

W kontrze do zapowiedzi o rekordowych nakładach finansowych, wspomnianych 100 mld zł nie starczyło na realizację od stycznia kolejnego roku reformy Funduszu Kolejowego, będąca, zdaniem branży kolejowej, kluczowym przedsięwzięciem, bez którego kolej zostanie pozbawiona stabilnego finansowania na inwestycje infrastrukturalne. Przedstawiciele branży apelują w liście do premiera o niezwłoczne przeprowadzenie reformy Funduszu Kolejowego bez dalszego odsuwania wejścia w życie gotowej już ustawy.

Czym jest fundusz?

Fundusz Kolejowy, utworzony w 2006 r. w Banku Gospodarstwa Krajowego, gromadzi środki na inwestycje kolejowe, remonty i utrzymanie linii kolejowych czy na wydatki bieżące PKP Polskich Linii Kolejowych związane z zarządzaniem infrastrukturą.

„Dotychczasowy model finansowania inwestycji PKP PLK SA w infrastrukturę kolejową (w szczególności finansowanie tzw. zadań krajowych, które nie są współfinansowane ze środków Unii Europejskiej) oparty jest na zróżnicowanych i częściowo niestabilnych źródłach finansowania oraz w znacznym stopniu jest uzależniony od corocznych decyzji budżetowych ustalających wysokość środków w danym roku na zadania krajowe. Powoduje to ograniczenie zdolności do długofalowego planowania i realizacji wieloletnich inwestycji infrastrukturalnych” – czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy o reformie FK.

O to, jakie problemy miała rozwiązać reforma FK spytałem Adriana Furgalskiego, przewodniczącego zarządu Railway Business Forum, jednego z sygnatariuszy listu do prezesa rady ministrów.

– Finansowanie miało być stabilne i przewidywalne. Miało uniezależniać tempo prac od napływu środków europejskich, uruchamiając w odpowiednim momencie środki BGK dla funduszu. To także elastyczność w finansowaniu poszczególnych prac, a nie zabetonowanie pieniędzy w szufladkach, których nie można ruszyć, dopasowując się do zawsze zmiennych etapów realizacji poszczególnych inwestycji.

Nie ma w tej reformie niczego nadzwyczajnego, czego nie miałyby od dawna drogi poprzez Krajowy Fundusz Drogowy (KFD). Gdyby nie ten instrument, na pewno nie mielibyśmy dzisiaj piątej w Europie sieci autostrad i dróg ekspresowych – twierdzi Furgalski.

Reforma zakłada zmianę podziału rozdysponowania wpływów z opłaty paliwowej między FK, KFD i Fundusz rozwoju przewozów autobusowych – udziały FK w opłacie paliwowej mają zwiększyć się z 19,45 proc. do 50 proc. Roczne wpływy na inwestycje kolejowe m.in. dzięki temu zwiększyć się z ok. 2 mld zł do 10 mld zł.

Czarne chmury nad koleją

Jak zaznaczają autorzy listu do premiera, Ministerstwo Infrastruktury wielokrotnie deklarowało dążenie do utrzymania terminu 1 stycznia 2027 r. na wejście w życie reformy FK. Przesunięcie reformy zaledwie kilka miesięcy przed wyczekiwanym terminem wzmacnia w branży kolejowej poczucie braku stabilności i przewidywalności finansowania.

– Kończy się perspektywa unijna i zanim uruchomione zostaną środki z następnej, kolej tradycyjnie wpadnie w dołek inwestycyjny. Fundusz pozwoliłby dalej płynnie prowadzić inwestycje, zwłaszcza że PLK ma przygotowane projekty do realizacji.

Poprzedni dołek przypadł na 2021 rok, który był Europejskim Rokiem Kolei. Tymczasem polskie firmy produkujące na rzecz kolei świętowały ten rok, zwalniając pracowników. Górki i dołki inwestycyjne przekładają się na walkę o coraz mniejszą liczbę kontraktów niską ceną, a to potem oznacza problemy z dokończeniem prac na torach – komentuje Adrian Furgalski.

Fundusz Kolejowy to nie jedyny problem, z którym mierzy się branża. W liście wyrażone zostały obawy związane m.in. z niepokojącą sytuacją kolejowych przewozów towarowych. W latach 2022-2025 kolej miała stracić 12 proc. przewiezionej masy i 10 proc. pracy przewozowej. Innym przykładem są zaniedbania, będące prawdziwym powodem strajku maszynistów, który wybuchł po tragedii na torach 9 września br. Przyczyny strajku na łamach naszego portalu wyjaśniał Karol Trammer.

W rozmowie z Gabrielem Czyżewskim mówił on o bolączkach polskiej kolei i nieprzygotowaniu na ewentualny kryzys – np. w postaci blackoutu, który mógłby sparaliżować polską sieć kolejową. O problemach rynku kolejowego po wycofaniu się z Polski w czerwcu tego roku RegioJet pisał również Jacek Płaza. Jak widać, transport kolejowy oprócz reformy FK potrzebuje także wielu innych, systemowych reform.

Reforma Funduszu Kolejowego w 2027 nadal możliwa?

Trudna sytuacja budżetowa, związana z wysokimi wydatkami na obronność, rosnącym długiem publicznym i rosnącymi cenami ropy związanymi z sytuacją na Bliskim Wschodzie sprawiają, że przeprowadzenie reformy od 1 stycznia zdaje się być trudne. Czy na pewno?

– Zdaję sobie oczywiście sprawę ze stanu finansów publicznych, ale nie domagamy się dodatkowych środków z budżetu państwa. One oczywiście byłyby mile widziane i zresztą przewiduje się więcej środków na program utrzymaniowy PLK, ale tutaj chodzi o skierowanie strumienia pieniędzy przez fundusz co pozwoli BGK na jego dodatkowe zasilenie gotówką.

Jeżeli kolej miałaby się kolejny raz poświęcić dla dobra finansów, to zwrócę tylko uwagę, że od dróg się tego nie wymaga, bo nakłady przyszłoroczne będą przynajmniej o 2 mld zł większe – komentuje Adrian Furgalski.

Zdaniem Furgalskiego wejście w życie reformy zgodnie z pierwotnym planem wciąż jest możliwe:

– Szansa jeszcze istnieje. Minister Klimczak publicznie zadeklarował, że będzie do końca walczył o to, by ta wyczekiwana przez rynek rewolucja stała się faktem w tej kadencji. Odbyły się rozmowy z ministrem finansów, czekamy na dodatkowe wyliczenia.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.